Kolumbia reaguje na ujęcie Maduro. Ministrowie zapowiedzieli gotowość do współpracy

Świat

"Kolumbia potwierdza swoją gotowość do koordynacji działań z USA w walce z organizacjami przestępczymi i kartelami narkotykowymi" - przekazali kolumbijscy ministrowie spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. To reakcja na ujęcie przez wojsko USA przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro i słowa Donalda Trumpa, że podobna operacja w Kolumbii "brzmi dobrze".

Mężczyzna w garniturze idzie obok flag Kolumbii i plakatu z wizerunkiem kobiety.
AP/Fernando Vergara
Ministrowie Armando Benedetti (na zdj.) i Andres Idarraga zapowiedzieli gotowość do współpracy z USA

Ministrowie spraw wewnętrznych i sprawiedliwości Kolumbii zadeklarowali w poniedziałek wieczorem gotowość do współpracy z USA w zwalczaniu przemytu narkotyków. Ich deklaracja ma związek z sobotnim ujęciem przez wojsko USA przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, któremu amerykański wymiar sprawiedliwości zarzuca m.in. sprzyjanie narkoterroryzmowi.

Reakcja na ujęcie Maduro. "Gotowość do koordynacji działań"

Jak przekazali we wspólnym oświadczeniu szef MSW Armando Benedetti i minister sprawiedliwości Kolumbii Andres Idarraga kraj ten "potwierdza swoją gotowość do koordynacji działań z USA w walce z organizacjami przestępczymi i kartelami narkotykowymi".

 

ZOBACZ: Zmiana władzy w Wenezueli. "Przychodzę z bólem"

 

Kolumbijscy politycy we wspólnym nagraniu sprecyzowali, że działania te mogą być prowadzone w oparciu o "pomoc gospodarczą, technologiczną i wywiadowczą ze strony Stanów Zjednoczonych, służąc likwidacji obozów karteli, ich laboratoriów oraz struktur handlujących narkotykami w całym kraju".

 

 

 

 

Wyjaśnili, że mają na myśli szczególnie działania na kolumbijsko-wenezuelskim pograniczu, gdzie działa paramilitarna organizacja ELN. Po sobotniej interwencji militarnej USA na wenezuelskim terytorium, w rezultacie której ujęto Nicolasa Maduro i jego żonę, armia Kolumbii rozmieściła przy granicy z Wenezuelą ponad 30 tys. żołnierzy. Według lokalnych mediów sytuacja na pograniczu wenezuelsko-kolumbijskim pozostaje stabilna

Rząd przeciwko prezydentowi. Trump mówił o "bardzo chorej Kolumbii"

Deklaracja przedstawicieli rządu Kolumbii zbiegła się w czasie z oświadczeniem prezydenta Gustavo Petro, który wezwał mieszkańców Kolumbii do masowych protestów w środę przeciwko zatrzymaniu przez amerykańskich żołnierzy w Caracas prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i przetransportowanie go do USA.

 

ZOBACZ: Oto główny cel USA w Wenezueli. Analitycy nie mają wątpliwości

 

W poniedziałek rano Petro w swoim wpisie na X zapowiedział, że "ponownie chwyci za broń" w reakcji na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykański prezydent zadeklarował, że postąpi wobec Kolumbii "tak jak wobec Wenezueli". W niedzielę Trump stwierdził, że operacja w Kolumbii, podobna do tej z Wenezueli "brzmi dobrze". Amerykański prezydent zarzucił Petro przemycanie narkotyków do USA, ostrzegając, że "już niedługo będzie to robił".

 

- Wenezuela jest bardzo chora. Kolumbia też jest bardzo chora i jest rządzone przez człowieka, który lubi produkować kokainę i sprzedawać ją Stanom Zjednoczonym. Ale powiem wam, że nie będzie tego robił zbyt długo - powiedział Trump. W podobnym tonie prezydent USA wypowiedział się o Meksyku, którym - jak twierdzi - rządzą kartele narkotykowe i z którym "musi coś zrobić". Dodał, że przy okazji każdej rozmowy z prezydentką Meksyku Claudią Sheinbaum oferował jej wysłanie wojsk USA do walki z kartelami, lecz ona nie jest skłonna tego zrobić.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

jp / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie