Kradzież auta rodziny premiera. Są konsekwencje dla funkcjonariuszy SOP

Polska Agata Sucharska / pbi / polsatnews.pl

Po kradzieży samochodu należącego do członka rodziny premiera Donalda Tuska w Służbie Ochrony Państwa wyciągnięto pierwsze konsekwencje. Jak poinformowała w rozmowie z Polsat News rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, decyzje kadrowe objęły dwóch pracowników. Szef resortu czeka na raport dotyczący incydentu, by podjąć ewentualne dalsze kroki.

Donald Tusk
PAP/Radek Pietruszka
Kradzież auta rodziny premiera. Są konsekwencje dla funkcjonariuszy SOP

Po głośnej kradzieży samochodu służbowego Służby Ochrony Państwa (SOP) premier Donald Tusk miał domagać się wyciągnięcia konsekwencji - ustalił "Super Express". Jednak jak na razie szef MSWiA oczekuje na szczegółowy raport w tej sprawie. 

 

- Na chwilę obecną jesteśmy na etapie zbierania informacji od SOP-u. Pan minister poprosił o szczegółowy raport, szczegółowe informacje, bo w dobrym tonie byłoby zapoznać się z konkretnymi, szczegółowymi informacjami z przebiegu zdarzeń i na taki raport oczekujemy - powiedziała w rozmowie z reporterką Polsat News Moniką Celej rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.

Ukradli auto rodziny premiera. W SOP wyciągnięto konsekwencje

Według niej dopiero po analizie raportu minister podejmie decyzje dotyczące dalszych działań i poinformuje opinię publiczną. Jednak sam SOP wyciągnął już konsekwencje personalne. - Wyciągnięto konsekwencje wobec dwóch pracowników - wicedyrektora Biura Ochrony, a także naczelnika. Jeden z panów został odsunięty od obowiązków, drugi jest w dyspozycji komendanta - przekazała rzeczniczka. 

 

Gałecka skomentowała także medialne doniesienia wskazujące, że premier chciał zwolnienia szefa SOP-u, ale ponieważ dostał sygnał z Pałacu Prezydenckiego, że to się nie uda, doprowadził do wysłania go na przymusowy urlop. Jak zaznaczyła, tych dwóch spraw nie należy ze sobą łączyć. - Każdy ma prawo do urlopu. Pan komendant SOP wnioskował o taki urlop, podpisał taki urlop i taki urlop otrzymał. Natomiast zaznaczam również, że jest to urlop zaległy - poinformowała. 

 

ZOBACZ: Kradzież auta rodziny premiera. Siemoniak: Badamy trop udziału obcych służb

 

Szefa SOP-u można odwołać na wniosek szefa MSWiA. Następnie decyzję musi zatwierdzić premier w porozumieniu z prezydentem. W tej chwili - jak zaznaczyła przedstawicielka resortu - taki wniosek nie jest planowany. - Będziemy przekazywać informacje w momencie, gdy pan minister będzie wiedział, co się wydarzyło (...) Przed otrzymaniem raportów nie ma takich wniosków - zaznaczyła. 

Kradzież auta rodziny Donalda Tuska. Zatrzymano 41-latka z Sopotu

Auto należące do członka rodziny Donalda Tuska zostało skradzione 10 września nad ranem sprzed domu premiera. Policjanci z Sopotu o godzinie 7.40 otrzymali zgłoszenie o kradzieży terenowego lexusa. Na miejsce skierowana została grupa dochodzeniowo-śledcza.

 

"Policjanci zabezpieczyli nagrania z kamer monitoringu, ślady mogące mieć znaczenie dowodowe oraz przeprowadzili rozmowy z osobami, które mogły mieć informacje o zdarzeniu" - informowała pomorska policja. 

 

ZOBACZ: Ukradł auto członka rodziny premiera. Mężczyzna zatrzymany na chwilę przed wylotem z Polski

 

Pojazd został znaleziony po kilku godzinach od zgłoszenia. Złodziej zostawił go na jednym z parkingów na terenie Gdańska.

 

W sprawie zatrzymano 41-letniego mieszkańca Sopotu, obywatela Polski. Mężczyzna próbował wylecieć do Bułgarii z gdańskiego lotniska. "Zaskoczony przez funkcjonariuszy nie stawiał oporu" - przekazano w komunikacie. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie