Afgańska rodzina chce zadośćuczynienia od Polski. Kobieta poroniła w strzeżonym ośrodku

Polska
Afgańska rodzina chce zadośćuczynienia od Polski. Kobieta poroniła w strzeżonym ośrodku
Pexels

Małżeństwo z trójką małych dzieci uciekło przed rokiem z Afganistanu przed talibami. Trafili do Polski, gdzie spędzili trzy miesiące w strzeżonych ośrodkach. W jednym z nich ciężarna kobieta poroniła. Jak twierdzi, nie zapewniono jej odpowiedniej opieki. Rodzina wniosła o zadośćuczynienie od Skarbu Państwa. Decyzję w tej sprawie podejmie sąd.

- Cudzoziemcy musieli uciekać, ponieważ groziło im śmiertelne niebezpieczeństwo. Ojciec współpracował z zachodnimi podmiotami i w przeszłości doświadczył już przemocy ze strony talibów - powiedziała "Dziennikowi Wschodniemu" Zuzanna Kaciupska, prawniczka ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, które reprezentuje Afgańczyków.

 

Rodzina przekroczyła granicę polsko-białoruską. Po ich zatrzymaniu, zostali umieszczeni w Strzeżonym Ośrodku w Kętrzynie. Tam złożyli wniosek o udzielenie im ochrony międzynarodowej. Po miesiącu zostali przeniesieni do Strzeżonego Ośrodka w Białej Podlaskiej.

 

Jak powiedziała pełnomocniczka Afgańczyków,  pobyt w tych ośrodkach był dla nich traumatycznym przeżyciem. - W Białej Podlaskiej kobieta poroniła. Na miejscu nie zapewniono jej odpowiedniej opieki medycznej po tym, gdy dowiedziano się o jej ciąży ani po poronieniu - dodała.

Sąd w Olsztynie rozstrzygnie sprawę

Stowarzyszenie Interwencji Prawnej sporządziło wniosek o zadośćuczynienie od Skarbu Państwa. Sprawa czeka na rozstrzygniecie przez Sądem Okręgowym w Olsztynie.

 

Według strony reprezentującej rodzinę, Afgańczycy w ogóle nie powinni trafić do strzeżonych ośrodków, a pobyt w nich stanowił zagrożenie dla życia i zdrowia zarówno rodziców, jak i małoletnich dzieci.

 

ZOBACZ: Justyna Mieszalska: Ginekolog mówi o ciąży na pierwszej wizycie. Tak ma co czwarta pacjentka

Straż Graniczna odpiera zarzuty

Straż Graniczna zapewniła z kolei, że wszyscy cudzoziemcy są objęci opieką medyczną, psychologiczną oraz socjalną.

 

- To dla nas priorytet. Wobec wszystkich cudzoziemców przebywających w strzeżonym ośrodku stosowany jest jednolity algorytm postępowania. Wszystkie rodziny od chwili przyjęcia objęte są opieką lekarską sprawowaną przez zewnętrzny podmiot medyczny - podkreślił kapitan Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".

 

Rodzina domaga się od Skarbu Państwa zadośćuczynienia w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych dla każdego z jej członków. Jak informuje gazety, cudzoziemcy przebywają obecnie w Niemczech.

zdr/"Dziennik Wschodni"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie