Wielka Brytania: Lista zakazanych zwrotów w nowym poradniku. Odradza mówić "panie i panowie"

Świat
Wielka Brytania: Lista zakazanych zwrotów w nowym poradniku. Odradza mówić "panie i panowie"
Pixabay
Instrukcja ma wyjaśnić samorządowcom z Anglii i Walii, jak zwracać się do innych, nie powodując, że poczują się wykluczeni

Nie tylko "mama i tata", ale także "ubogie dzielnice", "bezdomni" i "wybór stylu życia" - to niektóre ze zwrotów zakazanych przez językowy poradnik, który otrzymali samorządowcy z Wielkiej Brytanii. Jego twórcy chcą nauczyć ich, jak traktować podwładnych z szacunkiem i nie wykluczać ich ze wspólnoty. Dziennikarze zapytali przedstawicieli lokalnych władz o ocenę publikacji i usłyszeli: "To bzdury".

Inkluzywny Przewodnik Językowy został wydany przez brytyjskie Stowarzyszenie Samorządów Terytorialnych. Szef tej instytucji Mark Lloyd wysłał go e-mailem do przedstawicieli lokalnych władz w Anglii i Walii.

 

W założeniu publikacja ma zapobiegać wszelkim przejawom dyskryminacji i sprawić, że z użytku wyjdą słowa, które mogą kogoś "obrazić".

 

ZOBACZ: Warszawa. Zatrzymana na lotnisku za zęby krokodyla. Krajowa Administracja Skarbowa ostrzega

 

Przewodnik odradza więc mówić "mama" albo "tata", a zamiast tego zaleca termin "birthing parent", co można przetłumaczyć jako "rodzic biologiczny". Niewłaściwe okazały się również stwierdzenia: "emigrant ekonomiczny", "ubogie dzielnice", "ludzie bezdomni" oraz "wybór stylu życia" - podało "The Sun".

Przewodnik: zwrot "sprawny fizycznie" wyklucza, podobnie jak "panie i panowie"

Zdaniem autorów Przewodnika nie wolno też nazywać kogoś "niepełnosprawnym" albo "sprawnym fizycznie". Według nich także popularny zwrot "Dzień dobry, panie i panowie" wyklucza pewne grupy społeczne. Zasugerowali, by zastąpić go powitaniem "Dzień dobry wszystkim", ponieważ "ludzie, którzy nie są paniami ani panami mogą dzięki temu czuć się włączeni do wspólnoty".

 

Brytyjskie władze regionalne poinstruowano, że jeśli spełnią zasady wskazane w publikacji, zrozumieją, jaką rolę odgrywa język w zaprowadzaniu "równości, sprawiedliwości, różnorodności i integracji", zwłaszcza w miejscu pracy.

 

ZOBACZ: Elon Musk jednak kupi Twittera. "Obawa o wolność słowa"

 

Jeśli zastosują się do tych reguł, przestaną także podawać dane osobowe zatrudnionego chociażby w urzędzie, gdy słyszą to inne osoby, jak i opisywać jego cechy. Wyjątkiem byłyby sytuacje, gdy zwrócenie się do kogoś imieniem i nazwiskiem byłoby "istotne i konieczne" albo pozwoliłby na to sam pracownik.

Samorządowcy przeciwni radom z Poradnika

Twórcy publikacji ocenili ponadto, iż "doświadczenia traumy oraz wykluczenia są w nieproporcjonalnie wyższym stopniu doświadczane przez osoby LBGTQ+, czarnoskóre i neuroróżnorodne (te ostatnie to chociażby zmagający się z dysleksją, zespołem Tourette'a, ADHD albo posiadające spektrum autyzmu).

 

Stowarzyszenie Samorządów Lokalnych to ponadpartyjna organizacja, mająca dać władzom w regionach silniejszy głos w rozmowach z rządem w Londynie. Jak opisują "The Sun" oraz "Daily Mail", wydany przez nią "poradnik językowy" wzbudził sprzeciw i zdziwienie w licznych samorządach.

 

Niektórzy włodarze określili dokument jako "protekcjonalny", inni - zapytani przez dziennikarzy - nazwali go wprost "bzdurą". Zapewnili przy tym, iż bez tych porad również umieją traktować innych z godnością oraz szacunkiem, poprawiając ich warunki życia.

wka/ sgo/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie