Wojna w Ukrainie: Dwustu rosyjskich żołnierzy odmówiło powrotu na południe Ukrainy

Świat
Wojna w Ukrainie: Dwustu rosyjskich żołnierzy odmówiło powrotu na południe Ukrainy
twitter.com/DI_Ukraine
- Jeśli nie będzie wyszkolonych specjalistów, to problemem będzie skuteczna koordynacja działań jednostki - podaje ukraiński wywiad

200 członkowów 810. rosyjskiej brygady marines wyspecjalizowanej w prowadzeniu operacji morskich i działań szturmowych odmówiło powrotu na wojnę w południowej części Ukrainy - podał ukraiński wywiad.

O sytuacji poinformował w Radiu Svoboda wiceszef wywiadu wojskowego Ukrainy Wadym Skibicki.

 

- Według naszych danych, odmowa powrotu na wojnę doświadczonych i wyszkolonych żołnierzy rosyjskich opóźniła proces odbudowy i koordynacji bojowej batalionowej grupy taktycznej tej brygady - powiedział Skibicki.

 

- Jeśli nie będzie wyszkolonych specjalistów, to problemem będzie skuteczna koordynacja działań jednostki. Decyzja żołnierzy znacząco wpłynęła na zmniejszenie potencjału bojowego całej rosyjskiej brygady - podkreślił przedstawiciel wywiadu Ukrainy.

Rozmowa przechwycona przez polski wywiad

Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował w piątek w mediach społecznościowych o kolejnej przechwyconej przez polski wywiad rozmowie rosyjskich żołnierzy, którzy biorą udział w inwazji na Ukrainę.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Polski wywiad przechwycił rozmowę rosyjskich żołnierzy

 

Z nagrania wynika, że "rosyjskie Ministerstwo Obrony coraz częściej oszukuje ludzi wysyłanych na wojnę z Ukrainą, nie podpisując z nimi jakichkolwiek kontraktów". Wojskowi nie mają pewności, że otrzymają pieniądze za udział w inwazji.

 

Władze w Moskwie mają też manipulować kursem dolara, by wypłacać wypłacać żołnierzom mniej pieniędzy. -  Czy oni myślą, że żołnierze będą walczyć za 52 dolary za dobę? - słyszymy na nagraniu. 

Spada morale rosyjskich wojskowych

W czasie rozmowy wojskowi podkreślają, że Kreml ma coraz większe trudności w pozyskiwaniu żołnierzy, do służby szukają chętnych nawet na imprezach dla dzieci.

 

- W czasie uroczystości dla dzieci ministerstwo rozstawiło namioty, żeby kontrakty podpisywać… dzieci mają podpisywać? - mówi jeden z żołnierzy. - Nie zgłosiła się ani jedna osoba… pomyślałem sobie: faktycznie, zdumiewające… - dodaje ironicznie.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Ołeniwka. Wybuch termobaryczny w obozie filtracyjnym. Zginęli jeńcy

 

Spada też morale rosyjskich wojskowych. - Dowódcy funkcjonują w innej rzeczywistości niż nasza - słyszymy na nagraniu. W ocenie wojskowych władze Kremla żyją w bańce informacyjnej. - Putin siedzi w bunkrze – dyryguje, ale nie ma pojęcia o tym, co faktycznie się dzieje… - mówi jeden z żołnierzy. Chwalą przy tym armię ukraińską, która - jak mówią - "jest ceniona w Europie".

 

Wojskowi zwracają też uwagę na siłę z jaką zaczęła działać rosyjska propaganda. - Ludzie poszaleli… jeszcze 10 miesięcy temu krytykowali Putina, a teraz gdybyś im to powiedział, to by się wyparli… - słychać na nagraniu. - W telewizji nie ma nic innego poza programami propagandowymi… Ogólny przekaz jest taki: "Rosjo naprzód".

an/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie