Tańsze paliwo na Orlenie. Gąsiorowski: To zagrywka marketingowa, która ułatwi nam wakacje

Biznes
Tańsze paliwo na Orlenie. Gąsiorowski: To zagrywka marketingowa, która ułatwi nam wakacje
Polsat News
Paliwo na stacjach Orlenu można kupić taniej o 30 groszy za litr, gdy korzysta się z programu lojalnościowego koncernu

Niewykluczone, że ceny paliw na stacjach Orlenu były napompowane trochę wcześniej, żeby teraz móc obniżyć koszt w ramach zagrywki marketingowej - powiedział w Polsat News Przemysław Gąsiorowski, ekspert portalu autobaza.pl. Jak jednocześnie dodał, program państwowego koncernu "zdecydowanie ułatwi podróżowanie", mimo że w nadchodzących miesiącach za tankowanie będziemy płacić więcej.

Jak wyjaśniał prezes Orlenu Daniel Obajtek, paliwo po promocyjnych cenach od poniedziałku mogą kupować użytkownicy programu lojalnościowego Vitay".

 

"Nasi klienci, którzy posiadają aplikację Vitay mogą już od 27 czerwca, czyli od poniedziałku, tankować taniej na naszych stacjach" - stwierdził w piątek. Taka sama możliwość dla posiadaczy kart Vitay pojawi się od 1 lipca.

 

 

Jak wówczas wyjaśnił Obajtek, promocja dotyczy trzech tankowań miesięcznie - do 50 litrów. "Obniżka to 30 groszy na każdy litr. Dodatkowy rabat będzie przysługiwał osobom z kartą dużej rodziny (10 groszy na litrze). Ta promocja będzie obowiązywała do końca wakacji, czyli do końca sierpnia" - przekazał Obajtek. 

Program lojalnościowy PKN Orlen. Eksperci komentują

Przemysław Gąsiorowski, ekspert portalu autobaza.pl, pytany na antenie Polsat News, czy pozostałe koncerny paliwowe pójdą w ślad za Orlenem, odpowiedział: - Pytanie, skąd Orlen ma takie możliwości, żeby zejść nawet o 40 groszy z litra z ceny?

 

Jak stwierdził, niewykluczone, że ceny te były "napompowane trochę wcześniej", żeby teraz móc obniżyć koszt w ramach "zagrywki marketingowej". Tłumacząc różnice w cenach na stacjach paliw w Polsce, oświadczył, że to "chyba tylko kwestia chęci zysku".

 

ZOBACZ: PKN Orlen: Zgoda Komisji Europejskiej na przejęcie kontroli nad Grupą Lotos

 

- Zauważmy, że jeśli cena za baryłkę ropy idzie do góry, wówczas ceny na stacjach są aktualizowane dwa razy dziennie. Jeśli z kolei ta cena spada, to nie mamy aż tak szybko robionych aktualizacji. One są wtedy robione co drugi dzień - powiedział. 

Odnosząc się do programu lojalnościowego PKN Orlen podkreślił, że spółka wprowadziła promocje tylko dla określonej grupy. - Widać, że to jest taka zagrywka marketingowa, żeby dodatkowo złapać kolejnych klientów do Vitay - ocenił.

PKN Orlen wprowadza zniżki. "Ułatwią wakacje"

- Zdecydowanie jednak ten program ułatwi nam podróżowanie. Według sondażu CBOS, aż 61 proc. Polaków wybiera się samochodem na wakacje. Sam przejazd nad morze czy w góry jest dosyć kosztowny. Od lutego, odkąd zaczęła się wojna, wzrosła o 30 proc. - zwrócił uwagę Gąsiorowski.

 

Pytany, czy jego zdaniem promocja potrwa dłużej niż do sierpnia, stwierdził, że "dobrze by było". Zaznaczył jednocześnie, że już w tej chwili inflacja jest na poziomie 13 proc., a pod koniec roku może dojść nawet do 20 proc. - Pewnie niestety nie uda się podtrzymać tej ceny - ocenił. 

 

ZOBACZ: PKN Orlen: Zgoda Komisji Europejskiej na przejęcie kontroli nad Grupą Lotos

 

Według wyliczeń Komisji Europejskiej w Polsce benzyna podrożała najbardziej spośród krajów UE. Ekspert powiedział, że wynika to przede wszystkim z cen na rynku światowym.

 

- Cała ropa potrzebna do produkcji paliwa "liczona" jest w dolarach, więc skoro złotówka straciła i nadal będzie się osłabiała, to nie będziemy mogli kupić tyle tej ropy, ile jej potrzeba.

 

- My stopniowo będziemy rezygnować także z tej tańszej ropy, którą braliśmy z Rosji. Koszt tej mniej zasiarczonej to około 120 dolarów za baryłkę, a ropa z Rosji oscylowała dookoła 90 dolarów. To ma duży wpływ na aktualne ceny - podsumował.

nb/wka/polsatnews.pl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie