Sztokholm. Zatrzymał 15-latka i kazał mu się rozebrać do naga na ulicy. Zarzuty dla policjanta

Świat
Sztokholm. Zatrzymał 15-latka i kazał mu się rozebrać do naga na ulicy. Zarzuty dla policjanta
Flickr/News Øresund - Johan Wessman
Mundurowi twierdzą, że przystępując do czynności, przedstawili się nastolatkom jako policjanci. 

Szwedzki policjant usłyszał zarzuty napaści na 15-latka po tym, jak kopnął chłopca w brzuch, a następnie kazał rozebrać się do naga na środku ulicy i przeszukał go. Nastolatek wracał z kolegami z imprezy urodzinowej, a zatrzymano ich, bo funkcjonariusze uznali, że biegnąc poboczem "dziwnie się zachowują".

Do zdarzenia doszło wiosną ubiegłego roku w stolicy Szwecji w Sztokholmie. Wówczas trzech 15-letnich chłopców poszło do restauracji świętować urodziny jednego z nich. W drodze powrotnej doszło do niespodziewanej konfrontacji z policją.

Przeszukanie na środku ulicy

Według zeznań chłopców nagle zatrzymał się obok nich samochód, z którego wyskoczyło czterech mężczyzn. Byli ubrani w cywilne ubrania i nie przedstawili się jako funkcjonariusze. 

 

Policjanci obezwładnili chłopców. Jeden z nich miał kopnąć w brzuch 15-latka, a później kazał mu się rozebrać do naga na środku ulicy i przeszukał. Początkowo nastolatkowie myśleli, że to napad. 

 

ZOBACZ: USA: 9-latek śmiertelnie postrzelił 15-latkę. Nie zostanie skazany

 

- Zapytali mnie, czy mogę zdjąć spodnie, potem musiałem zdjąć kurtkę i koszulę, a potem musiałem zdjąć majtki. Przeszukali mnie na środku ulicy. (...) To nie było przyjemne, przechodziło bardzo dużo ludzi i się śmiali, widząc mnie zupełnie nagiego. Byłem przestraszony, roztrzęsiony i trochę płakałem - opowiada chłopiec, cytowany przez portal dagensjuridik.se.

 

Policjanci w pewnym momencie mieli się zorientować, że zatrzymali niewinnych nastolatków. Zaproponowali im odwiezienie do domu.

Zarzut napaści 

Według zeznań mundurowych, funkcjonariusze zauważyli chłopców, którzy biegną poboczem i "dziwnie się zachowują". Mundurowi twierdzą, że przystępując do czynności, przedstawili się nastolatkom jako policjanci. 

 

Policjant, któremu został postawiony zarzut napaści na jednego z nastolatków, zaprzecza jakoby kopnął chłopca w brzuch. Pytany o zeznania 15-latka, dotyczące przeszukania, powiedział, że sprawdzał, czy chłopiec nie ma broni.

 

ZOBACZ: Białystok. Bez wyroku w sprawie policjanta, który postrzelił uciekiniera

 

Funkcjonariuszowi postawiono zarzut napaści. - Oceniam, że działania innych funkcjonariuszy policji mieszczą się w dalekosiężnym zakresie, jakim dysponują funkcjonariusze. Zeznali, że nie widzieli, co zrobił kolega - powiedziała naczelna prokurator Marianne Nordström, która prowadzi śledztwo.

 

Rada ds. Odpowiedzialności Personelu Policji poinformowała, że ​​oskarżony policjant zostanie zwolniony z pracy w przypadku skazania za napaść.

pgo/grz/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie