Karkonosze. Turyści rozpalili spore ognisko w górach. "Skrajna nieświadomość i głupota"

Polska
Karkonosze. Turyści rozpalili spore ognisko w górach. "Skrajna nieświadomość i głupota"
Facebook / Karkonoski Park Narodowy
Nieodpowiedzialni turyści rozpalili ognisko w Karkonoszach

Pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego natknęli się na pozostałości sporego ogniska po czeskiej stronie gór. Udało im się dogasić płomienie, a teraz szukają osób, które wykazały się "skrajną nieświadomością i głupotą". - W takich trudnych warunkach, jest to również zagrożenie dla życia setek ludzi, biorących udział w akcjach gaśniczych - zauważył Andrzej Raj, dyrektor Karkonoskiego PN.

Pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego natrafili na pozostałości ogniska rozpalonego przez turystów. Tlący się ogień został zlokalizowany przez służby po czeskiej stronie Parku, na terenie Czarnej Przełęczy, nieopodal schroniska Martinovka.

 

Na szczęście, w porę udało im się wygrać walkę z żywiołem. Nie ma jednak wątpliwości, że gdyby nie rychła interwencja, nieodpowiedzialne zachowanie nieznanych osób mogłoby się okazać tragiczne w skutkach.

 

- Skrajna nieświadomość, można powiedzieć wprost - głupota. O tych problemach mówimy bardzo dużo, piszemy o tym we wszystkich mediach od wielu lat, w związku z tym, ja nazwałbym to kompletną głupotą, nieodpowiedzialnością, no i stworzeniem olbrzymiego zagrożenia dla przyrody, ale też dla ludzi. Pamiętajmy, że w takich trudnych warunkach, jest to również zagrożenie dla życia setek ludzi, którzy biorą udział w akcjach gaśniczych - mówił w rozmowie z Polsat News Andrzej Raj, dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego.

 

ZOBACZ: Pożary w Europie. Żywioł szaleje m.in. we Włoszech, Grecji, Portugalii i Hiszpanii

 

Jak dotąd nie udało się ustalić, kto jest odpowiedzialny za rozpalenie ogniska. Służby wraz z pracownikami Karkonoskiego Parku Narodowego zapowiadają, że wszystkie osoby, które zostaną zatrzymane za ten lub analogiczny czyn, będą surowo karane.

 

Pożar Czeskiej Szwajcarii. Strażacy nadal pracują

Lekkomyślne zachowanie turystów mogło skończyć się podobnym pożarem, jaki wybuchł 24 lipca w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria - zlokalizowanym około 70 kilometrów od rozpalonego ogniska. Przypomnijmy - żywioł objął tam łącznie 1,2 tys. hektarów.

 

Z potężnym ogniem walczyło około 1000 strażaków, również z Polski. W trakcie akcji rannych zostało ponad 50 funkcjonariuszy, pięciu z nich przewieziono do szpitala.

 

Wskutek pożaru, służby podjęły decyzję o ewakuacji 500 osób. Żywioł udało się opanować, jednak ze względów bezpieczeństwa strażacy będą tam pracowali jeszcze przez kilka następnych dni.

 

ZOBACZ: Francja. Pożary w rejonie Bordeaux. Ewakuowanych ponad 16 tys. osób

 

Pożar w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria przez wielu uznawany jest za największą tego typu tragedię w historii kraju.

Apel o ostrożność

Pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego apelują do wszystkich turystów, którzy w najbliższych dniach planują górskie wycieczki, o dużą rozwagę i ostrożność. Alarmują, że obecnie jest tak sucho, iż nawet maleńki niedopałek po papierosie wyrzucony na szlaku może przyczynić się do sporej tragedii.

mms/wka/Polsat News/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie