Śnieżny żywioł gnębi Amerykanów. Dziesiątki ofiar, setki tysięcy osób bez prądu
Co najmniej 40 osób zginęło w wyniku burzy śnieżnej, jaka przeszła w ostatnich dniach przez południową część Stanów Zjednoczonych. We wtorek pozbawionych dostaw energii elektrycznej było blisko 470 tys. odbiorców. Amerykańskie media poinformowały m.in. o tragedii w Teksasie, gdy po załamaniu się lodu w zamarzniętym stawie zginęło trzech braci.

Gwałtowny atak zimy rozpoczął się w piątek. Nad regiony USA nadeszły intensywne śnieżyce z marznącymi opadami, pozostawiając po sobie ogromne zniszczenia w pasie od stanów południowych po wybrzeże Atlantyku. Gdy we wtorek wieczorem układ pogodowy zaczął przesuwać się nad ocean, setki tysięcy gospodarstw domowych i firm wciąż pozostawały bez prądu i ogrzewania.
ZOBACZ: "Może to nie było dobre". Trump mówił o zmianach po wydarzeniach w Minneapolis
Najniższe temperatury odnotowano w Seagull w stanie Minnesota, gdzie termometry wskazywały -42 stopnie. Krytyczna sytuacja panowała w Tennessee, Missisipi oraz Luizjanie - w tych rejonach pozbawionych elektryczności było ponad 330 tys. odbiorców. Lokalne władze ostrzegają, że usuwanie awarii i przywrócenie dostaw energii elektrycznej może zająć nawet dziesięć dni.
Zimowy żywioł w USA. Odnotowano dziesiątki ofiar śmiertelnych
W wielu południowych regionach USA opady marznącego deszczu utworzyły na drzewach i infrastrukturze grubą warstwę lodu. To zjawisko, nazywane okiścią lodową, doprowadziło do masowego łamania konarów oraz zrywania napowietrznych linii energetycznych pod ogromnym ciężarem oblodzenia.

Według danych przekazanych przez agencję AP ekstremalne mrozy, wypadki drogowe i różne zdarzenia pogodowe doprowadziły do śmierci ponad 40 osób, w tym ośmiu w Luizjanie. Z kolei w Nowym Jorku odnotowano zgony z powodu wychłodzenia organizmu u osób przebywających na zewnątrz.
Zima uderzyła w USA. Odwołane loty, chłód w budynkach
W Teksasie doszło do tragedii, gdy pod trójką braci załamał się lód na zamarzniętym stawie. Ich matka wskoczyła do wody, ale nie była w stanie ich uratować. Zmarli mieli sześć, osiem i dziewięć lat. Atak zimy przyniósł także rekordowe opady – od blisko 20 centymetrów krupy lodowej w Arkansas do ponad pół metra śniegu w Massachusetts.
Paraliż komunikacyjny dopełniło odwołanie około 2 tysięcy lotów, a skutki ataku zimy będą odczuwalne w USA jeszcze przez wiele dni, zwłaszcza na Południu, gdzie budynki nie są odporne na siarczyste mrozy.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej