Sąd podjął decyzję w sprawie Donalda Trumpa. Odrzucono wniosek o oddalenie zarzutów

Świat
Sąd podjął decyzję w sprawie Donalda Trumpa. Odrzucono wniosek o oddalenie zarzutów
AP/Brendan McDermid
Donald Trump

Sąd w Nowym Jorku odrzucił wniosek prawników Donalda Trumpa o oddalenie zarzutów. Jednocześnie datę pierwszego procesu wyznaczono na 25 marca. Sprawa dotyczy m. in. "zapłaty za milczenie" dla gwiazdy filmów dla dorosłych - Stormy Daniels. Oznacza to, że po raz pierwszy w historii były prezydent USA stanie przed sądem w sprawie karnej.

Nowojorski sędzia prowadzący sprawę Donalda Trumpa odrzucił wniosek o oddalenie 34 zarzutów postawionych byłemu prezydentowi USA.

 

- Informuję, że 25 marca przystąpimy do wyboru ławy przysięgłych - powiedział sędzia Juan Merchan. Proces ma trwać około sześciu tygodni. 

 

Adwokat polityka, Todd Blanche, stwierdził, że kontynuowanie procesu jest "wielką niesprawiedliwością" i "próbą ingerencji w wybory", które odbędą się 5 listopada. Prawnicy Trumpa domagali się przesunięcia procesu do 2026 roku. 

 

Były prezydent USA oświadczył, że postępowanie powinno było się odbyć trzy lata temu. Dodał, że teraz faktycznym celem jest zaszkodzenie mu w wyborach prezydenckich.

USA. Sąd zdecydował w sprawie Trumpa. Odrzucono wniosek o oddalenie zarzutów

Sprawa karna, w której oficjalne zarzuty postawiono Trumpowi w kwietniu 2023 roku, dotyczy domniemanego przestępstwa fałszowania dokumentów biznesowych - czeków za fikcyjne usługi prawne.

 

Według śledczych czeki, które Trump wypisał dla swego ówczesnego prawnika Michaela Cohena były w rzeczywistości zwrotem kwoty zapłaconej aktorce filmów dla dorosłych, Stormy Daniels. Miała ona otrzymać 130 tys. dolarów (524 tys. złotych) za milczenie w sprawie jej domniemanego romansu z Trumpem. Zapłacono jej - według śledczych - podczas kampanii wyborczej Trumpa w 2016 roku.

 

ZOBACZ: Donald Trump: Zalegacie z rachunkami? Zachęcę Rosję, by robiła, co chce

 

Po postawieniu zarzutów Trumpowi prokuratura wyjaśniała, że samo fałszowanie dokumentów biznesowych nie jest zwykle traktowane jako przestępstwo, lecz jako wykroczenie. Niemniej, według prokuratorów, stanowi ono przestępstwo, jeśli celem jest ukrycie innego przestępstwa.

 

W tym przypadku chodziłoby o złamanie prawa wyborczego Nowego Jorku. Prokuratura twierdzi, że płatność dla Daniels była elementem szerszego układu Trumpa i wydawcy tabloidu "National Inquirer", polegającego na uciszaniu negatywnych historii na temat Trumpa podczas kampanii wyborczej.

 

Były prawnik Trumpa Michael Cohen został skazany w 2018 roku, również w sprawie dotyczącej pieniędzy dla Daniels, a także za oszustwa podatkowe.

Michał Blus / Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie