Magda Linette w półfinale Australian Open. Zagra z Białorusinką

Świat
Magda Linette w półfinale Australian Open. Zagra z Białorusinką
PAP/EPA/LUKAS COCH
Magda Linette po wygranej z czeską tenisistką Karoliną Pliskovą 6:3, 7:5 awansowała w nocy z wtorku na środę polskiego czasu do półfinału Australian Open.

Życiowy sukces Magdy Linette, która wygrała z Czeszką Karoliną Pliskovą 6:3, 7:5 i awansowała do półfinału wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open. Polka walczy o 9 mln złotych, od których dzielą ją tylko dwa mecze, które musiałaby wygrać. Kolejne spotkanie - z Białorusinką Aryną Sabalenką - w czwartek.

Magda Linette wygrała w nocy z wtorku na środę polskiego czasu z Czeszką Karoliną Pliskovą 6:3, 7:5 i awansowała do półfinału turnieju tenisowego Australian Open.

 

Wiadomo już, że w walce o awans do finału wielkoszlemowego turnieju zmierzy się z rozstawioną z numerem piątym Białorusinką Aryną Sabalenką.

Życiowy sukces zawodniczki z Poznania

Wygrana w Australii to - jak dotąd - największy sukces w karierze sportowej Polki.

 

- Chyba nadal w to nie wierzę - mówiła po meczu Magda Linette. - Spełniły się moje marzenia. Jestem bardzo szczęśliwa, ale nie chcę dać się ponieść emocjom, bo turniej się jeszcze nie skończył - dodała Polka jeszcze na korcie.

 

- Mój sztab wykonał olbrzymią pracę, żebym znalazła się w tym miejscu, w którym teraz jestem - powiedziała na konferencji pomeczowej dziennikarzom Linette. Trenerem polskiej zawodniczki jest Brytyjczyk Mark Gellard.

 

ZOBACZ: Australian Open 2023 z polskimi tenisistami w Polsat Box Go

 

- Jestem niesamowicie zadowolona, ale byłam zdecydowanie bardziej nerwowa przed samym meczem i cieszę się, że jak ten mecz przyszedł, już w trakcie gry, potrafiłam te emocje fajnie skontrolować. Trochę lepiej zaczęłam się czuć jakieś 20 minut przed spotkaniem. Podczas gry też czułam się zdenerwowana, ale to już było standardowe i dawało mi dodatkową motywację - wyjaśniła.

 

Zdradziła także, że zrealizowała swoja strategię, którą przygotowała na mecz z Pliskovą. - Plan był taki, żeby jak najwięcej returnów oddawać jej z powrotem, żeby czuła, że piłka wraca, że punkty na serwisie nie są takie łatwe i musi się naprawdę ciężko napracować. To z czasem się zbierało i przyniosło fajny skutek - tłumaczyła Polka.

W czwartek walka o finał Australian Open

W czwartek wieczorem odbędzie się najpierw spotkanie rozstawionej z numerem 22 Jeleny Rybakiny z Kazachstanu, która w 1/8 finału wyeliminowała Igę Świątek z Białorusinką Wiktorią Azarenką (24). Dopiero po tym meczu rozpocznie się półfinał, w którym Polka wystąpi przeciwko Sabalence.

 

- Nie ma dużo czasu przed półfinałem, więc cieszę się, że dziś grałam pierwszy mecz, że nie był też aż taki długi, więc teraz wanna z lodem - jedna z najgorszych rzeczy - "fizjo", jedzenie i idę odpoczywać - przekazała z uśmiechem.

 

Polka podała także swoje założenia na mecz z Białorusinką.

 

ZOBACZ: Plebiscyt Przeglądu Sportowego i Polsatu: Iga Świątek zajęła pierwsze miejsce! Wyniki

 

- Postaram się grać regularnie, być odpowiednio agresywną przy każdym uderzeniu. Ważny będzie return, bo znowu spotkam się z rywalką mocno serwującą. No i sama muszę naprawdę dobrze podawać i utrzymywać własny serwis - wskazała.

 

Linette dzięki wygranej z Czeszką awansowała i znalazła się na 22. miejscu światowego rankingu tenisistek.

 

30-letnia poznanianka jest jednocześnie trzecią zawodniczką z Polski, która będzie walczyć o dotarcie do finału Australian Open. Wcześniej (rok temu) próbowały tego Iga Świątek (w tym roku wyeliminowana w 1/8 finału) i Agnieszka Radwańska (w 2014 i 2016 r.).

 

Więcej w portalu Interia Sport.

hlk / Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie