Psy ze schroniska w Sobolewie trafią do innego województwa. Policja ujawnia
"Wójt Gminy Sobolew zadecydował, że zwierzęta zostaną przekazane pod opiekę jednego ze schronisk na terenie województwa łódzkiego" - przekazała mazowiecka policja w sobotę wieczorem. Wcześniej Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie zdecydował o zamknięciu schroniska w Sobolewie.

"Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie skierował wniosek do organu gminy o przejęciu zwierząt - gmina została zobligowana do ich odbioru ze schroniska" - przekazali mazowieccy funkcjonariusze we wpisie na platformie X.
"Trwają także przygotowania logistyczne do bezpiecznego przewiezienia zwierząt. Ze względu na dużą ich liczbę procedura ta wymaga odpowiedniej koordynacji działań. Do czasu przekazania wszystkich zwierząt Policja czuwa nad ich bezpieczeństwem, jak i osób przebywających na terenie zamkniętego schroniska w Sobolewie. Wszystkie działania prowadzone są z zachowaniem obowiązujących przepisów oraz z troską o dobro zwierząt" - dodano we wpisie.
Polsat News: Część wolontariuszy zostanie w schronisku na noc
Nie wszystkie psy trafią jednak do łódzkiej placówki. Tuż po ogłoszeniu decyzji Powiatowego Lekarza weterynarii o zamknięci schroniska w Sobolewie część osób sforsowała ogrodzenie obiektu i próbowała na własną rękę zabierać stamtąd zwierzęta.
- Część wolontariuszy wciąż przebywa w schronisku - przekazał w sobotę wieczorem reporter Polsat News Seweryn Lipoński.
ZOBACZ: Zamknięcie schroniska w Sobolewie. Polsat News dotarł do dokumentu
- Większość psów, które jeszcze zostały w schronisku, trafi do Instytutu Ochrony Zwierząt. To od niego będą adoptowane psy przez prywatne osoby. Jednak ta procedura wymaga czasu - przekazał dziennikarz.
Jedna z manifestujących przekazała, że zwierzęta miały trafić do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, ale nie zgodził się na to wójt gminy.
Schronisko w Sobolewie zamknięte. Podano oficjalny powód
Przyczyną zamknięcia schroniska w Sobolewie jest "brak wykazu zwierząt przebywających w schronisku, prowadzonego w postaci elektronicznej" - czytamy w decyzji wydanej przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Garwolinie. Do pisma przesłanego do kierownictwa placówki "Happy Dog" dotarła dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra.
W uzasadnieniu czytamy, że prowadzący obiekt Marian Drewnik, mimo wcześniejszego upomnienia po przeprowadzeniu kontroli w ubiegłym roku, nie wprowadził elektronicznego wykazu zwierząt.
"W toku kontroli ustalono, że podmiot prowadzący schronisko nadal nie posiada wykazu zwierząt przebywających w schronisku, prowadzonego w postaci elektronicznej z możliwością sporządzenia wydruku" - czytamy w dokumencie podpisanym przez weterynarz Dominikę Siedlczyńską. To z kolei naruszyło wymagania z rozporządzenia ministra rolnictwa.
ZOBACZ: Krakowskie schronisko zakończyło "akcję mrozy". Jednego psa przygarnęła Straż Miejska
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie poinformował, że w związku z tym uchybieniem "zakazuje panu Marianowi Drewnikowi prowadzenia działalności nadzorowanej (...) tj. prowadzenia schronisk dla zwierząt".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej