MSZ Ukrainy: przyjęcie rosyjskich żądań byłoby poniżeniem dla USA

Świat
MSZ Ukrainy: przyjęcie rosyjskich żądań byłoby poniżeniem dla USA
PAP/EPA/ALEXEI NIKOLSKY/SPUTNIK/KREMLIN POOL
Zdaniem MSZ Ukrainy żądania Putina są dla NATO nie do spełnienia

Ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba oznajmił, że nie wierzy w to, iż USA albo NATO zgodzą się z żądaniami Rosji dotyczącymi tzw. gwarancji bezpieczeństwa. To byłoby największym poniżeniem USA i NATO w historii - ocenił szef MSZ w rozmowie z RBK-Ukraina.

Obecna sytuacja bezpieczeństwa jest porównywalna ze szczytowym okresem wiosennej "fali rosyjskiej eskalacji" - uważa Kułeba. Wtedy - jak zaznaczył - udało się rozwiązać sytuację w sposób dyplomatyczny.

"Zbijanie temperatury" Ukraina-Rosja

Minister ocenił, że w grudniu 2020 roku sytuacja bezpieczeństwa była bardziej stabilna niż dziś, a poziom zagrożenia ze strony Rosji był niższy. - Można więc powiedzieć, że przez rok ten poziom zagrożenia znacznie wzrósł - wskazał Kułeba w opublikowanej we wtorek rozmowie.

 

ZOBACZ: Rozmowy NATO-Rosja. Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow odpowiedział na zaproszenie

 

Również biorąc pod uwagę ostatni miesiąc poziom zagrożenia wzrósł, "ale nie przekroczył czerwonej kreski" - stwierdził minister. - Podczas gdy miesiąc temu byliśmy, powiedzmy, dwa milimetry od czerwonej kreski, to dziś jesteśmy jeden milimetr od niej. Mogliśmy już ją przekroczyć, ale nie przekroczyliśmy. Więc dyplomacja działa, nie zbija "temperatury" do normy, ale powstrzymuje jej wzrost - powiedział szef MSZ Ukrainy.

 

Obecnie wszystkie starania są nakierowane na zapobieżenie ryzyku wojskowej eskalacji ze strony Rosji, które - jak dodał - istnieje.

MSZ Ukrainy: NATO nie zgodzi się na warunki Rosji

W opinii Kułeby celem prezydenta Rosji Władimira Putina nie jest to, by ktoś znów rozmawiał z jego krajem - bo takie kontakty trwają - a to, by w końcu "z tych rozmów coś dla siebie wyciągnąć".

 

Ukraiński minister oznajmił, że nie wierzy w to, iż USA albo NATO zgodzą się z żądaniami Rosji powstrzymania rozszerzania Sojuszu na wschód albo wycofania obecności z należących do bloku krajów Europy Środkowej. - Nie wierzę w to, bo przyjęcie takiego żądania w jakiejkolwiek formie byłoby największym poniżeniem USA i NATO w historii od powstania Sojuszu - oświadczył Kułeba.

 

ZOBACZ: Miał być dumą Rosji, procesor Elbrus okazał się porażką

 

To jest testowanie i prowokowanie Zachodu, to gra Rosji - ocenił. - Powinniśmy mniej myśleć o ich motywacji i w większej mierze dbać o swoje działania i o skoordynowanie działań naszych partnerów z nami - dodał.

 

Kułeba przekazał, że Ukraina jest obecna "we wszystkich konsultacjach, rozmowach prowadzonych z Rosją". Partnerzy dzielą się z Kijowem tym, o czym mówią z Moskwą i koordynują z Ukrainą swoje stanowiska - przekonywał minister. Zapewnił, że w ramach tych rozmów Ukraina "nie po prostu słucha, tylko przedstawia swoją pozycję".

pdb/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie