Iran. Masowe protesty po śmierci 22-latki. Kobiety palą swoje hidżaby

Świat
Iran. Masowe protesty po śmierci 22-latki. Kobiety palą swoje hidżaby
PAP/EPA/STR
Protesty w Iranie

W Iranie nie ustają protesty po śmierci 22-latki, która została zatrzymana przez policję ds. moralności. Podczas ogarniających kraj demonstracji przeciwko władzy ajatollahów Iranki publicznie palą swoje hidżaby. W sieci zamieszczają zaś filmy, na których widać, jak ścinają włosy. W wyniku starć z policją życie mogło stracić już ponad 30 osób - przekazują media.

Demonstracje po śmierci 22-letniej Mahasy Amini ogarnęły już 16 z 31 prowincji kraju. W Teheranie doszło do walk między irańską policją a antyrządowymi protestującymi - przekazało BBC.

 

Jedna z osób powiedziała stacji, że jej okolica przypominała pole bitwy. Protesty, które trwają siódmy dzień, odbywają się również w wielu innych miastach.

 

Istnieją sprzeczne doniesienia na temat liczby osób, które zginęły podczas tłumienia protestów. Państwowe media informowały o śmierci 17, w tym pracowników służb bezpieczeństwa, ale kurdyjskie grupy broniące praw człowieka twierdzą, że w tylko zachodnim Iranie zginęło 15 protestujących.

 

Na koncie IranHumanRights zamieszczono informację, że "urzędnicy przyznają się do co najmniej 17 zgonów, a niezależne źródła mówią o 36. Należy się spodziewać, że liczba ofiar będzie rosła". 

 

 

Władze próbują ograniczyć dostęp do internetu, aby przeciwdziałać rozprzestrzeniającym się demonstracjom. O protestach informują się nawzajem użytkownicy mediów społecznościowych.

 

"Irańczycy mają dość. Reżim nie chce, aby świat zobaczył, jak wolni ludzie wychodzą na ulice, aby demonstrować" - napisał jeden z użytkowników Twittera.

 

 

O innym z protestów, podczas którego doszło m.in. do spalenia hidżabu, poinformował internauta. "Młoda kobieta na szczycie samochodu zdjęła chustę i obcięła włosy. Protestujący skandują 'śmierć dyktatorowi'" - podał.

 

Rodzina oskarżyła funkcjonariuszy o przemoc wobec zatrzymanej dziewczyny

22-letnia Mahsa Amini została w ubiegłym tygodniu zatrzymana przez policję ds. moralności w sprawie nakrycia głowy. Zdaniem funkcjonariuszy niedostatecznie zasłaniało jej włosy. Kobieta po zatrzymaniu zapadła w śpiączkę i zmarła w szpitalu

 

Przed szpitalem w Teheranie, krótko po potwierdzeniu zgonu 22-latki, rozpoczął się pierwszy protest. Rodzina oskarżyła funkcjonariuszy państwa o przemoc wobec kobiety. Władze wskazały na jej problemy z sercem. Według służb to one miały doprowadzić do śpiączki.

 

ZOBACZ: Albania. Rząd zrywa stosunki dyplomatycznie z Iranem. "24 godziny na opuszczenie ambasady"

 

Rodzina zaprzecza, by Mahsa cierpiała na schorzenia kardiologiczne.

 

Zgodnie z prawem Szariatu, które wprowadzono w Iranie w 1979 roku, kobiety mają zakrywać włosy i nosić długie, luźne ubrania, aby ukryć swoją sylwetkę. Obywatelom sprzeciwiającym się grozi upomnienie, grzywna lub areszt.

mbl/ac/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie