Nie widać końca meteorologicznej huśtawki. Pogoda zaskoczy

Powiedzieć, że w ostatnich dniach pogoda jest dość wymagająca, to jak nic nie powiedzieć. Niestety, ale końca tej meteorologicznej huśtawki nie widać, co dość dobitnie potwierdzi nadchodzący weekend. Z jednej strony nie zabraknie pięknych, słonecznych chwil, jednak z drugiej istnieją spore szanse na wydanie ostrzeżeń RCB dla kilku województw w Polsce.
Można pokusić się o stwierdzenie, że weekend spełni oczekiwania zarówno osób, które lubią spędzać czas na świeżym powietrzu, jak i domatorów. Ci pierwsi z pewnością powinni rozważyć dłuższą aktywność w sobotę – zwłaszcza jeśli mieszkają w jednym z województw południowych. Dla tych drugich będzie niedziela, która zapowiada się dość pochmurnie, deszczowo, a przede wszystkim – burzowo!
Jaka pogoda będzie w sobotę, 8 czerwca?
Na południu i w centrum poranek zapowiada się dość ciepło: na południe od linii łączącej Poznań z Łodzią, Warszawą i Białą Podlaską, już krótko po wschodzie słońca termometry pokażą 15-18 stopni Celsjusza. W tym samym czasie na północ od tych miast liczymy na co najwyżej 12-13°C. Najzimniej będzie nad morzem – tam tylko 11 kresek.
ZOBACZ: Gwałtowne burze i ulewy nad Polską. Setki interwencji związanych z nawałnicami
W całym kraju słońca nie zabraknie. Niewielkie, lokalne zachmurzenie może oprzeć się tylko o Pomorze Zachodnie i ziemię lubuską. Z biegiem dnia będzie jednak stopniowo zanikać. Jeśli ktoś liczy na to, że przed urlopem złapie nieco naturalnej witaminy D na dworze, to z pewnością nie będzie mieć podstaw do narzekania.
Popołudnie zapowiada się najcieplej w tych częściach Polski:
- województwo lubuskie,
- Dolny Śląsk,
- Opolszczyzna,
- Górny Śląsk,
- Małopolska,
- Podkarpacie.
Wszędzie tam są spore szanse na 22-25 stopni Celsjusza. Nieco chłodniej tylko w wyższych partiach gór, ze szczególnym wskazaniem na masyw Śnieżki, Beskid Żywiecki oraz oczywiście Tatry. W Polsce centralnej okolice 20°C, a na północy, od pasa nadmorskiego, aż po wielkie jeziora mazurskie, tylko 17 kresek na plusie.
Wczesnym popołudniem możliwe lokalne opady deszczu na Pomorzu Gdańskim. Z całą pewnością nie będą to rzęsiste ulewy, a raczej wiosenne mżawki. Warto odnotować też, że istnieje pewne ryzyko wystąpienia burz na południu. Zagrożone regiony to zwłaszcza:
- Górny Śląsk,
- Małopolska,
- Podkarpacie,
- południowe krańce Lubelszczyzny.
Pod wieczór pogoda zacznie załamywać się na zachodzie. Pojawią się gęste, grube chmury piętra średniego, które zepsują warunki meteo na ziemi lubuskiej, Pomorzu, a późno w nocy także w Wielkopolsce. Wciąż jednak będzie dość ciepło. Po zachodzie słońca słupki rtęci pokażą 13 stopni na północy i 15-16 w centrum i na południu kraju.
Co przyniesie pogoda w niedzielę 9 czerwca?
Przede wszystkim spore ryzyko burz. Niestety nie zabraknie też chmur oraz opadów deszczu – miejscami intensywnych. Front już od wczesnych godzin porannych będzie przetaczał się z zachodu na wschód. Może mocniej popadać zwłaszcza na Warmii i Mazurach, na Mazowszu oraz w Małopolsce i na Podkarpaciu.
Spore szanse na burze rysują się zwłaszcza:
- na Górnym Śląsku,
- w województwie świętokrzyskim,
- w Małopolsce,
- na Podkarpaciu,
- na Lubelszczyźnie.
Nawałnice mogą też dać się we znaki na Mazowszu oraz na Podlasiu. Rekomendujemy, by na bieżąco śledzić alerty RCB. Sytuacja może być trudna.
ZOBACZ: Alerty RCB ostrzegają przed burzami. Siedem województw zagrożonych
Będzie też o wiele chłodniej. W całym kraju temperatury dość wyrównane, zbliżone do 17-20 stopni Celsjusza. Chłodniej tylko na Warmii i Mazurach – tam przez cały dzień słupki rtęci raczej nie przekroczą granicy 15°C.
Popołudniem zachmurzenie zacznie ustępować. Najszybciej rozpogodzi się na zachodzie. W centrum i na Górnym Śląsku słońce zacznie rządzić na niebie wczesnym popołudniem. Najmniejsze szanse na ładną pogodę rysują się w Polsce wschodniej.
Niewiele wskazuje na to, abyśmy po weekendzie mogli cieszyć się stabilną aurą. Wszystkie znaki w pogodzie wskazują na to, że już w poniedziałek nad Polskę wkroczy kolejny burzowy front znad Czech i Słowacji.