"Złodziejstwo legislacyjne". Poseł PiS zarzuca KO kradzież
- Wzięliście mój projekt i wrzuciliście go do sztucznej inteligencji- powiedział na antenie Polsat News poseł PiS Michał Wójcik, zarzucając KO, że przywłaszczyła sobie przygotowany przez niego projekt o zakazie patosreamingu. O tym, że za wszystko odpowiada AI świadczy jego zdaniem fragment o "głowonogach", który - jak sprawdził Polsat News - pierwotnie występował w ustawie o ochronie zwierząt.

O tym, że Koalicja Obywatelska mogła wykorzystać cudzy projekt Michał Wójcik donosił wcześniej w mediach społecznościowych. Polityk nazwał całą sprawę "złodziejstwem legislacyjnym".
W kolejnym wpisie dodał, że projekt KO "jest właściwie taki sam (jak jego - red.)". "Umiejscowienie przepisu, schemat paragrafów, katalog czynów, konstrukcja penalizacji rozpowszechniania. Różnice mają charakter kosmetyczny i sprawiają wrażenie, że zostały dopisane tylko po to, żeby ukryć źródło projektu. Dopisano jeden punkt i zmieniono jeden z bezpieczników, które wprowadzono w moim projekcie" - napisał Wójcik.
Poseł PiS podtrzymał swoje zarzuty na antenie Polsat News. Odpowiedziała mu Barbara Okuła z Polski 2050. - Wybieramy te projekty, które są najdalej idące - powiedziała. Dodała, że autorstwo projektu nie jest tak istotne, jak to, co może on zmienić.
W reakcji na te słowa Michał Wójcik zwrócił się do posłanki z prośbą o informację, kto odpowiada za przygotowanie tego projektu.
Projekt o zakazie patosreamingu. Wójcik: Stworzyła wam go sztuczna inteligencja
- Jest coś takiego jak pewna praca ludzi, czas który poświęcamy temu, zaangażowanie. To nie można tak powiedzieć, że my składamy, bo wzięliśmy cudzy projekt i podpisujemy się pod nim jako Koalicja Obywatelska - stwierdził w rozmowie z Polsat News poseł PiS.
Okuła odparła, że jest to projekt Koalicji Obywatelskiej, pod którym podpisana jest m.in. Monika Rosa. Podczas wymiany zdań Wójcik zarzucił koalicji rządzącej, że przedstawiony przez nią projekt, to jego praca przerobiona przez sztuczną inteligencję.
Na poparcie swoich słów przytoczył występującą w projekcie wzmiankę o ochronie głowonogów, która - jak sprawdził Polsat News - pierwotnie występowała w ustawie o ochronie zwierząt.
ZOBACZ: ChatGTP gasi światło. Z tego modelu już nie skorzystasz
- To jest istota całej sprawy. AI - takie ma inicjały ten, który jest autorem. Wiedział z kim pracuje i dlatego wrzucił wam głowonogi. Bo głowonogi to są zwierzęta, to są na przykład ośmiornice i kałamarnice. Wiedział, że ma do czynienia z ośmiornicą, która opętała cały kraj. I wrzucił wam te głowonogi, bo wiedział, że nikt z was nawet tego nie przeczyta - ocenił.
- Ważne jest to, żeby prowadzić dialog i żebyśmy ten patostreaming wyeliminowali z życia prywatnego i publicznego - odparła pod koniec programu Okuła. Dodała, że Wójcik może zgłosić poprawki do przygotowanego projektu.
WIDEO: Wójcik o projekcie KO. "Twórcą jest sztuczna inteligencja"

Projekt o zakazie patostreamingu. Co zawiera?
O złożeniu projektu nowelizacji Kodeksu karnego poinformowało w czwartek biuro prasowe KO. Za projekt ma odpowiadać wiceprzewodnicząca KO, szefowa sejmowej komisji ds. dzieci i młodzieży Monika Rosa.
Jak powiedziała Rosa, to, co jest karane w świecie realnym, nie może pozostawać bezkarne w świecie cyfrowym. – Obecnie są trudności z blokowaniem takich treści, zgłaszaniem ich do platform cyfrowych, dlatego musimy mieć jasną ścieżkę karania osób, które takie patostreamy produkują. Osób, które znęcają się nad innymi ludźmi, wykorzystują seksualnie czy dręczą zwierzęta podczas patostreamów - podkreśliła posłanka KO.
ZOBACZ: Reportaż „Bez mojej zgody - pigułka gwałtu” w Polsat News
Projekt dodaje artykuł w Kodeksie karnym dotyczący publicznego rozpowszechniania, za pośrednictwem sieci teleinformatycznej, w postaci obrazu lub dźwięku, treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego, a także rozpowszechnianie treści przedstawiających jako autentyczne pozorowane popełnienie czynu zabronionego. Za taką czynność, zgodnie z propozycją KO, będzie groziła kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
W katalogu czynów zabronionych w projekcie wymieniono czyn zagrożony karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 5 lat jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnione z użyciem przemocy; znęcanie się nad zwierzętami i głowonogami lub zabicie ich; naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby. W projekcie zaproponowano wyłączenie spod kary niektórych czynów, o ile będą miały związek z działalnością artystyczną czy naukową.
Kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat będzie również grozić za nielegalną promocję hazardu przez influencerów.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej