USA. Samolot spadł na dom. Zginęły trzy osoby

Świat
USA. Samolot spadł na dom. Zginęły trzy osoby
Wikimedia Commons/Raimond Spekking;

Mały samolot pasażerski spadł na dom w pobliżu lotniska w Minnesocie. W katastrofie zginął pilot i dwoje pasażerów. O dużym szczęściu w nieszczęściu mogą natomiast mówić mieszkańcy budynku, którym nic się nie stało.

Do zdarzenia doszło w sobotę w w nocy. Mały samolot pasażerski Cessna 172 rozbił się kilka minut po starcie z międzynarodowego lotniska w mieście Duluth.

 

Maszyna spadła na dom jednorodzinny w oddalonej o kilkanaście kilometrów miejscowości Hermantown. W wyniku katastrofy zginęły trzy osoby - 32 letni pilot oraz dwoje pasażerów - brat i siostra w wieku 31 oraz 32 lat.

 

Mieszkańcy domu, na który spadła maszyna nie byli świadomi tego co się stało, ponieważ spali. Właściciel posesji powiedział, że gdy obudził ich głośny huk myśleli, że doszło do eksplozji pieca.

 

 

- Gdy otworzyłem oczy, wszędzie było pełno pyłu, dosłownie nic nie widziałem. Udało mi się chwycić latarkę i pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłem, było koło samolotu leżące na naszym łóżku - powiedział lokalnym mediom Jason Hoffman, właściciel domu.

"Mieliśmy dużo szczęścia"

Mieszkańcy domu mogą mówić o sporym szczęściu w nieszczęściu. Mimo, że na ich dom spadł samolot im samym nic się nie stało. Opuścili budynek o własnych siłach. 

 

W wyniku katastrofy budynek został poważnie uszkodzony. Prawdopodobnie nie da się go naprawić. 

 

 

- Wciąż nie wiem, co mam o tym myśleć. To wydaje się takie nierealne - stwierdził właściciel domu. - Cieszę się, że żyjemy. Mieliśmy dużo szczęścia, za co jesteśmy wdzięczni - dodał.

 

Śledztwo w sprawie przyczyny katastrofy w Minnesocie prowadzą Federalna Administracja Lotnictwa i Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu.

dk/bas/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie