Rosja zarzuca USA hipokryzję. "Nie ma usprawiedliwienia dla popełnionej przez nich zbrodni"
- Nie ma i nie może być żadnego usprawiedliwienia dla zbrodni popełnionej przez Stany Zjednoczone w Caracas - powiedział stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia. Dodał, że początek nowego roku wstrząsnął wszystkimi, którzy "wierzyli, iż poszanowanie prawa międzynarodowego będzie kluczową zasadą pracy amerykańskiej administracji".

Podczas odbywającego się w poniedziałek posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ stanowisko Rosji wybrzmiało przeciwko Stanom Zjednoczonym, które zaatakowały Wenezuelę.
Jak cytuje rosyjska agencja informacyjna Ria Nowosti, Niebienzia stwierdził, że amerykańskie działania militarne są ciosem dla tych, którzy pokładali nadzieję, iż administracja Donalda Trumpa będzie szanować prawo międzynarodowe, polegać na dyplomacji i poszukiwaniu kompromisów oraz zrezygnuje z ingerowania w sprawy wewnętrzne innych państw.
Wenezuela bez rządów Maduro. Rosja opowiada się przeciwko USA
Dyplomata wezwał do uwolnienia przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony, którzy zostali pojmani przez amerykańskie służby specjalne i doprowadzeni przez wymiar sprawiedliwości USA. Przed zaplanowaną na poniedziałek rozprawą sądową podano, że parze przedstawione zostaną zarzuty związane z narkoterroryzmem.
- Szczególnie uderzający jest bezprecedensowy cynizm, z którym Waszyngton nawet nie próbował ukryć prawdziwych celów swojej przestępczej operacji: ustanowienia nieograniczonej kontroli nad zasobami naturalnymi Wenezueli i realizacji swoich hegemonicznych ambicji w Ameryce Łacińskiej - twierdził Niebienza.
ZOBACZ: Maduro z żoną w amerykańskim sądzie. Usłyszą zarzuty
Przedstawiciel Rosji przy ONZ apelował także, by nie pozwolić USA przedstawiać się jako "najwyższy sędzia, który ma wyłączne prawo najechać dowolny kraj, identyfikować winnych, nakładać na nich kary i je realizować, niezależnie od koncepcji jurysdykcji międzynarodowej, suwerenności i nieingerencji".
Niebienza dodał, że Rosja wspiera Wenezuelę i okazuje solidarność z jej narodem.
Ambasador USA przy ONZ: Trump dawał szansę
Z kolei ambasador USA przy ONZ Mike Waltz podczas przemówienia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa podkreślał, że Nicolas Maduro to "nie tylko oskarżony handlarz narkotykami", ale także "nielegalny tak zwany prezydent", który nie był prawdziwą głową państwa.
- Jeśli ONZ i kraje w tym organie nadają legitymację nielegalnemu narkoterroryście, a w tej karcie traktują w ten sam sposób demokratycznie wybranego prezydenta lub głowę państwa, to co to za organizacja? - mówił, cytowany przez Sky News.
ZOBACZ: "Precedens, który ośmieli inne państwa". Eksperci ostrzegają przed skutkami ataku USA
Amerykański wysłannik powtórzył, że Trump dał szansę dyplomacji. - Oferował Maduro kilka zjazdów, próbował rozbić konflikt. Maduro odmówił. (…) Stany Zjednoczone nie zawahają się w działaniach chroniących Amerykanów przed plagą narkoterroryzmu i będą dążyć do pokoju, wolności i sprawiedliwości dla wielkich ludzi w Wenezueli - dodał.
Maduro z żoną przed sądem. Rozpoczyna się skomplikowany proces
W sobotę nad ranem w Caracas doszło do zatrzymania Nicolasa Maduro oraz jego małżonki Cilii Flores przez amerykańskie siły specjalne. Jeszcze tego samego dnia para została przetransportowana do Stanów Zjednoczonych i osadzona w areszcie na Brooklynie.
W poniedziałek o godz. 12 czasu lokalnego (18 czasu w Polsce) doprowadzono ich do sądu federalnego na Manhattanie.
Wydarzenia te stanowią początek złożonego procesu prawnego, którego dalszy przebieg i lokalizacja nie zostały jeszcze ostatecznie ustalone. Choć akt oskarżenia został sformułowany przez prokuraturę Południowego Dystryktu Nowego Jorku, podobne postępowania toczą się równolegle w dystryktach na Florydzie oraz w Waszyngtonie. O tym, w którym z tych miejsc odbędzie się główna rozprawa, zdecyduje skład sędziowski w toku nadchodzących czynności procesowych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej