Zamieszanie wokół Grenlandii. Marco Rubio tłumaczy słowa Donalda Trumpa

Świat

Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział kongresmenom, że ostatnie wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa i osób z jego otoczenia nie oznaczają chęci inwazji, a celem jest nabycie wyspy - napisał we wtorek "Wall Street Journal". Wcześniej rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wydała oświadczenie, w którym oznajmiła, że użycie siły jest jedną z opcji rozważanych przez prezydenta.

Trzech mężczyzn stoi w pobliżu mównicy z logiem prezydenta USA. Na pierwszym planie przemawia mężczyzna w niebieskim garniturze.
PAP/EPA/NICOLE COMBEAU / POOL
Marco Rubio i Donald Trump

Marco Rubio miał łagodzić ton wypowiedzi urzędników administracji Trumpa podczas zamkniętego spotkania z kierownictwem Kongresu, które odbyło się w poniedziałek. Według "Wall Street Journal" szef dyplomacji USA i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Trumpa powiedział, że celem jest odkupienie wyspy od Danii.

Zwrot ws. Grenlandii? "Raczej kupić niż najechać"

Z kolei według "NYT" Rubio powiedział kongresmenom, że Trump "planuje raczej kupić Grenlandię, niż ją najechać". Przekazał też, że Trump poprosił doradców o nowy plan pozyskania terytorium.

 

Wypowiedzi Rubio do kongresmenów miały miejsce przed tym, jak we wtorek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wydała oświadczenie, w którym oznajmiła, że użycie siły jest jedną z opcji rozważanych przez prezydenta.

 

"Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i jest kluczowe dla odstraszenia naszych przeciwników w regionie Arktyki" – napisała Leavitt w odpowiedzi na temat ostatnich wypowiedzi Trumpa oraz deklaracji europejskich sojuszników na ten temat.

 

"Prezydent i jego zespół omawiają szereg opcji dotyczących sposobu realizacji tego ważnego celu polityki zagranicznej, a wykorzystanie sił zbrojnych USA jest oczywiście zawsze opcją, którą Dowódca ma do dyspozycji" – dodała.

USA chcą mieć kontrolę nad Grenlandią. Szukają "życzliwych mieszkańców"

Z kolei według "The Economist" administracja Donalda Trumpa rozważa dwa warianty przejęcia kontroli nad Grenlandią. Pierwszy polegałby na wzmocnieniu ruchu niepodległościowego na wyspie i podsycaniu niechęci do Danii, a drugi - na zaoferowaniu grenlandzkim władzom porozumienia przy całkowitym pominięciu duńskiego rządu.


Brytyjskie pismo przypomina, iż próby pogłębienia rozdźwięku między Danią a zależną od niej największą wyspą świata powtarzano przez cały ubiegły rok, a wiceprezydent USA J. D. Vance podczas marcowej wizyty na Grenlandii oznajmił, że duńskie władze zawiodły Grenlandczyków, zaś Ameryka podejmie odtąd "rozmowy z ludem Grenlandii".

 

ZOBACZ: Dwa scenariusze, jak USA mogą przejąć Grenlandię. Ludzie Trumpa rozważają

 

W grudniu Trump mianował republikańskiego gubernatora Luizjany Jeffa Landry'ego, niezorientowanego w polityce zagranicznej, specjalnym wysłannikiem Białego Domu ds. Grenlandii, co zostało do pewnego stopnia uznane za sygnał, iż USA zamierzają traktować wyspę jako podmiot całkowicie odrębny od Danii.

 

CIA i Agencja Bezpieczeństwa Krajowego miały nasilić operacje wywiadowcze dotyczące grenlandzkiego ruchu niepodległościowego i otrzymały zadanie identyfikowania mieszkańców wyspy "życzliwych Ameryce". Rząd Danii trzykrotnie wzywał amerykańskich dyplomatów do złożenia wyjaśnień w sprawie doniesień o działaniach szpiegowskich na wyspie i "tajnych operacjach wpływu".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Paulina Godlewska / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie