"Natychmiastowe przejście do walki". Maduro reaguje na eksplozje w Wenezueli

Świat

Przywódca Wenezueli Nicolas Maduro nakazał natychmiastowe rozmieszczenie kompleksowych systemów obrony kraju i ogłosił w kraju stan wyjątkowy - informują lokalne media. Wcześniej tamtejsze MSZ oskarżyły Stany Zjednoczone o ataki w kilku miastach.

Czołgi wojskowe podczas parady wojskowej.
Wikimedia Commons / Cancillería del Ecuador
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro nakazał wdrożenie planów obrony narodowej

Chwilę przed godziną 9 czasu polskiego szef wenezuelskiego resortu dyplomacji Yvan Gil Pinto wygłosił krótkie oświadczenie odnoszące się do medialnych doniesień o wybuchach w stolicy kraju. Treść opublikowana została w mediach społecznościowych.

 

"Boliwariańska Republika Wenezueli odrzuca, potępia (…) rażącą agresję militarną dokonaną przez obecny rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki przeciwko terytorium i ludności Wenezueli na obszarach cywilnych i wojskowych miasta Caracas, stolicy Republika, a także w stanach Miranda, Aragua i La Guaira" - czytamy.

 

Niedługo później w mediach pojawił się kolejny komunikat MSZ Wenezueli, w którym ogłoszono pierwsze decyzje przywódcy kraju Nicolasa Maduro.

 

"Prezydent nakazał wdrożenie wszystkich planów obrony narodowej. Maduro nakazał wdrożenie dekretu o natychmiastowym przejściu do walki zbrojnej. Cały kraj musi zostać zmobilizowany, aby odeprzeć tę imperialistyczną agresję" - podano.

Amerykański atak na Wenezuelę. "Zabrali całą naszą ropę"

Po godz. 10 czasu polskiego Donald Trump przekazał, że Nicolas Maduro wraz z żoną zostali pojmani i wywiezieni z kraju. "Stany Zjednoczone Ameryki przeprowadziły z powodzeniem zakrojoną na szeroką skalę operację przeciwko Wenezueli i jej przywódcy" - przekazał Trump w Truth Social.

 

Według Białego Domu dyktatura Nicolasa Maduro sprzyjała kartelom narkotykowym, które zapewniały dostawy do USA. W ostatnich tygodniach amerykanie bombardowali łodzie, którymi transportowane miały być narkotyki. W nalotach zginęło 110 osób.

 

Pod koniec listopada "Wall Street Journal" podał, że Trump i Maduro przeprowadzili rozmowę telefoniczną. Amerykański prezydent miał postawić Wenezuelczykowi ultimatum - albo odda władze, albo USA rozważą inne opcje, łącznie z użyciem siły.

 

W połowie grudnia Trump wskazał na inne motywacje działań amerykanów w Wenezueli. Prezydent USA podczas spotkania z dziennikarzami otwarcie stwierdził, że chodzi o odzyskanie dostępu do wenezuelskich złóż ropy naftowej.

 

"Pamiętacie, zabrali nam wszystkie prawa do energii. Zabrali całą naszą ropę… i chcemy ją odzyskać. Zabrali ją. Zabrali ją nielegalnie" - mówił stacji SkyNews Trump, odnosząc się do zarządzonej jeszcze przez Hugo Chaveza nacjonalizacji wenezuelskiego sektora naftowego w 2009 r.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie