Wojna w Ukrainie. Mieszkańcy o eksplozji rakiety w bloku w Odessie. "Ludzie siedzieli we krwi"

Świat
Wojna w Ukrainie. Mieszkańcy o eksplozji rakiety w bloku w Odessie. "Ludzie siedzieli we krwi"
Facebook.com/Ministry of Foreign Affairs of Ukraine
Piętnastopiętrowy, pełen ludzi, blok w Odessie został trafiony rosyjską rakietą w sobotę.

"Schody były zakrwawione, ludzie siedzieli we krwi" - powiedzieli dziennikarzom mieszkańcy 15-piętrowego bloku w Odessie, ostrzelanego w sobotę przez Rosjan. "Wszystko było w dymie" - opisywali. Epicentrum wybuchu było mieszkanie, w którym zginęły dwie kobiety i 3-miesięczne dziecko. Ludzie zostali uwięzieni w mieszkaniach. Zginęło co najmniej osiem osób, 18 zostało rannych.

Ostrzał bloku w Odessie miał miejsce w sobotę i został - według władz - przeprowadzony z okrętów podwodnych wyprowadzonych ostatnio z portu na Krymie na Morze Czarne.

 

Czytaj "GeekWeek": Armia ukraińska przechwyciła rosyjski konwój wojskowy

 

W rosyjskim ostrzale rakietowym na Odessę, dokonanym w sobotę, jeden z pocisków uderzył w 15-piętrowy budynek mieszkalny, wywołując pożar. Zginęło co najmniej osiem osób, 18 zostało rannych.

"Ludzie siedzieli na schodach we krwi"

"Wszystko było w dymie. W mieszkaniu był mój syn, który teraz jest w szpitalu, ma zszywaną rękę i wyjmowane szkło. Wybiegł po prostu w majtkach, nie wiem, jak mu się to udało" - opowiada jedna z kobiet, cytowana przez agencję UNIAN.

 

W relacjach, opublikowanych na komunikatorze Telegram, mieszkańcy opowiadają, że gdy schodzili na dół, "schody były zakrwawione, ludzie siedzieli we krwi".

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Niemieckie elity w liście do Scholza wzywają do zaprzestania dostaw broni Ukrainie

 

Rannych wynoszono ze zrujnowanego budynku na noszach.

 

"Nie mogłem otworzyć drzwi, bo tam wszystko było zawalone, leżał gruz. Sąsiad krzyczy: 'ratujcie mnie, spadłem z trzeciego piętra na drugie'. Widocznie strop upadł i on znalazł się na drugim piętrze" - mówi jeden z mieszkańców. Relacje opublikowano na kanale agencji Unian w Telegramie.

Matka zginęła z maleńką córeczką

Epicentrum wybuchu rosyjskiego pocisku stało się mieszkanie, w którym znajdowała się kobieta ze swoją matką i trzymiesięczną córeczką.

 

Ojciec dziecka wyszedł kupić wielkanocną paskę (babkę drożdżową), cała rodzina zginęła pod jego nieobecność - opowiadają sąsiedzi, którzy cudem ocaleli.

 

ZOBACZ: Sztab Generalny Ukrainy: Rosja straciła w inwazji prawie 22 tys. żołnierzy

 

"Rosyjski pocisk zabił tę cudowną mamę i jej aniołka w Odessie. Nie mam słów by opisać, co czuję" - napisała na Twitterze Olena Haluszka, działaczka Centrum Akcji Antykorupcyjnych w Ukrainie.

W ostrzale zginęły 28-letnia Waleria, jej matka oraz 3-miesięczna córka. Mąż Walerii stracił całą rodzinę, gdy wyszedł po świąteczne zakupy.Facebook.com/Yury Glodan
W ostrzale zginęły 28-letnia Waleria, jej matka oraz 3-miesięczna córka. Mąż Walerii stracił całą rodzinę, gdy wyszedł po świąteczne zakupy.

 

"Waleria była młodą matką, jej córeczka Kira miała zaledwie trzy miesiące" - pisze z kolei Myrosława Petsa, dziennikarka BBC Ukraina. Zdjęcia 28-letniej żony i 3-miesięcznego dziecka zamieścił w sieci Jurij Głodan, owdowiały mąż i ojciec. W ataku rakietowym zginęła także babcia dziewczynki.

 

Pocisk uderzył nagle w blok pełen ludzi

Kanał Nexta zamieścił nagranie z uderzenia rosyjskiej rakiety w budynek mieszkalny w Odessie.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Ostrzał Odessy. "Okupanci boją się nawet martwych"

 

Wybuch spowodował znaczne zniszczenia. Na nagraniu widać, że korytarze bloku wypełnił kurz i dym.

 

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy opublikowało zdjęcia zniszczonego wskutek rosyjskiego ostrzału budynku w Odessie.

 

hlk/PAP/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie