John Malkovich w Krakowie. Odwiedził Muzeum Kantora. "Po prostu wspaniałe"

Kultura
John Malkovich w Krakowie. Odwiedził Muzeum Kantora. "Po prostu wspaniałe"
Polsat News
Słynny amerykański aktor John Malkovich przyjechał do Krakowa na festiwal Mastercard OFF CAMERA

- Kraków jest piękny. Byłem w nim w zeszłym roku. A wcześniej dziesięć lat temu. Byłem w Muzeum Kantora, które ma fantastycznie ciekawy i uroczy budynek. Jest wspaniałą instytucją - powiedział w rozmowie z Polsat News słynny amerykański aktor John Malkovich. Przyjechał on do Krakowa na festiwal Mastercard OFF CAMERA. Obraz "Dominion", w którym zagrał jedną z głównych, był filmem otwarcia.

Film "Dominion" w reżyserii Stevena Bernsteina zainaugurował w piątek 16. edycję Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego Mastercard OFF CAMERA.

 

Jedną z ról w opowieści o ostatnich godzinach życia walijskiego poety Dylana Thomasa zagrał John Malkovich, który wcielił się w postać doktora Feltona. Ze znanym aktorem i reżyserem rozmawiała dziennikarka Polsat News Agnieszka Laskowska. Zapytała go, jak czuje się w Krakowie.

 

ZOBACZ: Współpraca Grupy Polsat Plus i Mastercard OFF CAMERA


- Kraków jest piękny. Byłem w nim w zeszłym roku. A wcześniej może dziesięć lat temu. Nie mam tu dużo czasu, ale zawsze miło jest wrócić. Byliśmy w Muzeum Tadeusza Kantora, które ma fantastycznie ciekawy i uroczy budynek. Jest po prostu wspaniałym muzeum. Podziwiam to, czego można się tam nauczyć i jak jest rozplanowane. Pracuje w nim świetny personel, a wystawa jest bardzo, bardzo interesująca - odpowiedział aktor.

Mastercard OFF CAMERA. John Malkowich o roli w filmie "Dominion"

Agnieszka Laskowska przyznała, że była pod wielkim wrażeniem filmu "Dominion", który otworzył festiwal OFF Camera. - Jest bardzo poruszający. Ma tyle różnych warstw, emocji, z którymi można się utożsamić, jeśli już trochę w życiu się przeżyło. Oglądałam film i myślałam: o rany, każde zdanie jest jak motto! Jak myśl, którą chce się zapisać, zapamiętać i wracać do niej. Pańska postać jest jak sumienie dla głównego bohatera, boskiej postaci, która przypomina mu dokąd zmierza - opisała.

 

- Myślę, że postać, którą grałem, może być odczytana lub zrozumiana na wiele różnych sposobów. W pewnym sensie obwiniano ją o śmierć Dylana Thomasa i o swoiste zdystansowanie i brak empatii - odpowiedział Malkovich.

 

Jak dodał, "alkoholizm to nałóg, dość straszny i myślę, że bardzo trudny". - Moja postać jest kimś, kto mówił rzeczy, których Dylan Thomas najwyraźniej nie potrafił udźwignąć i nigdy nie był nawet blisko. Po prostu wydawało się, że jest coraz gorzej. Ale to był bardzo ciekawy film do zrobienia. Bardzo podoba mi się scenariusz i bardzo lubię Stevena Bernsteina. Reżyser jest również bardzo dobrym operatorem i kinematografem. Film podobał mi się wizualnie. Bardzo podobała mi się obsada - uznał.

 

John Malkovich przyznał, że film, w którym zagrał nową rolę jest czymś w rodzaju teatralnej kreacji, którą można było przedstawić na scenie w stu procentach. 

 

ZOBACZ: John Malkovich wygrał odszkodowanie od gazety. Za niesłuszne przypisanie mu tajnego konta

 

- Na mnie, jako na osobie, która wywodzi się z teatru, wrażenie zrobiła jakość filmu. Był dla mnie dość zaskakujący i prawdopodobnie można by go łatwo wystawić z niewielkimi zmianami - wskazał. 

John Malkovich o powrocie do kin po pandemii COVID-19

Agnieszka Laskowska zwróciła uwagę, że szczególnie podczas pandemii, silnie widzowie silnie odczuli brak kin. - Teraz w jakimś sensie do nich wracamy. To ekscytujący moment dla osób, które kochają kino, ponieważ wielki ekran całkowicie zmienia sposób, w jaki odbieramy film jako dzieło sztuki - powiedziała.

 

Według jej rozmówcy "tego się nie da przewidzieć". - Nie chcę być pesymistą, oczywiście zwyczaje są różne na całym świecie. Nie wiem, jaka jest oglądalność w Ameryce, jeśli chodzi o niszowe kino, dokumenty czy filmy niezależne. Myślę jednak, że pomimo pandemii, nawyki oglądania znacznie się zmieniły na przestrzeni lat - ocenił.

 

Wspominał też licealne lata. - W 1972 r., albo w 1973 r., jeśli chciałem zobaczyć na przykład "Ostatnie tango w Paryżu", musiałem jechać 170 mil do kina. Potem pojawił się VHS i to trochę odebrało mi impet, bo wtedy człowiek sobie myśli: "no cóż, kupię VHS, obejrzę to na tym". Później pojawiły się CD, a teraz streaming i to wszystko odbiera impuls do oglądania kina na dużym ekranie. Puryści powiedzieliby, że aparaty cyfrowe zrobiły to samo. Patrzę na to z perspektywy wielu lat - zastrzegł John Malkovich. 

 

ZOBACZ: John Malkovich w Filharmonii Narodowej. Weźmie udział w Wielkanocnym Festiwalu Beethovena

 

W jego ocenie to samo dotyczy też seriali. - Teraz można zobaczyć dzieła z całego świata. Widziałem wiele fińskich, polskich, duńskich, szwedzkich, południowo-afrykańskich, dosłownie zewsząd. Traci się w pewnych aspektach wizualnych, co może lub mogło być bardzo ważne dla starszego pokolenia, a co być może jest mniej ważne dla osób młodych - powiedział.

 

Malkovich uzupełnił, iż "z pewnością sposób, w jaki oglądamy filmy, bardzo się zmienił, po pandemii". - Czy tłumy wrócą na pokazy filmów artystycznych? Sam w to trochę wątpię, ale nic nie wiem poza tym, że świat ciągle się zmienia - zastanawiał się. 

Mastercard OFF CAMERA w Krakowie

Tegoroczna edycja Mastercard OFF CAMERA rozpoczęła się już 28 kwietnia i potrwa do 7 maja. W programie jest blisko 200 projekcji, ponad 90 filmów, kina plenerowe, Miasteczko Filmowe na placu Szczepańskim w Krakowie, sekcja PRO INDUSTRY by Digital Domain oraz sekcja Storytellers by Storytel, która skupia się na świecie seriali. 

mak/wka / Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie