Emocje na sali sądowej. Ruszył proces księdza Michała Olszewskiego
W Warszawie ruszył proces w sprawie milionowych dotacji z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Profeto. Na ławie oskarżonych zasiadł ksiądz Michał Olszewski oraz byli urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości za rządów PiS. Po serii wniosków formalych posiedzenie zakończyło się bez odczytania aktu oskarżenia. Sąd będzie procedował dalej 28 stycznia.

Podczas posiedzenia, które trwało ok. sześć godzin, obrońcy oskarżonych przedstawiali liczne wnioski formalne, m.in. o umorzenie postępowania sądowego, także jego zawieszenie i odroczenie, oraz w sprawie nowo wyznaczonych - zdaniem obrony bezprawnie - ławników. Był to wstępny, proceduralny etap procesu, zanim sąd rozpocznie właściwe badanie materiału dowodowego.
Prowadząca postępowanie sędzia referent Justyna Koska-Janusz, która nie zgodziła się na większość wniosków obrońców, wyłączyła pod koniec posiedzenia jego jawność. Powodem był wniosek dotyczący ks. Olszewskiego, u którego - jak poinformował obrońca duchownego adw. Krzysztof Wąsowski - lekarze psychiatrzy rozpoznali zaawansowane stadium zespołu stresu pourazowego.
- W terminie 28 stycznia sąd będzie dalej procedował. Nie otworzyliśmy jeszcze przewodu sądowego i nie został odczytany akt oskarżenia. Myślę, że nie jest jeszcze wykluczone złożenie kolejnych wniosków natury formalnej, natomiast na tę chwilę zastanowimy się, co dalej - powiedział dziennikarzom po wyjściu z sali obrońca jednej z oskarżonych, adw. Adam Gomoła.
Seria wniosków formalnych. Ruszył proces ks. Olszewskiego
Wśród najdalej idących wniosków obrony był m.in. wniosek o umorzenie postępowania sądowego ze względu na brak uprawnionego oskarżyciela. W tej sprawie powołano się na sprawę - jak to określono - "uzurpacji w Prokuraturze Krajowej".
Inny wniosek obrońców dotyczył zawieszenia postępowania do czasu zakończenia całego i wielowątkowego śledztwa prokuratury ws. Funduszu Sprawiedliwości, w którym podejrzanymi są inni wysokiej rangi byli przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym objęci ochroną międzynarodową na Węgrzech b. minister sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro i b. wiceszef MS, poseł PiS Marcin Romanowski.
ZOBACZ: Dariusz Matecki zjawił się w sądzie. W tle jego państwowa posada
Wcześniej obrońcy oskarżonych kwestionowali także prawidłowość obsady składu orzekającego ze względu na nowo wyznaczonych ławników i wnioskowali o odroczenie rozprawy do 17 lutego; sąd jednak z tym wnioskiem również się nie zgodził. Następnie obrońcy wnioskowali o wyłączenie ławników z procesu m.in. ze względu na to, że mieli oni zbyt mało czasu na zapoznanie się z aktami sprawy.
W związku z tym wnioskiem sędzia Koska-Janusz poinformowała, że wniosek o wyłączenie ławników od orzekania w sprawie Fundacji Profeto zostanie przedstawiony przewodniczącemu wydziału sądu celem wylosowania osoby, która ten wniosek będzie rozpoznawać.
Obrońca oskarżonych: Nie popełnili żadnego przestępstwa
- Pewnie będzie nerwowo, zobaczymy jak presja mediów będzie oddziaływać na sali sądowej - mówił przed rozpoczęciem procesu obrońca księdza Michała Olszewskiego i jednej z byłych urzędniczek ministerstwa sprawiedliwości.
Zapewniał również, że jego klienci są niewinni. - Nie popełnili żadnego przestępstwa. Wszystko, co zrobili, zrobili legalnie i zgodnie z prawem - powiedział dziennikarzom adwokat Krzysztof Wąsowski.
Przekazał również, że obrona "odkryła niedawno dowody". Nie chciał jednak zdradzić szczegółów. - Chcemy być jak Hitchcock i stopniować napięcie - wyjaśnił.
ZOBACZ: Sprawa ks. Michała Olszewskiego. "Doszło do niehumanitarnego traktowania"
Na ławie oskarżonych zasiadło łącznie sześć osób. Ksiądz Michał Olszewski, który kierował Fundacją Profeto i pięć urzędników ministerstwa sprawiedliwości, w tym Urszula D. i Karolina Ś., które były związane z departamentem Funduszu Sprawiedliwości.
Na początku procesu obrońcy oskarżonych przez ponad godzinę składali wnioski formalne, w tym ten o odroczenie dzisiejszej rozprawy, uzasadniając to koniecznością wylosowania ponownie składu sędziowskiego i nieobecnością jednego z obrońców.
- To jest taktyka procesowa przyjęta przez obrońców. Musimy się na pewno przygotować na tego typu działania - skomentował dla Polsat News wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha (KO).
- To jest czysto polityczny proces. Takich projektów było wówczas więcej. Natomiast Michał O. jest księdzem, to go zaatakowano - stwierdził z kolei Michał Wójcik z PiS.
Dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Ksiądz na ławie oskarżonych
Prokuratura zarzuca księdzu i dwóm byłym urzędniczkom m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wyłudzenie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Do fundacji zarządzanej przez księdza Michała Olszewskiego trafiło ponad 66 milionów złotych, mimo że miała ona nie spełniać wymagań formalnych.
ZOBACZ: Akcja ABW. Kolejne zatrzymania ws. Funduszu Sprawiedliwości
- Ta cała hucpa jest próbą zniszczenia i zaszczucia uczciwie działającego księdza oraz dwóch pań z ministerstwa sprawiedliwości, które przez lata pracowały bardzo dobrze i służyły Polsce - ocenił rzecznik PiS Rafał Bochenek.
- Ksiądz to nie jest święta krowa, który może kraść, bo nosi sutannę. Ksiądz jest obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej, a tutaj respektowane i przestrzegane jest prawo, które jest równie dla wszystkich - powiedział Tomasz Trela z Nowej Lewicy.
Przed salą rozpraw zgromadzili się zwolennicy oskarżonych. Na razie sąd zarządził przerwę i trwa rozpatrywanie wniosków.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej