Nagłe cięcia w rozkładzie lotów. Europejscy przewoźnicy dmuchają na zimne
Szereg połączeń do Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej odwołały europejskie linie lotnicze - podały izraelskie media. Decyzje te mają związek z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Iranie, gdzie trwają antyrządowe protesty. Unijny regulator ds. bezpieczeństwa lotniczego odradza rejsy do tego kraju, jak i przemieszczanie się w jego przestrzeni powietrznej.

Według izraelskiego "Haareca" linie Air France i KLM odwołały piątkowe oraz sobotnie loty do Tel Awiwu, Dubaju i Arabii Saudyjskiej z powodu napięć wokół Iranu. Jak dodał dziennik, wcześniej ograniczenie lotów do wspomnianych regionów ogłosiła grupa Lufthansa.
W środę Iran na ponad pięć godzin zamknął swoją przestrzeń powietrzną z obawy o możliwy atak z zewnątrz. Mimo wznowienia ruchu lotniczego największe europejskie linie nadal omijają to państwo i pozostałe kraje Bliskiego Wschodu.
Napięcie w Iranie rośnie. Linie lotnicze odwołują rejsy
Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego zaleciła przewoźnikom, aby nie wkraczali w przestrzeń powietrzną Iranu z uwagi na napiętą sytuację. "Potencjalne użycie szerokiej gamy broni i systemów obrony powietrznej, w połączeniu z nieprzewidywalnymi reakcjami państwa, stwarza wysokie ryzyko dla lotów cywilnych na wszystkich wysokościach i poziomach" - uznała.
W związku z trwającymi w kraju antyreżimowymi protestami oraz groźbami interwencji Stanów Zjednoczonych, istnieje zwiększone ryzyko, że samoloty wkraczające w irańską przestrzeń powietrzną zostaną błędnie zidentyfikowane.
ZOBACZ: Niespodziewany ruch Łukaszenki. Zarządził kontrolę białoruskich wojsk
Ostrzeżenie dotyczy również państw sąsiadujących z Iranem. Z uwagi na podwyższone ryzyko ataku, na tymczasowe zawieszenie połączeń na Bliski Wschód zdecydowały się także linie Air France. "Ze względu na obecną sytuację na Bliskim Wschodzie, firma podjęła decyzję o tymczasowym zawieszeniu połączeń do Dubaju" - informował w oświadczeniu dla agencji AFP francuski przewoźnik.
Linie dodały, że stale monitorują rozwój sytuacji geopolitycznej, aby zapewnić "najwyższy poziom bezpieczeństwa" dla swoich lotów. Aktualizacje dot. rozkładu będą podawane na bieżąco.
USA grożą interwencją w Iranie. "Na wszelki wypadek"
Donald Trump sygnalizował w ubiegłym tygodniu odejście od zamiaru uderzenia na Iran w reakcji na krwawe tłumienie antyrządowych demonstracji. W czwartek Trump powiedział, że w stronę Iranu "na wszelki wypadek" zmierza amerykańska armada.
- Mamy mnóstwo statków płynących w tamtą stronę, na wszelki wypadek. Wolałbym, żeby nic się nie stało, ale obserwujemy je bardzo uważnie. Mamy flotę zmierzającą w tamtą stronę i może nie będziemy musieli jej użyć - powiedział prezydent USA na pokładzie Air Force One podczas powrotu z Davos.
Amerykański prezydent poinformował również, że jego administracja pracuje nad wprowadzeniem 25-procentowych ceł dla krajów utrzymujących relacje handlowe z Iranem.
ZOBACZ: Prezydent zareagował na słowa Trumpa o Afganistanie. "Polscy żołnierze zasługują na szacunek"
Od końca zeszłego roku w Iranie trwają największe od 1979 roku antyreżimowe protesty, które osiągnęły swoje apogeum między 9 a 11 stycznia. W ramach represji wobec obywateli irański rząd zarządził blokadę internetu i połączeń międzynarodowych, przez co trudno jest oszacować rzeczywistą skalę demonstracji.
Choć przywrócono już część usług, dostęp do sieci w Iranie jest ściśle filtrowany. Według danych organizacji praw człowieka HRANA z Waszyngtonu, liczba potwierdzonych imiennie ofiar śmiertelnych wynosi obecnie 3919, a kolejnych 8949 przypadków zgonów pozostaje w trakcie weryfikacji. Potwierdzono też imiona 2109 ciężko rannych oraz 24 669 zatrzymanych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej