Dagestan. Protesty przeciwko mobilizacji. Padły strzały

Świat
Dagestan. Protesty przeciwko mobilizacji. Padły strzały
Telegram
W Republice Dagestanu trwa manifestacja przeciwko mobilizacji wojskowej

W Republice Dagestanu trwa manifestacja przeciwko mobilizacji wojskowej. Licznie zgromadzeni we wsi Endirej protestujący "w obronie swoich synów, braci i mężów" zablokowali trasę Chasawjurt-Machaczkała. Próbujący rozgonić tłum funkcjonariusze oddali strzały w powietrze. Demonstracje odbywają się także w stolicy republiki Machaczkale, gdzie pojawili się funkcjonariusze Rosgwardii.

W niedzielę po południu ludzie zaczęli gromadzić się we wsi Endirej w Dagestanie, regionie na Kaukazie, który wchodzi w skład Federacji Rosyjskiej. Tłum zablokował trasę Chasawjurt-Machaczkała.

 

 

Przyczyną protestów jest ogłoszona w środę przez Władimira Putina mobilizacja.

 

Niezależny rosyjski portal Meduza powołując się na lokalne media podał, że ludzie wyszli na ulice po tym, jak wezwania dostało 110 mieszkańców wsi. Pierwsze zaczęły gromadzić się kobiety, później dołączyli do nich mężczyźni. 

 

 

Policjanci, którzy chcieli rozgonić tłum oddali strzały w powietrze. Nie ma informacji o zatrzymaniach czy poszkodowanych. Według Biełsatu doszło do starć demonstrantów z funkcjonariuszami.

 

Protesty w Dagestanie. Przeciwnicy mobilizacji wyszli na ulicę Machaczkały 

Bunty trwają również w stolicy republiki Machaczkale. Policjanci nie radzą sobie ze zdławieniem protestu, na miejscu pojawiła się Rosgwardia. 

"Martwicie się o swoje stanowiska, a my boimy się o naszych synów! Kto nas zaatakował? Nikt nas nie zaatakował! - krzyczą kobiety do mundurowych na akcji protestu przeciwko mobilizacji" - podaje Biełsat. 

 

Wieczorem manifestację w Machaczkale miejscowym policjantom pomagają opanować funkcjonariusze Rosgwardii.

 

 

 

Znaczna część żołnierzy rosyjskich biorących udział w inwazji na Ukrainę pochodzi właśnie z Dagestanu. To jeden z najuboższych regionów Federacji Rosyjskiej.

 

 

Niezależne media podają też, że najwięcej wojskowych, którzy zginęli na froncie pochodzi z tej republiki. 

 

 

Po ogłoszeniu mobilizacji niezależne media publikowały rozkazy, wedle których w wielu regionach Rosji rezerwiści, którzy nie dostali jeszcze powołania nie mogą opuszczać swojego miejsca zamieszkania. 

 

ap/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie