Holandia mówi "dość" działaniom Donalda Trumpa. Rząd wycofuje marynarkę wojenną
Mimo że Holandia nie uznawała rządów Nicolasa Maduro, jej władze odcinają się od ataku USA na Wenezuelę. - To naprawdę zależy od (Amerykanów), my nie jesteśmy tego częścią - podkreślił holenderski minister obrony Ruben Brekelmans. Dodał, że współpraca z administracją Donalda Trumpa na Morzu Karaibskim zostaje od tej pory mocno ograniczona.

Sobotni atak na Caracas - stolicę Wenezueli - został potępiony przez część europejskich liderów, w tym także władze Holandii. Królestwo Niderlandów przeszło jednak ze słów do czynów, jak wynika z wtorkowego wystąpienia ministra obrony.
Podczas wizyty na Arubi - jednej z wysp na Karaibach, kontrolowanej przez Niderlandy - Brekelmans przekazał, że holenderska marynarka wojenna wycofuje się ze współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w walce z przemytem narkotyków. "Okręty wojenne Holandii nie będą już pomagać w operacjach na wodach międzynarodowych, lecz ograniczą się do wód terytorialnych" - wyjaśnia stacja NOS.
Krok ten jest przede wszystkim wyrazem sprzeciwu wobec amerykańskich ostrzałów na Morzu Karaibskim, w wyniku którego zginęło ponad 100 ludzi. Według CNN ogień otwierano do nich bez uprzedniego upewnienia się, że są przemytnikami. Kolejnym powodem decyzji Holendrów jest wspomniane uderzenie w Wenezueli i pojmanie Maduro.
Holenderski minister po ataku USA na Wenezuelę: Obrali inną drogę
Szef holenderskiego resortu obrony Ruben Brekelmans zauważył, że Amerykanie obrali "inną drogę", wykorzystując broń do ataku. - To naprawdę zależy od nich, my nie jesteśmy tego częścią - dodał.
Wcześniej minister spraw zagranicznych Holandii David van Weel w liście do Izby Reprezentantów zapewnił, że po ataku USA na Caracas władze ściśle monitorują sytuację w regionie. Kilkaset kilometrów od stolicy Wenezueli znajdują się łącznię trzy wyspy należące do Holandii - Aruba, Bonaire i Curacao. Według rządu obecnie nie obowiązuje na nich "stan ostrego zagrożenia", ale wojsko jest gotowe reagować na wszelkie próby zakłócenia spokoju.
ZOBACZ: Oto główny cel USA w Wenezueli. Analitycy nie mają wątpliwości
"Opracowano kilka scenariuszy na wypadek, gdyby wyspy stały się niedostępne na dłuższy czas lub nastąpił duży napływ uchodźców z Wenezueli" - podała NOS. Rząd Holandii wezwał obie strony konfliktu w regionie do zaprzestania działań zbrojnych i poszanowania prawa międzynarodowego.
Trump zadowolony z ataków. Wspomniał o "najbardziej przerażającej" armii
Jak cytuje CNN, we wtorek Donald Trump chwalił się podczas wystąpienia, że udana operacja w Wenezueli udowodniła, iż USA mają "najbardziej przerażającą" armię na świecie.
- Mieliśmy wielu ludzi na miejscu, ale to było niesamowite. Taktycznie było genialne - powiedział. Dzieląc się szczegółami, ujawnił, że wojsko tuż przed wkroczeniem do kraju odcięło prąd w głównych częściach Wenezueli, co miało wzmocnić element zaskoczenia.
ZOBACZ: Zapytali Trumpa o zamiary wobec Wenezueli. Wskazał termin: Za mniej niż 18 miesięcy
- I pomyślcie, nikt nie zginął. A po drugiej stronie zginęło wiele osób - podkreślił Trump. Skrytykował przy tym demokratów, z których niewielu miało pogratulować mu schwytania Maduro. - W pewnym momencie powinni powiedzieć: Wiesz, świetnie sobie poradziłeś. "Dziękuję. Gratulacje". Czy to nie byłoby świetne? - mówił.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej