Rosyjski atak tuż przy granicy z Polską. Pilna prośba do Warszawy

aktualizacja: Świat

Rosja przeprowadziła zmasowany atak na ukraińską infrastrukturę krytyczną, w tym w elektrownie znajdujące się blisko granicy z Polską. Operator ukraińskiego systemu przesyłowego zwrócił się do Polski z prośbą o pomoc w sytuacji awaryjnej - przekazał ukraiński wicepremier i minister energetyki Denis Szmyhal. Na apel odpowiedział polski minister energii Miłosz Motyka.

Strażacy gaszą pożar z użyciem węży wodnych, w tle widoczny dym i płomienie.
Facebook.com/DSNS.GOV.UA
Strażacy walczą z pożarami wywołanymi rosyjskimi atakami na Ukrainę

"Rosyjscy zbrodniarze przeprowadzili kolejny zmasowany atak na obiekty energetyczne Ukrainy. Uderzono w podstacje oraz napowietrzne linie (o napięciu) 750 kV i 330 kV – kluczowe elementy ukraińskiej sieci energetycznej. Wróg zaatakował także obiekty produkcyjne: elektrownie cieplne w miejscowościach Bursztyn i Dobrotwór" - napisał w mediach społecznościowych Szmyhal.

Atak w pobliżu granicy z Polską. Ukraina wprowadza awaryjne wyłączenia prądu

Obie elektrownie położone są w zachodniej części Ukrainy. Dobrotwór leży około 60 km od granicy z Polską, Bursztyn ok. 170 km od granicy.

 

Denis Szmyhal poinformował, że z powodu rosyjskich ataków w Ukrainie obowiązują od czterech do pięciu tur harmonogramów awaryjnych wyłączeń prądu, a w regionach wschodnich i północnych wprowadzono specjalne harmonogramy awaryjnych wyłączeń.

 

ZOBACZ: Polska poderwała myśliwce. Poranne komunikaty wojska RP

 

"Atak jest w toku. Pracownicy energetyki są gotowi rozpocząć prace naprawcze, gdy tylko sytuacja bezpieczeństwa na to pozwoli. Centrum dyspozytorskie Ukrenergo uruchomiło prośbę o pomoc doraźną z Polski. Dziękujemy naszym wojskowym i pracownikom energetyki za ich odporność, profesjonalizm i bohaterstwo" - podsumował ukraiński minister energetyki.

 

Do sprawy odniósł się polski minister energii Miłosz Motyka.

 

"Polska odebrała apel Ukrainy o wsparcie operatorskie dotyczące energii. Eksport do Ukrainy odbywa się przy zachowaniu bezpieczeństwa polskiego systemu energetycznego. Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. na bieżąco monitorują sytuację i są w kontakcie z sąsiednim operatorem" - poinformował polityk w mediach społecznościowych.

 

Z powodu rosyjskiej aktywności, polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych informowało o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. W komunikacie opublikowanym po godz. 8 DORSZ poinformowało, że działania zostały zakończone i nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Ukraińska infrastruktura zaatakowana. "Rosja wybiera ataki"

Ukraińskie władze poinformowały, że do nocnego ataku Rosjanie wykorzystali 447 dronów oraz rakiety wystrzeliwane z lądu i powietrza. W obwodzie kijowskim doszło do pożaru magazynu i centrum logistycznego - portal Ukraińska Prawda podaje, że należą one do korporacji Roshen, założonej przez byłego prezydenta Petro Poroszenkę. Pięć domów zostało uszkodzonych. 

 

ZOBACZ: "Mój syn umarł, ale oto jego głos". Wstrząsająca historia ukraińskiego żołnierza

 

"Wczorajszy atak obejmował ponad 400 dronów i około 40 pocisków rakietowych różnego typu. Głównymi celami były sieć energetyczna, elektrownie i stacje rozdzielcze" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Wołodymyr Zełenski.

 

"Rosja może każdego dnia wybierać drogę dyplomacji, ale wybiera nowe ataki. Kluczowe jest, aby wszyscy, którzy popierają negocjacje trójstronne, zareagowali na to. Moskwa musi zostać pozbawiona możliwości wykorzystywania zimna jako broni przeciwko Ukrainie" - dodał Zełenski.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie