Donald Trump miał ostrzec dyktatora, postawił ultimatum. Ujawniają szczegóły rozmowy

Świat

Prezydent USA Donald Trump miał w ubiegłym tygodniu rozmawiać telefonicznie z wenezuelskim przywódcą Nicolasem Maduro - donosi "Wall Street Journal". Według dziennika amerykański polityk miał powiedzieć, że jeśli dyktator nie odda władzy, USA rozważą inne opcje, w tym użycie siły. Trump i Maduro mieli rozmawiać również o amnestii dla przywódcy Wenezueli i jego współpracowników.

Donald Trump w garniturze i Nicolas Maduro w mundurze wojskowym stoją obok siebie, na tle sceny wojskowej z czołgami i żołnierzami.
JIM LO SCALZO/POOL/MIGUEL GUTIERREZ/EPA/PAP, US Army
Donald Trump rozmawiał telefonicznie z Nicolasem Maduro

Według źródeł, na które powołuje się "Wall Street Journal", podczas rozmowy telefonicznej, Donald Trump i Nicolas Maduro omówili żądania reżimu w Caracas dotyczące ogólnej amnestii dla Maduro, jego współpracowników i ich rodzin, z których wielu jest narażonych na sankcje finansowe i zarzuty karne ze strony USA.

 

Trump miał powiedział wenezuelskiemu przywódcy, że jeśli nie odejdzie dobrowolnie, rozważy inne opcje, w tym użycie siły. O rozmowie telefonicznej liderów poinformował już wcześniej "New York Times", lecz nie zdradził szczegółów.

Donald Trump ostrzegł Maduro. Zagroził kolejnymi atakami

W sobotę prezydent USA ostrzegł linie lotnicze i pilotów samolotów, by uznali przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą, zwiększając presję i groźby ataków przeciwko reżimowi.

 

Według dziennika USA w ostatnich tygodniach przeprowadzały symulowane ataki na Wenezuelę za pomocą myśliwców i bombowców. Zwiększyły również swoją obecność na Karaibach, aby umożliwić zwiększenie tempa operacji lotniczych, gdyby Trump zdecydował się na dalsze działania militarne.

 

ZOBACZ: Pilny apel Donalda Trumpa. "Do wszystkich linii lotniczych, pilotów"

 

W środę prezydent Dominikany poinformował natomiast, że upoważnił Stany Zjednoczone do tankowania samolotów oraz transportu sprzętu i personelu do stref zamkniętych w kraju, aby pomóc w walce z handlem narkotykami. Tymczasem w Trynidadzie i Tobago, nieopodal Wenezueli, siły USA instalują system radarowy.

USA grożą interwencją wojskową w Wenezueli. "Wkrótce zaczniemy"

Do ogłoszenia Trumpa doszło na tle wielokrotnych sugestii możliwej interwencji wojskowej w tym kraju i uderzeń w kartele narkotykowe. Podczas czwartkowego połączenia telefonicznego z żołnierzami z okazji Święta Dziękczynienia Trump sugerował, że uderzenia te wkrótce się rozpoczną.

 

- W ostatnich tygodniach pracowaliście, by odstraszyć wenezuelskich handlarzy narkotykami, których jest wiele. Oczywiście, nie ma już zbyt wielu, którzy przybywają morzem - mówił Trump, odnosząc się do kampanii ataków na łodzie podejrzane o przewóz narkotyków. - Pewnie zauważyliście, że ludzie nie chcą dostarczać morzem i już wkrótce zaczniemy zatrzymywać ich też na lądzie - dodał.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marta Stępień / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie