Grupa G7 wydała oświadczenie. "Pociągniemy Putina do odpowiedzialności"

Świat
Grupa G7 wydała oświadczenie. "Pociągniemy Putina do odpowiedzialności"
PAP/EPA/Chris Kleponis / POOL
Prezydent USA Joe Biden

We wtorek odbyło się wirtualne spotkanie G7. Liderzy najpotężniejszych gospodarek świata wydali oświadczenie, w którym piszą, że sankcje na Rosję nadal będą nakładane. Potępili również działania Władimira Putina i zapewnili o dalszym wsparciu Ukrainy.

Biały Dom przekazał, że prezydent USA Joe Biden i inni przywódcy G7 spotkali się zdalnie we wtorek, aby omówić, co więcej mogą zrobić, aby wspierać Ukrainę. Liderzy wysłuchali prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który stwierdził, że priorytetem numer 1 są systemy obrony powietrznej.

 

Prezydent USA obiecał dostarczyć więcej tych systemów obrony. Liderzy grupy G7 wydali komunikat, w którym stwierdzili, że wstrzymywanie Putina będzie trwało. "Nałożyliśmy i nadal będziemy nakładać sankcje gospodarcze na Rosję" - czytamy w oświadczeniu.

Grupa G7: Ataki na ludność cywilną stanowią zbrodnię wojenną

W dokumencie dodano, że najpotężniejsze gospodarki świata wciąż będą "wspierać finansowo, humanitarnie, dyplomatycznie, wojskowo i prawnie Ukrainę, tak długo jak będzie to konieczne".

 

Przywódcy G7 potępili "celowe rosyjskie kroki eskalacyjne, w tym częściową mobilizację rezerwistów i nieodpowiedzialną retorykę nuklearną, która zagraża globalnemu pokojowi i bezpieczeństwu". W dokumencie napisano, że jakiekolwiek użycie przez Rosję broni chemicznej, biologicznej lub jądrowej "spotka się z surowymi konsekwencjami".

 

ZOBACZ: Siergiej Ławrow: Rosja nie będzie tolerować zagrożeń ze strony Kijowa

 

W oświadczeniu napisano także, że zapewniono prezydenta Zełenskiego o zobowiązaniu do udzielenia wsparcia, którego rząd w Kijowie potrzebuje, aby utrzymać swoją suwerenność i integralność terytorialną.

 

Potępiono również ostatnie rosyjskie ataki rakietowe na Ukrainę, zauważając, że ataki na ludność cywilną stanowią zbrodnię wojenną. "Pociągniemy do odpowiedzialności prezydenta Putina i osoby odpowiedzialne" - zadeklarowali przywódcy G7.

Wołodymyr Zełenski: Na granicy z Białorusią umieśćmy międzynarodowych obserwatorów

Prezydent Ukrainy zwrócił się do przywódców G7 o zwiększenie zdolności obrony powietrznej, aby powstrzymać Rosję, oraz o poparcie jego inicjatywy utworzenia międzynarodowej misji obserwacyjnej na granicy z Białorusią.


- Kiedy Ukraina otrzyma wystarczającą ilość nowoczesnych i skutecznych systemów obrony powietrznej, kluczowy element terroru Rosji, uderzenia rakietowe, przestaną działać - stwierdził prezydent, dziękując kanclerzowi Niemiec Olafowi Scholzowi za przyspieszenie dostaw systemu obrony powietrznej IRIS-T i prezydentowi USA Joe Bidenowi za dostawy systemów obrony powietrznej.

 

ZOBACZ: Rosja. Hodowcy reniferów zwolnieni z przymusowej mobilizacji. Podano powód


Zełenski stwierdził, że Ukraina nie planuje atakować Białorusi. - Chcemy się upewnić, że nie ma zagrożenia ze strony północnego sąsiada. Na granicy Ukrainy i Białorusi możemy umieścić misję międzynarodowych obserwatorów, którzy będą monitorować sytuację bezpieczeństwa - przekazał.

 

- Nie można prowadzić dialogu z przywódcą Rosji, który nie ma przyszłości - powiedział prezydent Ukrainy na spotkaniu G7. Dodał, że rozmowy mogą albo odbywać się z innym przywódcą Rosji, który zastosuje się do Karty Narodów Zjednoczonych, podstawowych zasad dotyczących człowieczeństwa i integralności terytorialnej Ukrainy. - Albo dyskutować możemy tak, aby Putin nie miał możliwości wpływania na kluczowe decyzje przy użyciu terroru. Obecnie tylko jedna osoba przeszkadza w osiągnięciu pokoju, i ta osoba jest w Moskwie - podsumował Zełenski.

mbl/ml/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie