MŚ w darcie. Krzysztof Ratajski z wysoką nagrodą. Pula nagród robi wrażenie
Krzysztof Ratajski dotarł do ćwierćfinału odbywających się w Londynie mistrzostw świata w darcie. Choć w czwartkowej rywalizacji przegrał z broniącym tytułu mistrza Anglikiem Lukiem Littlerem, może liczyć na pokaźną nagrodę za swój wynik. Polak zarobił prawie pół miliona złotych.

Od kilku lat w Polsce coraz większą popularność zyskuje dart, a więc zawody w rzucaniu lotkami w tarczę. W pierwszej rundzie trwających mistrzostw świata w Londynie wystąpiło trzech Polaków. Z turnieju szybko odpadli Sebastian Białecki i Krzysztof Kciuk, ale polscy kibice aż do czwartku trzymali kciuki za Krzysztofa Ratajskiego.
Ratajski odpadł w ćwierćfinale. Polak zgarnął prawie pół miliona
Obchodzący wczoraj 49 urodziny Polak po raz drugi w karierze awansował do ćwierćfinału darterskich mistrzostw świata. W czwartkowym pojedynku był jednak bezradny w starciu z obrońcą tytułu - Anglik Luke Litter wygrał 5:0.
"Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia noworoczne i urodzinowe jak również za wielkie wsparcie w całych Mistrzostwach. Dziś przeciwnik był zbyt mocny, a mnie zabrakło podwójnych w kluczowych momentach. Dziś miałem dzień praktycznie bez telefonu, chociaż widziałem, że przychodzi mi mnóstwo wiadomości dlatego na wszystkie postaram się odpowiedzieć w najbliższym czasie. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!" - napisał Ratajski w mediach społecznościowych.
Mimo odpadnięcia, może liczyć na wysoką nagrodę. Pula tegorocznych zawodów wynosi aż pięć milionów funtów, z czego milion otrzyma końcowy zwycięzca. Polak za dotarcie do ćwierćfinału zarobił 100 tysięcy dolarów, czyli prawie 500 tysięcy złotych. Białecki i Kciuk po odpadnięciu w I rundzie zarobili po 15 tys. dolarów.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej