Dolary za przychylność mieszkańców. Media o planie Trumpa ws. Grenlandii

Świat

Donald Trump wciąż szuka sposobu na to, jak pozyskać Grenlandię dla Stanów Zjednoczonych. Według doniesień agencji Reutera, Biały Dom rozważa wypłacenie jednorazowych świadczeń dla około 57 tys. mieszkańców wyspy. Ma to ich skłonić do poparcia odłączenia się od Danii i przyłączenia do USA.

Donald Trump na tle lodowego krajobrazu Grenlandii.
Wikimedia Commons;PAP/EPA/AARON SCHWARTZ
Donald Trump chce pozyskać Grenlandię

W ostatnich dniach władze Stanów Zjednoczonych wielokrotnie rozpoczynały temat potencjalnego zdobycia przez USA Grenlandii. Donald Trump mówił, że "potrzebuje jej do obrony". Do sprawy odniosła się też rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.

 

"Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i jest kluczowe dla odstraszenia naszych przeciwników w regionie Arktyki" - przekazała w oświadczeniu. 

Wydadzą miliardy na świadczenia? Media: USA z pomysłem ws. Grenlandii

Agencja Reutera poinformowała w czwartek, że amerykański rząd rozważa wypłacenie mieszkańcom Grenlandii jednorazowo 10-100 tys. dolarów, by skłonić ich do odłączenia się od Danii i przyłączenia do USA.

 

Według agencji Reutera, jednym z rozważanych w Białym Domu scenariuszy przejęcia wyspy, która jest autonomicznym terytorium Danii, jest wypłacenie jednorazowych świadczeń dla około 57 tys. mieszkańców wyspy. Nie jest to nowy pomysł, ale dyskusje nad takim rozwiązaniem ożywiły się w ostatnich dniach.

 

ZOBACZ: Będą strzelać bez rozkazu. Tak zamierzają bronić Grenlandii

 

Jak zaznaczyła agencja, doradcy prezydenta Donalda Trumpa rozważają też wyższe kwoty, które miałyby zostać wypłacone Grenlandczykom. Gdyby każdy mieszkaniec wyspy otrzymał 100 tys. dolarów, USA musiałyby zapłacić w sumie blisko 6 mld dolarów.

 

Podkreślono, że szczegóły planu są nadal niejasne. Nie wiadomo, kiedy i jak Grenlandczycy mieliby otrzymać pieniądze, ani czego dokładnie w zamian oczekiwałby od nich amerykański rząd.

Grenlandia osią sporu USA-NATO? Trump: Własność jest bardzo ważna

Donald Trump został zapytany przez "New York Times" o dążenia do przyłączenia Grenlandii do USA i ryzyka rozbicia Sojuszu Północnoatlantyckiego. "Królestwo Danii, w tym Grenlandia, jest częścią NATO" - przekazali we wtorek we wspólnym oświadczeniu liderzy siedmiu europejskich państw, wśród nich premier Donald Tusk.

 

ZOBACZ: "Otwarta dyskusja" o Grenlandii. Szef NATO mówi o zwiększeniu sił USA

 

Pytany, co jest dla niego większym priorytetem, nie odpowiedział wprost, lecz przyznał, że "to może być wybór", przed którym zostanie postawiony. "(Trump) wyraźnie dał do zrozumienia, że Sojusz Transatlantycki jest w zasadzie bezużyteczny bez Stanów Zjednoczonych w jego centrum" - skomentował dziennik.

 

Prezydent sugerował, że nie zadowoli go nic poza objęciem wyspy na własność.

 

- Własność jest bardzo ważna – powiedział Trump, który według gazety "zdawał się bagatelizować wartość posiadania Grenlandii pod kontrolą bliskiego sojusznika z NATO".

 

- Uważam, że jest to psychologicznie niezbędne do osiągnięcia sukcesu. Myślę, że posiadanie na własność daje coś, czego nie da się osiągnąć, gdyby chodzi o dzierżawę czy traktat. Posiadanie daje rzeczy i elementy, których nie da się uzyskać po prostu podpisując dokument - wyjaśniał.

 

Pytany o to, czy uznaje jakieś ograniczenia dotyczące jego działań na arenie międzynarodowej, odparł, że jest nim jedynie jego własne poczucie moralności. Dodał, że "nie potrzebuje prawa międzynarodowego". Miał jednak jednocześnie odrzucać sugestię, że podobną logiką mogą kierować się przywódcy Chin czy Rosji. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie