Bartosz Arłukowicz o ratach kredytów: Polacy stracą mieszkania, bo odzyskają je banki

Polska
Bartosz Arłukowicz o ratach kredytów: Polacy stracą mieszkania, bo odzyskają je banki
Polsat News
Bartosz Arłukowicz i Agnieszka Romaszewska-Guzy w piątkowym "Gościu Wydarzeń"

- Na Twitterze opisałem przykład dwojga 30-latków, którzy zaciągnęli kredyt na mieszkanie, bo słuchali rządu i NBP. W listopadzie zeszłego roku mieli 2100 zł raty, a dziś - 4100 zł. Co oni mają zrobić, komu zaufać? - pytał w piątkowym "Gościu Wydarzeń" europoseł PO Bartosz Arłukowicz. Zaapelował o pomoc kredytobiorcom, ponieważ - w jego ocenie - w innym razie banki przejmą ich mieszkania.

W piątek unijni ministrowie finansów zaakceptowali polski Krajowy Plan Odbudowy. Podczas głosowania Holandia wstrzymała się od głosu, a Dania, Szwecja, Holandia i Belgia zaapelowały do Komisji Europejskiej, by nie wypłacała naszemu krajowi pieniędzy bez kontroli, czy Warszawa realizuje tzw. kamienie milowe.

 

O tę kwestię Piotr Witwicki zapytał w "Gościu Wydarzeń" europosła Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza. - Unia Europejska pokazuje zielone światło i mówi, że nie chce zabierać nam pieniędzy - uznał.

 

ZOBACZ: Premier Morawiecki: PO jak Goebbels, chce powtarzać, że inflacja w Niemczech to też wina PiS

 

Jego zdaniem Wspólnota wie, co Polacy "przeszli podczas pandemii" i z jakimi problemami borykają się podczas wojny w Ukrainie. Opisał też stanowisko UE: "Z naszej strony zrobiliśmy wszystko. Jeżeli wykonacie to, co obiecaliście, popłyną pieniądze".

Arłukowicz: Pieniądze z KPO są potrzebne Polakom, a nie rządowi

Jednak według Arłukowicza "Polska nie przestrzega prawa europejskiego". - KE i unijni ministrowie finansów powiedzieli jasno, że środki z KPO będą po spełnieniu "kamieni milowych". Czas na ich wdrożenie to kilkanaście dni, do końca czerwca - przypomniał.

 

Polityk PO zapewnił, iż trzyma kciuki za to, by pieniądze z UE popłynęły do Polski, bo są potrzebne obywatelom, "ale nie rządowi". 

 

ZOBACZ: Polski Krajowy Plan Odbudowy. Jest zgoda państw członkowskich UE

 

Prowadzący pytał też Bartosza Arłukowicza o pomysły jego partii na zwalczenie wzrostu cen. Europoseł wymienił m.in. zmianę polityki NBP, "narysowanie przyszłości finansowego funkcjonowania państwa" i pomoc osobom, które spłacają pierwszy w życiu kredyt hipoteczny, zamrażając im raty.

Balcerowicz odpowiada Arłukowiczowi: Oszczędzający mają zapłacić za pomysły PO?

Na ostatnią propozycję europosła zareagował na Twitterze Leszek Balcerowicz, w przeszłości szef NBP i minister finansów. "A co z oszczędzającymi w bankach? Mają zapłacić za kolejne pomysły PO? A co z bankami?" - napisał.

 

 

W kolejnym wpisie nazwał ją "populizmem" i zgodził się z tezą innego użytkownika portalu, że "oszczędzający tracą najwięcej".

 

Wpis, który Balcerowicz określił słowami "To trzeba rozpowszechniać", brzmi: "Kredytobiorcy płacą wyższe raty, ale one są wciąż niższe niż realny spadek wartości ich długów. Warto przypomnieć, że wskutek utraty wartości pieniądza, długi także tracą na wartości, czyli teraz te 14 proc. Tyle samo tracą ciułacze od ich oszczędności".

 

"Walka w rządzie sprawia, że do Polski nie płyną pieniądze"

Arłukowicz kontynuował: - Wrzuciłem na Twittera przykład: dwoje 30-letnich ludzi zaciągnęli kredyt na mieszkanie, bo słuchali rządu i NBP. W listopadzie 2021 roku mieli 2100 zł raty, a dziś - 4100 zł. Ich rata kapitałowa wynosiła na początku 1000 zł miesięcznie, a obecnie 300 zł. Co ci ludzie mają zrobić, komu zaufać? - pytał polityk.

 

Przestrzegł, że jeśli państwo nie pomoże kredytobiorcom, pozwalając im stworzyć "zaplecze finansowe" i rozpoczynając rozmowy z bankami, to te instytucje "zaczną odzyskiwać mieszkania", a ludzie "tracić dach nad głową". 

 

Mówił też o "blisko 60 mld euro z UE", które "leżą, zamiast być inwestowane" przez Polskę. - Wewnętrzna walka w rządzie między Ziobrą a Morawieckim sprawia, że te pieniądze do Polski nie płyną - ocenił.

 

ZOBACZ: Kryzys polskiej gastronomii. Jacek Czauderna: Ludzi nie stać na obiad w restauracji

 

Jak dodał, kredytobiorcy "nie są w stanie przewidzieć", jakiej wysokości raty będą spłacać za miesiąc czy trzy. - Aby zbudować spójną politykę finansową, trzeba mieć "poduszkę", m.in. w postaci miliardów euro z Unii - stwierdził.

Arłukowicz: Nie wierzę w wakacje kredytowe

Zapytany o "wakacje kredytowe", których wprowadzenie zapowiadali rządzący, odparł, że "nie wierzy" w to rozwiązanie. - Nie jestem przeciwko wakacjom kredytowym, ale nie wierzę, iż skutecznie ochronią młodych ludzi przed upadkiem finansowym - podkreślił.

 

Objaśniał, że odsunięcie w czasie spłaty wysokich rat nawet o rok do przodu "nie zmniejsza ich". - Procenty będą dalej rosły, a pieniądze nadal trzeba będzie oddać - zauważył Arłukowicz.

 

W jego opinii wakacje kredytowe "to jedno z narzędzi, jakie można zastosować". - Lecz przede wszystkim trzeba zamrozić wysokość rat osobom z pierwszym kredytem hipotecznym - podsumował.

 

Poprzednie odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

wka/Polsat News, Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie