Wielkopolskie. Sekcja zwłok nie wykazała bezpośredniej przyczyny śmierci 30-latka

Polska
Wielkopolskie. Sekcja zwłok nie wykazała bezpośredniej przyczyny śmierci 30-latka
Andrzej Rembowski/Pixabay.com
Śledczy zlecili przeprowadzenie dodatkowych badań toksykologicznych, ponieważ według ustaleń 30-latek w chwili interwencji policji mógł być pod wpływem środków odurzających

Sekcja zwłok nie wykazała bezpośredniej przyczyny śmierci 30-latka, który zmarł w czasie wtorkowej interwencji policji w miejscowości Adamowo (woj. wielkopolskie), jednak lekarz wykluczył, by zgon był spowodowany jakimkolwiek urazem – poinformowała prokuratura w Koninie.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koninie prok. Ewa Woźniak przekazała PAP, że wyniki czwartkowej sekcji zwłok nie wskazały, co było bezpośrednią przyczyną śmierci 30-latka. "Natomiast lekarz stwierdził, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż zgon zmarłego był wynikiem jakiegokolwiek urazu" – zaznaczyła.

 

Jak dodała, sekcja nie wykazała jakichkolwiek obrażeń wewnętrznych lub zewnętrznych u 30-latka, nawet takich, które mogą wystąpić po przeprowadzeniu resuscytacji.

 

ZOBACZ: Adamowo. Mężczyzna zmarł podczas interwencji. Policja wyjaśnia okoliczności

 

Śledczy zlecili przeprowadzenie dodatkowych badań toksykologicznych, ponieważ według ustaleń 30-latek w chwili interwencji policji mógł być pod wpływem środków odurzających, tzw. dopalaczy.

 

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak poinformował w środę, że we wtorkowe popołudnie funkcjonariusze z Kleczewa (pow. koniński) zostali wezwani na interwencję do miejscowości Adamowo. Zgłoszenie dotyczyło irracjonalnie zachowującego się mężczyzny, który miał samowolnie wchodzić na posesję osób wzywających policję.

Pomimo reanimacji nie udało się go uratować

Mężczyzna miał wcześniej zażyć środki odurzające, dlatego policjanci wezwali na miejsce karetkę pogotowia. W czasie interwencji 30-latek miał grozić policjantom siekierą, a po odebraniu mu narzędzia zaatakował jednego z funkcjonariuszy. Policjantom udało się obezwładnić napastnika.

 

Po przyjeździe karetki na miejsce okazało się, że 30-latek jest nieprzytomny, pomimo reanimacji nie udało się go uratować. Borowiak przekazał, że interweniujący policjanci wymagali pomocy medycznej, jeden z nich trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu, a drugi doznał urazu stawu łokciowego.

 

Przebieg interwencji jest badany przez Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu. W środę śledztwo mające wyjaśnić okoliczności śmierci 30-latka wszczęła także Prokuratura Okręgowa w Koninie. Postępowanie jest prowadzone pod kątem przepisów mówiących o nieumyślnym spowodowaniu śmierci oraz o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza. 

aml/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie