Groźnie w Tatrach. Snowboardzista miał wypadek, TOPR nie mogło wysłać śmigłowca
Snowboardzista, który chciał zjechać z Rysów, uległ groźnemu wypadkowi. 14-osobowa grupa ratowników do akcji ratowniczej użyła drona, gdyż ze względu na trudne warunki nie można było wykorzystać śmigłowca. TOPR po raz kolejny zaapelowało do turystów o zachowanie szczególnej ostrożności oraz niezbliżanie się do miejsca prowadzenia akcji ratunkowej.

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe opisało przebieg akcji ratowniczej w mediach społecznościowych. Do zdarzenia doszło w sobotę nad ranem, a informację o rannym snowboardziście przekazał centrali TOPR w Zakopanem przypadkowy turysta idący na Rysy.
Wypadek w Tatrach. TOPR ratowało snowboardzistę
Jako pierwszy na pomoc ze schroniska w Morskim Oku wyruszył ratownik dyżurny, a z centrali 14-osobowa grupa ratowników. TOPR przekazał, że względu na warunki atmosferyczne - niski pułap chmur - w akcji nie mógł wziąć udziału śmigłowiec. Wykorzystano więc drona, dzięki któremu poszkodowany otrzymał pakiety grzewcze i śpiwór, aby nie wychłodził się, czekając na pomoc.
Ratownicy, którzy odnaleźli snowboardzistę, zorientowali się, że mężczyzna doznał poważnego urazu ręki, dlatego konieczny był transport w specjalistycznych noszach przy użyciu lin. To jednak nie był koniec problemów - dron podczas jednego z następnych lotów ratunkowych dronem uległ awarii i został uziemiony.
Toprowcy zaapelowali do turystów o "zachowanie szczególnej ostrożności i nie zbliżanie się do miejsca przeprowadzania akcji ratunkowej". Jak tłumaczą, przebywanie w pobliżu akcji ratunkowej może mieć poważne konsekwencje zarówno dla postronnych obserwatorów, jak i ratowników przeprowadzających akcje. "Luźne kamienie, praca wirnika śmigłowca itp. mogą być niebezpieczne, zatem jeszcze raz prosimy o rozwagę i zachowanie ostrożności" - podkreślili.
Zmiany dla turystów w Tatrach. Zakaz nocnych wędrówek
Tatrzańska Izba Gospodarcza poinformowała, iż pierwszy weekend ferii przyniósł nawet 85-procentowe obłożenie w tamtejszych hotelach, pensjonatach i kwaterach prywatnych, jednak od poniedziałku do piątku frekwencja spadła do około 45 proc. W drugim tygodniu sytuacja była stabilniejsza – weekendowe obłożenie sięgnęło 75 proc., a w dni robocze wzrosło do 63 proc.
Od niedzieli w Tatrach obowiązuje całoroczny zakaz nocnego poruszania się po szlakach. Nowe przepisy wprowadzają zamknięcie szlaków w godzinach nocnych (od 22.00 do 5.00) także w miesiącach zimowych, co oznacza, że nocne wędrówki w Tatrach będą zakazane przez cały rok. Już wcześniej obowiązywał tam zakaz wędrówek po zapadnięciu zmroku do świtu w okresie od 1 marca do 30 listopada.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej