Prof. Błażej Kmieciak o sytuacji w związkach sportowych: Rzeczywistość jest fatalna

Polska
Prof. Błażej Kmieciak o sytuacji w związkach sportowych: Rzeczywistość jest fatalna
Polsat News
Prof. Błażej Kmieciak, przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii

- Osób i świadectw, jakie słyszeliśmy, należy słuchać, a potem działać. Nie bawimy się teraz w sąd. Mamy słuchać tych osób i na podstawie tego zmieniać rzeczywistość, a rzeczywistość związana ze związkami sportowymi jest fatalna - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" prof. Błażej Kmieciak, przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii.

Prof. Błażej Kmieciak został zapytany przez Bogdana Rymanowskiego o sprawę związaną z Mirosławem Skrzypczyńskim. Do niedawna prezesem i członkiem zarządu Polskiego Związku Tenisowego.

 

- Nie jesteśmy sądem, nie skazujemy takiej czy innej osoby, ale poza tym stwierdzeniem powinno iść inne. Osób, które mówią: zostałam skrzywdzona, zostałem skrzywdzony, ktoś mnie wykorzystał seksualnie - my nie bawimy się w sąd. My mamy słuchać tych osób i na podstawie tego zmieniać rzeczywistość - stwierdził prof. Kmieciak. - Rzeczywistość związana ze związkami sportowymi jest, powiem delikatnie, fatalna - dodał.

 

ZOBACZ: Posłanka Katarzyna Kotula o molestowaniu: Przez 30 lat nie powiedziałam o tym rodzicom

 

Zaznaczył, że sąd nie będzie w stanie wydać wyroku w tej sprawie. - Jeśli tego typu sprawa miała miejsce w latach 90. to jest to sprawa o charakterze przedawnionym. Ani prokuratura, ani sąd, ani organy ścigania nie mogą zająć się tą sprawą w celu jej rozstrzygnięcia - podkreślił prof. Kmieciak.

Sprawca przestępstwa seksualnego zostaje wpisany do jawnego rejestru

Dodał, że Państwową Komisję ds. Pedofilii powołano właśnie w celu zajmowania się sprawami przedawnionymi. - Osoba wskazana jako sprawca zostaje wpisana do rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym - powiedział. Dodał, że nie jest to kara, a sankcja. Rejestr bowiem jest jawny. Osoba wpisana na taką listę nie będzie mogła podjąć się działalności wychowawczej czy edukacyjnej.

 

ZOBACZ: Nowy raport ws. pedofilii. Wśród sprawców najwięcej duchownych. Kmieciak: Kościół utrudnia pracę

 

Prof. Kmieciak został zapytany o sytuację w innych związkach sportowych w Polsce. - Związki sportowe zdecydowały się zignorować wnioski Państwowej Komisji z 2021 i 2022 roku, w których zadaliśmy pytania, czy tematyka dotycząca wykorzystywania seksualnego znajduje się w programach profilaktycznych tych związków, czy zostały podjęte działania prewencyjne i sposobu informowania związku o przypadku przemocy. Więcej: czy były przypadki, w których trener został oskarżony o wykorzystanie seksualne dziecka - wyjaśnił.

 

- Na 68 pism skierowanych do związków sportowych otrzymaliśmy zaledwie 24 odpowiedzi, z czego większość była bardzo ogólnikowa i były to odpowiedzi dalece niezadowalające - poinformował przewodniczący.

 

WIDEO: Prof. Błażej Kmieciak: Rzeczywistość związana ze związkami sportowymi jest fatalna 

 

Prof. Kmiecik: Dla mnie jest to sytuacja przerażająca

- Ponad 40 instytucji sportowych w Polsce powiedziało wprost: wykorzystanie seksualne dzieci nie jest w obszarze naszego zainteresowania, jest to temat, który nas nie interesuje, nie zajmujemy się tematyką przeciwdziałania pedofilii - powiedział prof. Kmieciak. - Dla mnie jest to sytuacja przerażająca - dodał.

 

- Nie chodzi mi o to, że teraz stwierdzamy: każdy trener jest przestępcą. Tak nie jest - powiedział. Podkreślił, że zdarzały się sytuacje, w których związek informował, że nie zauważył żadnych sygnałów przestępstw, ale jednocześnie informował, że działają u nich trenerzy niezrzeszeni. - Tu jest problem. My tych trenerów nie możemy sprawdzić w rejestrze sprawców przestępstw na tle seksualnym, bo nikt nie miał obowiązku skierować zapytania do tego rejestru - wyjaśnił.

 

Prof. Kmiecik podkreślił rolę rodziców. - Tu nie chodzi o polowanie na czarownice, ale o naszą aktywność - stwierdził.

 

Przewodniczący został również zapytany o propozycję Lewicy, która nie chce, by przestępstwa na tle seksualnym ulegały przedawnieniu. - Bardzo dobrym pomysłem jest to, żeby w sposób istotny wydłużyć ten moment - odpowiedział. - 30. rok życia to jest zbyt wcześnie - dodał.

msm/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie