Prorosyjscy separatyści oskarżają Ukraińców o atak. Jest odpowiedź ukraińskiej armii

Świat
Prorosyjscy separatyści oskarżają Ukraińców o atak. Jest odpowiedź ukraińskiej armii
Ukraińskie manewry "Zamieć 2022", zdj. ilustracyjne

Prorosyjscy rebelianci na wschodzie Ukrainy oskarżyli w czwartek wojska ukraińskie o ostrzelanie ich pozycji ogniem moździerzowym naruszając porozumienia o zakończeniu walk - poinformował Reuters. Ukraińska armia zaprzeczyła oskarżeniom wspieranych przez Rosję separatystów w Donbasie. Zaznaczyła zarazem, że siły przeciwnika ostrzelały pozycje ukraińskich sił rządowych.

Przedstawiciele tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej oskarżyli siły ukraińskie o ostrzelanie ich pozycji ogniem moździerzowym, granatnikami i z broni automatycznej.

 

"Siły zbrojne Ukrainy brutalnie naruszyły porozumienia o przerwaniu ognia używając ciężkiej broni, która - zgodnie z porozumieniami z Mińska - powinna być wycofana" - powiedzieli przedstawiciele regionu Ługańska w ukraińsko-rosyjskiej grupie ds. kontroli tego porozumienia cytowani przez Reutersa powołującego się na agencję Interfax.

Ukraińska armia zaprzecza 

"Mimo tego, że nasze pozycje zostały ostrzelane z zabronionej (przez porozumienia mińskie red.) broni, w tym z użyciem artylerii 122 mm, ukraińskie wojsko nie otwierało ognia w odpowiedzi" - przekazały siły zbrojne Ukrainy agencji Reutera.

 

Sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy napisał z kolei na Facebooku, że siły przeciwnika osiem razy naruszyły w ciągu ostatnich 24 godzin rozejm, w tym dwa razy przy wykorzystaniu zabronionego przez porozumienia mińskie uzbrojenia.

 

"Wcześniej wspierani przez Rosję separatyści oskarżyli siły rządowe o czterokrotne ostrzelanie kontrolowanego przez nich terytorium w ciągu ostatniej doby. Dodali, że próbują ustalić, czy ktoś został ranny i zabity" - podał Reuters.

 

Agencja zaznacza, że nie ma reakcji w tej sprawie OBWE, która monitoruje sytuację na wschodzie Ukrainy.

 

ZOBACZ: Rosja się nie wycofuje. "Na granicę z Ukrainą przerzucono kolejnych żołnierzy"

 

Reuters zauważa, że w rejonie tymczasowej linii rozgraniczającej pozycje wojsk ukraińskich i prorosyjskich rebeliantów na wschodzie Ukrainy dochodziło w ostatnich latach do sporadycznej wymiany ognia. Jednak w obecnej napiętej sytuacji takie incydenty mogą doprowadzić do dalszego zwiększenia napięcia między Rosją i Zachodem.

 

Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 100 tys. żołnierzy, zaprzecza jednak aby planowała atak. Wysunęła jednak pod adresem państw NATO żądania tzw. gwarancji bezpieczeństwa domagając się m. in. wykluczenia możliwości przystąpienia Ukrainy do NATO. 

Konflikt w Donbasie 

Konflikt zbrojny w Donbasie wybuchł po zwycięstwie prozachodniej rewolucji w Kijowie, która doprowadziła do obalenia na początku 2014 roku ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wiosną tamtego roku wspierani przez Rosję rebelianci proklamowali w Donbasie dwie samozwańcze republiki ludowe.

 

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) szacuje, że w związku z konfliktem w Donbasie zginęło 13,2-13,4 tys. osób. Według Kijowa w wyniku konfliktu śmierć poniosło ok. 14 tys. ludzi.

ap / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie