Handlował nielegalnie bronią z ukraińskiego frontu. "Specjalne zamówienia"
W Ukrainie nasila się nielegalny handel bronią. Państwowe Biuro Śledcze rozbiło działalność dowódcy plutonu z obwodu donieckiego, który handlował uzbrojeniem i realizował "specjalne zamówienia". Zatrzymano go podczas próby sprzedaży karabinów maszynowych. W jego mieszkaniu odkryto potężny arsenał i gotówkę. Grozi mu do siedmiu lat więzienia.

W Ukrainie nasila się proceder nielegalnego handlu uzbrojeniem, obejmujący zarówno sprzęt zdobyty na Rosjanach, jak i zasoby rodzimych Sił Zbrojnych Ukrainy. Choć zjawisko to nie jest nowe, skala ostatnich odkryć zaskoczyła nawet doświadczonych śledczych.
ZOBACZ: Rosja żąda wyjaśnień od europejskiego kraju. Chodzi o handel amunicją, która może trafić do Ukrainy
Funkcjonariusze Państwowego Biura Śledczego (DBR) rozbili działalność dowódcy plutonu operującego w obwodzie donieckim, który oferował broń palną, materiały wybuchowe oraz realizował "specjalne zamówienia".
Ukraina. Nietypowa transakcja i wpadka podczas sprzedaży
Z ustaleń operacyjnych wynika, że w listopadzie 2025 roku wojskowy dokonał nietypowej wymiany - za pośrednictwem osoby trzeciej oddał nielegalnie pozyskany zestaw MANPADS (przenośny system przeciwlotniczy) w zamian za profesjonalnego drona, którego planował później spieniężyć.
Kolejna próba sprzedaży miała miejsce w styczniu 2026 roku. Żołnierz usiłował zbyć dwa karabiny maszynowe za kwotę 175 tysięcy hrywien (ok. 14,6 tys. zł). Zamiast kupca na miejscu pojawili się jednak agenci DBR. Służbom udało się odzyskać wspomniane wcześniej zestawy przeciwlotnicze, które zostaną ponownie przekazane na front.
ZOBACZ: Ukraina jako pierwsza otrzymała tę broń. Już niszczy roje dronów
Prawdziwa skala procederu wyszła na jaw dopiero podczas przeszukania mieszkania zatrzymanego. W prywatnym lokalu żołnierza odkryto potężny arsenał i zaplecze technologiczne. Wśród nich znalazło się 549 dronów oraz 277 dedykowanych baterii, ponad 80 kg materiałów wybuchowych, blisko 2,5 tysiąca detonatorów elektrycznych i 74 tysiące dolarów w gotówce.
Wojskowemu postawiono zarzuty nielegalnego posiadania, nabywania oraz sprzedaży broni i amunicji bez zezwolenia. Grozi mu za to kara do siedmiu lat pozbawienia wolności. Obecnie śledczy ustalają dokładne źródło pochodzenia zabezpieczonego sprzętu. Sprawdzane jest, czy drony i amunicja zostały skradzione bezpośrednio z jednostki, czy też wykazano je w raportach jako mienie rzekomo utracone w wyniku działań wojennych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej