Fundacja Polsat ma 42 tys. podopiecznych. "Za każdą taką jedną cyfrą kryje się tragedia rodziny"

Polska
Fundacja Polsat ma 42 tys. podopiecznych. "Za każdą taką jedną cyfrą kryje się tragedia rodziny"
Polsat News
Prezes Fundacji Polsat Krystyna Aldridge-Holc

Nasza fundacyjna rodzina podopiecznych to jest ponad 42 tys. dzieci. To się tak łatwo mówi 42 tys., ale za każdą taką jedną cyfrą kryje się tragedia rodziny i to, że my możemy tej rodzinie w jakiś sposób pomóc i to jest najważniejsze - powiedziała w programie "Gość Wydarzeń" prezes Fundacji Polsat" Krystyna Aldridge-Holc. Polsat jako pierwsza stacja komercyjna w Polsce powołał własną fundację.

Fundacja Polsat została powołana zaledwie cztery lata po powstaniu Telewizji Polsat. 

 

- My w tym roku już obchodzimy 26. rocznicę naszej działalności, z której jesteśmy ogromnie dumni, a przede wszystkim bardzo szczęśliwi. Wiemy, że to, co robimy, ma znaczenie. Zmieniamy życie nie tylko naszych podopiecznych, ale i ich rodzin. Cały czas powtarzamy: jak choruje dziecko choruje cała rodzina. Mam nadzieję, że nasza działalność pomaga wszystkim - powiedziała prezes w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

 

Mówiąc o pracy Fundacji, przyznała, że "my jesteśmy, my wszyscy pracownicy Fundacji, jesteśmy pozytywnie zakręceni. Mamy ogromne pokłady empatii i przez te kilkanaście lat, ja już jestem w Fundacji 10 lat, to się nie zmienia. My po prostu pomimo tego, że mówimy sobie, trzeba założyć płaszcz przeciwdeszczowy, żeby tak bardzo te emocje do człowieka nie docierały, to tego nie da się zrobić. Po prostu kolejne dziecko, znowu serce pęka i na głowie stajemy, żeby pomóc".

Pomaganie przez oglądanie. Mikołajkowy Blok Reklamowy

- To jest najprostszy gest, o jakim sobie możemy pomyśleć, bo kawka czy herbatka, czy cokolwiek, siadamy na kanapie - przyznała prezes Fundacji. - Można po prostu być z nami, a ja wierzę w to, że nasz fundacyjna rodzina, nasi telewidzowie, są z nami cały czas i w związku z tym nie opuścili nas też przy dzisiejszym Mikołajkowym Bloku Reklamowym. To są fundusze, z których będą korzystać nasi podopieczni, szpitale - zaznaczyła.

 

Przekazała, że wyniki i wysokość zebranej kwoty, będzie znana w czwartek. - Rok temu to było 5,5 mln widzów, mnie się marzy teraz 6,5 mln, proszę państwa, idziemy na rekord! - zaapelowała prezes. 

Pomoc nie maleje

- Cały czas idziemy w górę, ale weźmy pod uwagę fakt, że czasy są ciężkie - przyznała Krystyna Aldridge-Holc, pytana o intensywność pomocy Polaków. - Myśmy ostatnio apelowali do telewidzów o zbiórkę pieniędzy na operację, dla chorej dziewczynki, ukraińskiej dziewczynki, Która choruje na klątwę Ondyny, która musiała mieć przeprowadzoną operację przez szwedzkiego profesora, który przyjechał do Polski. Operacja kosztowała bardzo dużo pieniędzy i jego przyjazd okazał się taki dość nagły, więc mieliśmy dwa dni na uzbieranie naprawdę dużej sumy pieniędzy - przypominała.

 

WIDEO: Fundacja Polsat ma 42 tys. podopiecznych. "Za każdą jedną cyfrą kryje się tragedia rodziny"

 

Dodała, że "apelowałam do naszej fundacyjnej i telewizyjnej rodzinny, i proszę państwa, w ciągu dwóch dni udało nam się zebrać brakującą kwotę. Sama byłam zdziwiona. Jeszcze raz wszystkim za to bardzo, bardzo serdecznie dziękuję".

 

ZOBACZ: Mikołajkowy Blok Reklamowy 2022. Bardzo dziękujemy!

 

- Gdzieś pod koniec dnia, my pamiętamy o tym, że walczymy o życie dziecka, bez względu na to, czy to jest dziecko polskie czy ukraińskie dziecko, które bez naszej pomocy może niestety może umrzeć i na takie apele nasi telewidzowie odpowiadają bez względu na to - podkreśliła.

"Możemy rodzinie w jakiś sposób pomóc i to jest najważniejsze"

- Nasza fundacyjna rodzina podopiecznych to jest ponad 42 tys. dzieci. To się tak łatwo mówi 42 tys., ale za każdą taką jedną cyfrą kryje się tragedia rodziny i to, że my możemy tej rodzinie w jakiś sposób pomóc i to jest najważniejsze - powiedziała prezes Fundacji Polsat.

 

Dodała, że "bardzo często w naszych programach opowiadamy o tym, co udało nam się zrobić, nie dlatego, że się chwalić, tylko dlatego, żeby, że chcemy zdać relacje naszym telewidzom, naszym darczyńcom, co się dzieje z ich pieniędzmi, bo tak jak już powiedziałam niedawno, każdy, kto wykłada pieniądze na jakiś cel, chce wiedzieć, na co te pieniądze są wydawane".

 

- Żadna złotówka nie jest zmarnowana. My rzeczywiście bardzo dokładnie oglądamy każdą złotówkę. Wydajemy tylko na rzeczy takie, które są absolutnie niezbędne, na rehabilitację, na leki, dopłacamy do operacji - zaznaczyła. 

"Te pieniądze są tylko dla dzieci"

Prezes oceniła, że "to może zabrzmi okrutnie, ale nie dajemy rodzicom żadnych pieniędzy". - My przekazujemy albo do apteki, albo do szpitala, albo do sklepu ze sprzętem rehabilitacyjnym, albo do miejsc, gdzie dzieci jeżdżą na turnusy rehabilitacyjne. Te pieniądze są tylko dla dzieci - wyjaśniła.

 

Aldridge-Holc przypomniała, że tegoroczny spot Mikołajkowego Bloku Reklamowego był nagrywany w Centrum Chorób Rzadkich. - To jest takie centrum, które myśmy chcieli stworzyć już od dłuższego czasu. To była dość droga inwestycja, ale jakże potrzebna rodzice dzieci, właśnie z chorobami rzadkimi, przechodzą przez koszmar odysei diagnostycznej, od jednego do drugiego lekarza, a tu, w tym centrum, mają to wszystko w jednym miejscu - podsumowała.

laf/bas/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie