Władysław Kosiniak-Kamysz: Polskie spółki energetyczne żerują na wojnie

Polska
Władysław Kosiniak-Kamysz: Polskie spółki energetyczne żerują na wojnie
Polsat News
Władysław Kosiniak-Kamysz w czwartkowym "Graffiti"

- Nie pozwolimy zrzucić na samorządy odpowiedzialności za bezradność, bezczynność i nieudolność. Rząd bezczelnie traktuje wspólnotę lokalną - ocenił w czwartkowym "Graffiti" Władysław Kosiniak-Kamysz, mówiąc o problemach z dystrybucją węgla. Stwierdził także, że minister Anna Moskwa, wyliczając w sieci, jakie są "zadania gmin", kolejny raz obraża samorządowców, co może doprowadzić do buntu.

Marcin Fijołek zapytał Kosiniaka-Kamysza o apele rządu do samorządowców, by włączyli się w dystrybucję węgla na opał. - Nie sądzę, aby zaangażowali się w coś, co nie leży w ich kompetencji, nie mając kompetencji, przygotowania i uprawnień - odparł polityk.

 

Stwierdził, że rządzący nie rozmawiają ze spółdzielniami i składami węglowymi, których umowy z Polską Grupą Górniczą zostały wypowiedziane. 

 

ZOBACZ: Musiałby zostać bezdomnym, by dostać lokal komunalny. Reportaż "Interwencji"

 

- Samorządowcy mogą pomóc w tych rozmowach, ale nie pozwolimy zrzucić na nich odpowiedzialności za bezradność, bezczynność i nieudolność. To jest bezczelne potraktowanie wspólnoty lokalnej - ocenił szef PSL w "Graffiti".

Kosiniak-Kamysz o wpisie Moskwy: Kolejny raz obraża samorządy

Zdaniem lidera ludowców rząd "od wielu miesięcy wie, jaka jest sytuacja". - Wojna trwa siódmy miesiąc, a za chwilę ludzie będą pytać o kontrakty w sprawie dostaw węgla z krajami zamorskimi. Jest październik, a rządzący mówią, że nie dają rady i zrzucają odpowiedzialność na samorządy - powiedział.

 

Kosiniak-Kamysz odniósł się również do wpisu minister klimatu i środowiska Anny Moskwy, która napisała na Twitterze, iż "do wybranych, obowiązkowych zadań gmin należą zaopatrzenie w energię elektryczną, ciepło i paliwa gazowe".

 

 

- Czy samorządy do tej pory prowadziły składy węgla? Gazyfikacja miejscowości, budowa elektrowni, modernizacja pieców, fotowoltaika - to się dzieje, realizują to samorządy. Niech minister raz w życiu pogada z nimi uczciwie, a nie obraża ich po raz kolejny, bo taki sposób komunikacji prowadzi tylko do buntu, a także braku zaufania i chęci do rozmowy - przestrzegł.

 

WIDEO: "To prowadzi do buntu samorządów". Szef PSL odpowiada Annie Moskwie

"Zamrożenie cen energii powinno objąć przedsiębiorców"

Prezes PSL komentował też doniesienia "Dziennika Gazety Prawnej", zgodnie z którymi wicepremier Jacek Sasin chciałby zamrożenia cen prądu dla samorządów na poziomie 618 złotych za megawatogodzinę (mWh), lecz resort finansów widziałby ten próg ustanowiony wyżej, aby budżety lokalne również "dołożyły się" do walki z kryzysem energetycznym.

 

ZOBACZ: "Gość Wydarzeń". Dariusz Rosati: NBP musi podnosić stopy procentowe

 

- Samorządy muszą mieć dostęp do środków. Zmieniono ustawy o ich dochodach, jak tę o Picie. Ponadto po pandemii samorządowcy umarzali podatki nie nieruchomości, aby ratować przedsiębiorców. Zabrano też im wypłacanie 500 plus, co zmniejszyło zdolność kredytową samorządów - wyliczał.

 

Jak dodał, zamrożenie cen energii elektrycznej powinno też objąć przedsiębiorców. - Oni mówią, że nie wytrzymają kolejnych podwyżek - alarmował w Polsat News.

Szef PSL: Grupa Azoty ma zysk dziesięć razy większy niż w zeszłych latach

Kosiniak-Kamysz zauważył ponadto, że ceny prądu są wywindowane i na giełdzie dochodziły do 2 tysięcy złotych za jedną mWh.

 

- Cena węgla brunatnego, wydobywanego z kopalni mającej swoją elektrownię, nie zmieniła się. Koszty pracy nie wzrosły, w kopalniach nikt nie pracuje za stawkę minimalną. Węgiel kamienny z polskiej kopalni dla elektrowni jest sprzedawany po całej cenie - 300 zł. Mamy spekulację, marżę spółek energetycznych, zarabiających i żerujących na wojnie - uznał.

 

ZOBACZ: Śląskie. Długie kolejki po węgiel i zapisy na zapisy

 

Jak przypomniał, w maju premier Mateusz Morawiecki polecał pisać listy do Norwegów, by podzielili się zyskami ze sprzedaży ropy i gazu. - Teraz niech każe Sasinowi, aby listy napisał do firm energetycznych. W Grupie Azoty larum, że "nie są w stanie kupić gazu", a zysk mają dziesięć razy większy niż w zeszłych latach - podkreślił w Polsat News.

"Państwowe spółki notują horrendalne zyski i mają się z nimi podzielić"

Kosiniak-Kamysz wymieniał, iż spółki gazowe i paliwowe notują zyski, a "tracą tylko obywatele".

 

- Żadnych nowych podatków, tylko zamrożenie cen i za to drugie mają zapłacić koncerny energetyczne (...). One notują horrendalne zyski i mają się nimi podzielić. Cena produkcji energii nie wzrosła tak drastycznie, jak cena samej energii - mówił.

 

Poprzednie odcinki "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

wka/ sgo/Polsat News/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie