Tragedia pod Gelrachem. Nieoficjalnie: będzie sekcja zwłok Polaków. Prokuratura wszczyna śledztwo

Świat
Tragedia pod Gelrachem. Nieoficjalnie: będzie sekcja zwłok Polaków. Prokuratura wszczyna śledztwo
Facebook/Horska Zachranna Slużba
Prawdopodobną przyczyną śmierci był upadek

We wtorek w słowackim Popradzie odbędzie się sekcja zwłok trzech Polaków, taterników, znalezionych w niedzielę w rejonie Gerlacha – ustaliła w poniedziałek nieoficjalnie PAP w słowacko-polskim źródle. Z kolei polskieradio24.pl informuje, że Prokuratura Okręgowa w Krakowie rozpocznie śledztwo w tej sprawie.

Sprawę badają słowacka policja i prokuratura. Wymiana informacji na temat postępowania ma przebiegać – jak powiedziano PAP w zakopiańskiej policji – na poziomie ministerstw zagranicznych obu państw.

 

ZOBACZ: Tragiczny finał poszukiwań w słowackich Tatrach. Trzech Polaków nie żyje

 

- Ze względu na kroki proceduralne nie będziemy komentować dalej - przekazała Jana Ligdayova, rzeczniczka prasowa policji w kraju preszowskim, któremu podlega policja w Popradzie.

 

Ratownicy Horskiej Zachrannej Slużby przekazali, że wstępną przyczyną śmierci było odpadnięcie turystów od ściany i upadek z dużej wysokości". 

Śledztwo prokuratury 

Jak podaje portal polskieradio24.pl, śledczy z Prokuratury Okręgowej w Krakowie chcą wyjaśnić, jak doszło do śmierci turystów, którzy w piątek próbowali zdobyć położony na Słowacji najwyższy szczyt Tatr.

 

"Ponieważ jeden z mężczyzn był przewodnikiem górskim, śledczy chcą ustalić, jakie relacje łączyły go z pozostałymi uczestnikami. Jeżeli okaże się, że byli jego klientami, prokuratorzy zbadają, czy miał wystarczające uprawnienia, aby prowadzić grupę na Gerlach. Dlatego postępowanie będzie prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi do pięciu lat więzienia" - czytamy.

 

Portal wskazuje, że śledczy chcą się zwrócić z wnioskiem do Słowaków o międzynarodową pomoc prawną. "Chcą między innymi przesłuchać ratowników, którzy uczestniczyli w akcji poszukiwawczej oraz wszystkich świadków" - pisze polskieradio24.pl.

Wspinali się mimo trudnych warunków 

W niedzielę ratownicy Horskiej Zachrannej Slużby poinformowali, że słowaccy ratownicy odnaleźli w rejonie Małego Gerlacha ciała trzech poszukiwanych polskich taterników, którzy w piątek wybrali się na najwyższy szczyt Tatr, Gerlach.

 

Ostatni kontakt telefoniczny z mężczyznami był w piątek pomiędzy godz. 10 a 11. Wówczas przekazali oni znajomemu, z którym mieli się spotkać na dole, że ze względu na trudne warunki ich wyprawa może się przedłużyć. Kiedy o godz. 17 mężczyzna ponownie próbował się z nimi skontaktować, ich telefon milczał.

 

Słowaccy ratownicy przypuszczają, że jeden z mężczyzn, który posiadał uprawnienia przewodnika górskiego UIMLA (Union of International Mountain Leader Associations), prowadził dwóch klientów na szczyt. Jak wyjaśnił prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich Jan Gąsienica–Roj, te uprawnienia nie upoważniają jednak do prowadzenia turystów w tereny wspinaczkowe, w tym na Gerlach.

Poszukiwania

Ratownicy Horskiej Zachrannej Służby poinformowali w mediach społecznościowych o dokładnym przebiegu poszukiwań. 

 

W piątek "krótko przed północą OSTV HZS otrzymał informację od polskiego TOPR o zaginionych trzech osobach narodowości polskiej, które według informacji spikera miały wejść na szczyt Gerlacha przy korycie Batizow. Taką informację przekazała osoba, która miała uczestniczyć również we wspinaczce, ale z powodu nieporozumień i wątpliwości na początku trasy oddzieliła się od grupy już w Domu Śląskim. Operator linii alarmowej HZS zwrócił się do Stałej Służby Prezydencji Policji o lokalizację telefonów komórkowych, co potwierdziło, że turyści nadal przebywają w górach. Ratownicy HZS przeszukali w nocy obszar tras wejścia i zejścia Koryta Batizowskiego i Doliny Batizovskiej, oraz okolice drogi prowadzącej z Batizowskiego do Domu Śląskiego, przyległe drogi dojazdowe, parkingi i schroniska górskie.
 
Poszukiwania wznowiono w sobotę "w godzinach porannych HZS i VZZS z Popradu w dolinie Batizowskiej na zachodniej ścianie masywu Gerlachowa. Poszukiwania trwały w rejonie doliny Velickiej przy pomocy śmigłowca oraz przy pomocy urządzenia lokalizującego telefony komórkowe. 
 
W niedzielę rano wznowiono poszukiwania. Polacy zostali odnalezieni martwi u stóp Kołowego szczytu w godzinach popołudniowych.
 

Prawdopodobne przyczyny wypadku 

Jak informuje HZS, pogoda w Tatrach wysokich była bardzo zmienna w ostatnim tygodniu. "Po znacznym ociepleniu gwałtownie się ochłodziło. Pokrywa śnieżna była niespójna na niższych stanowiskach, a na środkowych powierzchnia śniegu znajdowała się na lodzie. Ponadto, na zboczach uformowała się warstwa lodu o grubości kilku centymetrów" - wyjaśniono. 
 
HZS podkreśla, że poruszanie się po śniegu w takich warunkach wymaga odpowiedniej techniki, zabezpieczenia i koordynacji ruchu, szczególnie po stokach o większym nachyleniu. W warunkach, które zastali Polacy podczas wspinaczki, zwykle częściej dochodzi do wypadków. 
 
"Polski przewodnik (Przewodnik beskidzki, przewodnik UIMLA) z dwoma klientami miał, zgodnie z otrzymanymi informacjami, odbyć wędrówkę na Gerlach przez koryto Batizowa. Z niewiadomych przyczyn wybrali trasę zjazdową Velicka Proba, która służy jako letnia trasa zjazdowa  w terenie alpinistycznym. Zimą trasa ta nie jest wykorzystywana ze względu na niebezpieczeństwo. 
 
HZS przypuszcza, że grupa poruszała się na linach z odstępem około 7 metrów. Wszystkie osoby zostały wyposażone w standardowy zimowy sprzęt wspinaczkowy. Przewodnik miał na nogach raki, które nie nadawały się do bezpiecznego poruszania się po takim terenie. Możemy założyć, że doszło do poślizgu i upadku jednego, który pociągnął za sobą pozostałych. 
mad/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie