"Interwencja". Szokująca walka o dzieci. Nawet urzędnicy mają dość

Polska
"Interwencja". Szokująca walka o dzieci. Nawet urzędnicy mają dość
"Interwencja"
Rodzina pani Sabiny ma dość walki o dzieci i zagrywek ich ojca

Pani Sabina i jej bliscy z Rogoźna w Wielkopolsce mają dość zachowania byłego męża kobiety. Tłumaczą, że na każdym kroku ich fotografuje. Zdjęcia i filmy Marcin W. wrzuca do internetu, szkalując byłą żonę i jej rodzinę. Są też nagrania ośmieszające córki. W ten sposób mężczyzna toczy osobliwą walkę o spotkania z dziećmi. Wystąpił nawet na sesji rady miasta. Reportaż "Interwencji".

- Dla nas to jest przykre, że nie możemy się widywać z dziećmi - tłumaczy matka Marcina W. Kobieta z mężem i synem wystąpiła na sesji rady miasta. Wszyscy troje opowiadali o konflikcie z byłą żoną Marcina W. - panią Sabiną.

 

- Napisała, że dzieci do ciebie nie przyjdą, bo jedzie z mamą na pielgrzymkę do Lichenia, a już pojechała z fagasem, ludzie byli zszokowani, mamy zdjęcia - opowiadała w kwietniu 2021 roku.

 

- W tej chwili mi się należy odszkodowanie ponad milion złotych za to, co się stało - mówił podczas tej samej sesji Marcin W.

"Jesteśmy bezsilni"

Dwie nastoletnie córki zostały z panią Sabiną. Podczas rozwodu sąd nie ustalił widzeń z ojcem. Do naszej redakcji napisali bliscy pani Sabiny.

 

- Jesteśmy bezsilni wobec tego, co Marcin wyprawia z nami. Jesteśmy przez niego oczerniani, poniżani, na każdym kroku nas fotografuje, nie możemy nigdzie wychodzić, sądy sobie też z tym nie radzą. Mojego partnera nagrywa, jak idzie po zakupy, jak alkohol kupuje - tłumaczy reporterowi "Interwencji" pani Sabina.

 

ZOBACZ: Nowy raport ws. pedofilii. Wśród sprawców najwięcej duchownych. Kmieciak: Kościół utrudnia pracę

 

- Publikują wizerunki, adresy, oczerniają. Byłam z tym na policji, ale powiedzieli, że to sprawa cywilna. Rzuca oskarżenia: jestem taką a taką, jestem morderczynią, złodziejką... Twierdzi, że uśmierciłam dwie osoby, siostrę męża, która zmarła na raka - opowiada pani Jolanta, matka pani Sabiny.

 

- Staje samochodem na ulicy, wyzwiskami rzuca: ty pedofilu, zostaw moje dzieci. Wzywał mnie do sądu, że go niby pobiłem, co oczywiście jest nieprawdą - dodaje pan Rafał, partner pani Sabiny.

 

- Moje dzieci siedzą z pedofilem. Publicznie to nagłaśniam - mówił Marcin W. na jednym z nagrań opublikowanych na TikToku.

Nie płaci alimentów

Córki pani Sabiny i Marcina W. mówią nam, że nie chcą spotkać się z tatą.

 

- Nigdy w życiu bym nie chciała, tata kłamie, ośmiesza mnie, w szkole przy koleżankach, robi mi wstyd - tłumaczy jedna z nich.

 

Jak mówi pani Sabina, Marcin W. nie płaci alimentów, za co na pewien czas trafił do aresztu. Przed sądami toczą się też sprawy wytaczane przez różnych urzędników, którzy czują się pomawiani i obrażani przez Marcina W.

 

- Wielu urzędników obrzuca różnymi obelgami. Niektórzy funkcjonariusze, pracownicy nie wytrzymując tej sytuacji, tych pomówień, pozwy poskładali - przyznaje Roman Szuberski, burmistrz Rogoźna.

"Opieka społeczna pomaga przestępcom"

W rozmowie z nami Marcin W. potwierdza, że został pozwany do sądu m.in. przez pomoc społeczną.

 

- Tak, zostałem pozwany o prawdę. Że są feministkami i nazistkami, bo wyrywają dzieci od rodziny naturalnej - mówi.

 

To kolejny zapis jego wypowiedzi podczas sesji rady miasta w kwietniu 2021 roku:

 

Marcin W.: Opieka społeczna powinna nam pomóc, a utrudnia nam. Pomaga przestępcom.
Radny: W jaki sposób my, jako rada miejska, możemy państwu pomóc?
Marcin W: Pan jest funkcjonariuszem publicznym. Tam, gdzie się źle dzieje w rodzinie, to każdy funkcjonariusz publiczny powinien reagować.

 

ZOBACZ: Liverpool: "Łowcy pedofilów" zatrzymali mężczyznę. Podciął sobie gardło podczas transmisji na żywo

 

A to kolejny zapis:

 

- Dostaliśmy od sądu wezwanie na badanie: czy my się nadajemy na dziadków i na widzenia z wnukami. Dlaczego nas przebadać? Czy my jesteśmy jacyś nienormalni? - opowiadała matka Marcina W.

 

W rozmowie z nami kobieta przyznaje: - Ja się pogodziłam, że nie będę widzieć tych dzieci, no trudno. Jak nie chcą mnie dziewczynki widzieć... A mówiły: babciu, ja cię tak kocham.

 

- On przekonuje, że kocha córki. Ale jakim sposobem? Tym, co robi? Przecież dziewczyny tego człowieka już znienawidziły. One się go boją - twierdzi pan Rafał, partner pani Sabiny.

 

Cały materiał "Interwencji" obejrzysz tutaj.

ac/"Interwencja"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie