Zmiana władzy w Wenezueli. "Przychodzę z bólem"

Świat Maciej Olanicki / polsatnews.pl / PAP

Delcy Rodriguez została zaprzysiężona na pełniącą obowiązki prezydenta Wenezueli. Jej brat Jorge Rodriguez został wybrany na przewodniczącego parlamentu. - Przychodzę z bólem z powodu uprowadzenia dwojga bohaterów, którzy są zakładnikami w USA - powiedziała Rodriguez w mowie inaugurującej. W USA poparcie dla amerykańskiej operacji w Wenezueli wyraża tylko 1/3 obywateli.

Kobieta w okularach i białej koszuli, mówiąca do mikrofonu.
Delcy Rodriguez/FB
Obowiązki prezydenta Wenezueli przejęła Delcy Rodriguez, dotychczasowa wiceprezydent

W poniedziałek wenezuelski parlament odebrał przysięgę Delcy Rodriguez, która będzie pełnić obowiązki prezydenta po uprowadzeniu przez USA Nicolasa Maduro.

 

Na najwyższych szczeblach polityki Rodriguez pojawiła się w 2006 r. jako prezydencka minister Hugo Chaveza. W 2013 r. została ministrem edukacji, a w 2014–2017 kierowała Ministerstwem Spraw Zagranicznych. W 2018 r. otrzymała nominację na urząd wiceprezydenta Wenezueli.

 

ZOBACZ: Proces Nicolasa Maduro. Wenezuelski dyktator usłyszał zarzuty

 

- Przychodzę z bólem z powodu uprowadzenia dwojga bohaterów, którzy są zakładnikami w USA, prezydenta Nicolasa Maduro i pierwszej damy Cilii Flores - powiedziała Rodriguez w parlamencie, podkreślając, że jej celem zagwarantowanie w Wenezueli pokoju oraz "stabilności i bezpieczeństwa politycznego".

 

Podczas pierwszego posiedzenia izby w nowym składzie na przewodniczącego parlamentu został ponownie wybrany Jorge Rodriguez, brat p.o. prezydenta.

 

ZOBACZ: Ropa naftowa w Wenezueli. Kraj śpiący na czarnym złocie

 

- Moim głównym zdaniem w nadchodzących dniach (...) jako przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego, będzie wykorzystanie wszelkich procedur, wszelkich możliwości, wszelkich obszarów, by skutecznie sprowadzić z powrotem Nicolasa Maduro Morosa, mojego brata i prezydenta - zapowiedział Jorge Rodriguez.

Nicolas Maduro usłyszał zarzuty. Grozi mu dożywotnie więzienie

W poniedziałek pojmany przywódca Wenezueli Nicolas Maduro usłyszał w Nowym Jorku trzy zarzuty: udziału w zmowie narkoterrorystycznej, posiadania broni maszynowej i sprowadzania substancji zabronionych na teren USA. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

 

- Jestem prezydentem, jestem uczciwym człowiekiem, jestem niewinny - powiedział Maduro w nowojorskim sądzie.

 

ZOBACZ: Sekretna broń pomogła ująć Maduro? Wymowne nagranie trafiło do sieci

 

Postawienie zarzutów zgromadziło w Nowym Jorku protestujących. Badanie opinii przeprowadzone przez Ipsos na zlecenie agencji Reuetrs wykazało, że wśród Amerykanów poparcie dla ataku na Wenezuelę i pojmania przywódcy jest niskie.

 

Zwolennicy ataku na Wenezuelę stanowią tylko 33 proc. badanych. Aż 72 proc. uważa, że USA nadmiernie zaangażowały się w sytuację w Wenezueli. Jednocześnie poparcie dla Donalda Trumpa wyniosło w badaniu 42 proc. i jest najwyższe od października.

 

Sondaż przeprowadzono online w sobotę i niedzielę na próbie 1248 dorosłych Amerykanów. Margines błędu wynosił ok. 3 pp.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie