Kim Dzong Un zwrócił się do bliskich poległych żołnierzy. Mówił o "pięknym życiu"

aktualizacja: Świat
Kim Dzong Un zwrócił się do bliskich poległych żołnierzy. Mówił o "pięknym życiu"
STR/AFP/East News
Północnokoreański dyktator Kim Dzong UN

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un obiecał "piękne życie" rodzinom "męczenników", którzy zginęli walcząc po stronie Rosji w wojnie z Ukrainą - przekazał Reuters, powołując się na północnokoreańskie media. Nieoficjalnie wiadomo, że wojska Kima poniosły ciężkie straty w trakcie walk w obwodzie kurskim.

W piątek Kim Dzong Un gościł rodziny żołnierzy i wyraził "ubolewanie z powodu nieocalenia cennego życia" poległych mężczyzn, którzy poświęcili swoje życie w obronie honoru kraju, poinformowała państwowa agencja prasowa KCNA.

 

- Wszystkim pogrążonym w żałobie rodzinom poległych męczenników ponownie wyrażam ubolewanie, że nie udało mi się ocalić cennych istnień naszych oficerów i żołnierzy, którzy polegli na polach bitewnych w obcym kraju, ponieważ nie mogę się pogodzić z tym, że nie udało mi się sprowadzić ich z powrotem do domu żywych - powiedział Kim.

 

ZOBACZ: Korea Północna ma tajną bazę wojskową. Ukrywała ją przed światem

 

Bohaterskie czyny żołnierzy i oficerów były możliwe dzięki sile i odwadze, jaką obdarzyli ich rodzice, którzy są "najbardziej wytrwałymi, patriotycznymi i sprawiedliwymi ludźmi na świecie" - dodał dyktator.

Kim Dzong Un spotkał się z rodzinami poległych pod Kurskiem

Północnokoreańska telewizja państwowa pokazała Kima kłaniającego się głęboko członkom rodziny, którzy wydawali się wzruszeni na tym wydarzeniu.

 

Spotkanie było kolejnym uhonorowaniem żołnierzy, którzy ponieśli ciężkie straty w rosyjskim obwodzie kurskim graniczącym z Ukrainą, po tym, jak Kim i prezydent Rosji Władimir Putin potwierdzili rozmieszczenie wojsk w kwietniu po miesiącach milczenia.

 

- Nie napisali do mnie nawet krótkiego listu, ale myślę, że musieli powierzyć mi swoje rodziny, w tym te ukochane dzieci - powiedział Kim w trakcie spotkania.

 

ZOBACZ: Zaskakujący ruch Kim Dzong Una. Dyktator zerwał z wieloletnią tradycją

 

Kraj "zapewni wam piękne życie w kraju bronionym kosztem życia męczenników" - dodał.

Korea Północna wykorzystuje propagandowo swój udział w wojnie

W sobotę telewizja państwowa wyemitowała 25-minutowy film dokumentalny, który zawierał nagrania żołnierzy rzekomo biorących udział w "Operacji Wyzwolenie Kurska", mającej na celu wyparcie wojsk ukraińskich z rosyjskiego regionu graniczącego z Ukrainą.

 

Film donosi, że Kim podjął decyzję o rozmieszczeniu wojsk w Rosji w sierpniu ubiegłego roku, ujawniając po raz pierwszy, że decyzja ta została podjęta dwa miesiące po tym, jak podpisał z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem traktat bezpieczeństwa, który obejmował pakt o wzajemnej obronie.

 

Kim ma dołączyć do Putina w Chinach w przyszłym tygodniu na paradzie wojskowej z okazji kapitulacji Japonii w II wojnie światowej.

Będzie to ich trzecie spotkanie w ciągu dwóch lat, podczas którego znacząco wzmocnili sojusz wojskowy.

Wojska Kima poniosły ciężkie straty pod Kurskiem

Oba kraje nie ujawniły publicznie skali rozmieszczenia ani liczby ofiar poniesionych przez wojska Korei Północnej w czasie udzielania pomocy Rosjanom w obwodzie kurskim.

 

Według południowokoreańskiej agencji wywiadowczej około 600 osób zginęło z całkowitej liczby 15 000 rozmieszczonych żołnierzy. Wywiady państw zachodnich szacują jednak liczbę ofiar na ponad 6000. 

 

ZOBACZ: Władimir Putin i Kim Dzong Un na paradzie w Pekinie. Tylko jeden gość z Zachodu

 

Wcześniej Ukraińcy donosili, że Koreańczycy byli traktowani jak "mięso armatnie". Przemieszczali się oni w grupach bez ciężkiego sprzętu wprost pod lufy ukraińskich dział, karabinów oraz dronów.

Mateusz Balcerek / ar / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie