Komendant SOP zawieszony. Wszczęto postępowanie dyscyplinarne
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego. W wydanym komunikacie wskazano, że został on zawieszony w obowiązkach, a jego funkcję pełnić będzie płk Tomasz Jackowicz. Paweł Szefernaker przekazał, że MSWiA chciało dokonać zmiany na tym stanowisku, ale prezydent nie wyraził na to zgody.

W SOP prowadzona była wieloaspektowa kontrola, a gen. Jaworski przebywał na zwolnieniu lekarskim.
W ubiegłym tygodniu do MSWiA wpłynął list pracowników SOP-u, w którym domagali się oni powrotu do służby komendanta tej formacji gen. Radosława Jaworskiego.
Szef Gabinetu Prezydenta RP Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker poinformował w serwisie X, że kilka dni temu - na prośbę MSWiA - doszło do spotkania prezydenta z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim w sprawie sytuacji w Służbie Ochrony Państwa. Jak podkreślił, w tej formacji zmiana na stanowisku komendanta wymaga zgody prezydenta.
Szefernaker przekazał, że prezydent Nawrocki nie wyraził zgody na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z funkcji komendanta SOP.
"Zawieszenie Szefa SOP to decyzja MSWiA, która nie wymaga zgody Prezydenta. W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie min. M. Kierwiński" - napisał.
Komendant SOP zawieszony. Trwa postępowanie dyscyplinarne
O tym, że w SOP doszło do kryzysu wskazywały już decyzje kadrowe, które zapadły wobec wicedyrektora i naczelnika SOP po incydencie związanym z ubiegłoroczną kradzieżą samochodu należącego do członka rodziny Donalda Tuska. - Jeden z panów został odsunięty od obowiązków, drugi jest w dyspozycji komendanta - mówiła w rozmowie z Polsat News w październiku ubiegłego roku rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
Przedstawicielka resortu komentowała wówczas także medialne doniesienia wskazujące, że premier chciał zwolnienia szefa SOP-u, ale ponieważ dostał sygnał z Pałacu Prezydenckiego, że to się nie uda, doprowadził do wysłania go na przymusowy urlop. Jak zaznaczyła, tych dwóch spraw nie należy ze sobą łączyć.
ZOBACZ: Kradzież auta rodziny premiera. Są konsekwencje dla funkcjonariuszy SOP
- Każdy ma prawo do urlopu. Pan komendant SOP wnioskował o taki urlop, podpisał taki urlop i taki urlop otrzymał. Natomiast zaznaczam również, że jest to urlop zaległy - poinformowała.
Kradzież auta sprzed domu premiera. Sprawca zatrzymany
Auto należące do członka rodziny Donalda Tuska zostało skradzione 10 września nad ranem sprzed domu premiera. Policjanci z Sopotu o godzinie 7.40 otrzymali zgłoszenie o kradzieży terenowego Lexusa. Na miejsce skierowana została grupa dochodzeniowo-śledcza.
"Policjanci zabezpieczyli nagrania z kamer monitoringu, ślady mogące mieć znaczenie dowodowe oraz przeprowadzili rozmowy z osobami, które mogły mieć informacje o zdarzeniu" - informowała pomorska policja.
ZOBACZ: Kradzież auta rodziny premiera. Siemoniak: Badamy trop udziału obcych służb
W sprawie zatrzymano 41-letniego mieszkańca Sopotu, obywatela Polski. Mężczyzna próbował wylecieć do Bułgarii z gdańskiego lotniska.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej