Wojna w Ukrainie. Charków zrujnowany przez Rosjan. Zniszczyli kilkaset budynków

Świat
Wojna w Ukrainie. Charków zrujnowany przez Rosjan. Zniszczyli kilkaset budynków
PAP/Andrzej Lange

W Charkowie, który przed inwazją rosyjską był drugim co do wielkości miastem Ukrainy, zrujnowanych zostało 1177 wielopiętrowych bloków mieszkalnych - powiedział w poniedziałek mer Ihor Terechow, cytowany przez agencję Ukrinform. Zniszczone zostały także 53 przedszkola, 69 szkół i 15 szpitali.

Terechow powiedział, że wojska rosyjskie "celowo ostrzeliwują dzielnice mieszkalne - nie po prostu budynki, a całe osiedla". - Mieszkańcy doświadczają bombardowań totalnych - dodał.

 

ZOBACZ: Charków. Bomba kasetowa spadła na cmentarz z grobami polskich żołnierzy

 

Opisywał, że władze muszą przesiedlać mieszkańców "do szkół i przedszkoli, pomieszczeń piwnicznych, stacji metra". - Wolontariusze, ryzykując życiem, dowożą produkty żywnościowe do schronów w tych dzielnicach, gdzie ostrzały w ogóle nie ustają - relacjonował.

 

 

Zapewnił, że mimo ostrzałów działają służby komunalne. Na przykład w poniedziałek wyjechały 104 samochody wywożące śmieci. Działają supermarkety, w których są towary pierwszej potrzeby. Charków otrzymuje pomoc humanitarną z innych miast; nadchodzi także pomoc z Chicago, które przysłało leki o wartości 880 tys. USD.

"Stosunek do Rosji zmienił się radykalnie"

Terechow opisał także nastroje w mieście wobec Rosji, które - jak zaznaczył - zmieniły się radykalnie.

 

- Charków to miasto rosyjskojęzyczne. Przed wybuchem wojny praktycznie co czwarty mieszkaniec miał w Federacji Rosyjskiej krewnych czy znajomych, a wielu - przyjaciół. Charków zawsze był mniej więcej lojalny wobec Federacji Rosyjskiej - powiedział mer. Zauważył także, że "ludzie w najstraszniejszych snach nie mogli wyobrazić sobie, że Rosja napadnie na Ukrainę i na Charków".

 

Opisywał, że teraz "stosunek do Rosji, do agresora i jego wojsk, zmienił się radykalnie" i że każdy mieszkaniec "jest gotów bronić miasta do końca".

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. 96-latek z Charkowa przeżył cztery niemieckie obozy. Zabiła go rosyjska bomba

 

Wcześniej w poniedziałek Terechow powiedział, że około jedna trzecia mieszkańców Charkowa opuściła miasto, jednak wielu mężczyzn dołącza do wojsk obrony terytorialnej. Położony na północnym wschodzie Ukrainy Charków przed wojną liczył ok. 1,4 mln mieszkańców.

 

Miasto jest ostrzeliwane codziennie od czasu, gdy rozpoczęły się działania wojskowe na pełną skalę. Według danych administracji obwodu charkowskiego w ciągu minionej doby wojska rosyjskie dokonały prawie 59 ostrzałów moździerzowych i artyleryjskich na miasta obwodu, w tym Charków.

dk/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie