Rosjanie oskarżają Ukrainę o potężny atak. "Zginęło ponad 20 osób"
Rosyjskie władze twierdzą, że Ukraina przeprowadziła nocą atak na kawiarnię i i hotel na okupowanym przez Rosję Krymie. Rzekomo w ataku, którego nie potwierdzają żadne zdjęcia i nagrania miały zginąć 24 osoby. Ukraińskie władze poinformowały zaś o ataku dronów na dwie rosyjskie rafinerie. Z kolei Rosjanie zaatakowali obwód sąsiadujący z Polską.

"Trzy bezzałogowe statki powietrzne zaatakowały kawiarnię i hotel nad Morzem Czarnym w miejscowości Chorły. Według wstępnych doniesień ponad 50 osób zostało rannych, a 24 zginęły. Dane są obecnie ustalane" – napisał rosyjski gubernator Władimir Saldo w mediach społecznościowych.
Saldo nie opublikował żadnych zdjęć z miejsca rzekomego zdarzenia.
ZOBACZ: Nie oglądają się na Unię i ONZ. Dwa kraje "gotowe wysłać wojska"
Prokremlowska agencja TASS przekazała, że w sprawie uznawanej przez Rosję za atak terrorystyczny zostało wszczęte śledztwo.
"Wszczęto postępowanie karne w oparciu o przestępstwo z artykułu 205 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej (akt terrorystyczny)" - przekazano.
Ukraina zaatakowała rosyjskie rafinerie
Ukraińska agencja Unian przekazał, że w sylwestrową noc ukraińskie siły zbrojne zaatakowały dwie rosyjskie rafinerie ropy naftowej. Jedna z nich znajduje się w miejscowości Ludinowo w obwodzie kałuskim, leżącym w zachodniej części Rosji, znajdującej się ok. ok. 170 km od granicy z Ukrainą i ok. 150 km od granicy z Białorusią.
ZOBACZ: Wykryli ogromne transporty broni pancernej z Białorusi do Rosji
W wyniku ataku dronów płonął zakład przemysłowy, który był lokalnym złożem ropy naftowej, należącym do Rosnieftu. Płonęła także rafineria Ilski, położona w Kraju Krasnodarskim, trzecim największym okręgu w Rosji. Jest ona położona na wschód od okupowanego Krymu.
Ataki Rosji w obwodzie wołyńskim i w Odessie
Ukraińskie władze poinformowały w czwartek, że jedna osoba zginęła, a dziewięć zostało rannych w rosyjskich atakach na Ukrainę minionej doby. W noc sylwestrową najsilniej atakowany był sąsiadujący z Polską obwód wołyński i miasto Łuck, gdzie wskutek uderzeń dronów wybuchły pożary.
ZOBACZ: Rosja pokazała nagranie z rzekomego ataku. "To śmieszne"
"Łącznie kilkadziesiąt wrogich celów ponownie zaatakowało obiekty infrastruktury krytycznej na Wołyniu. (…) Odnotowano trafienia, w wyniku których wybuchły pożary; ich gaszenie trwa, w szczególności w Łucku oraz w rejonie kowelskim" – przekazał Iwan Rudnycki, szef władz wojskowych obwodu wołyńskiego.
W wyniku ataków od prądu odłączonych zostało ponad 100 tysięcy odbiorców. W noc ze środy na czwartek zaatakowana dronami została także Odessa na południu Ukrainy.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej