Kamil Durczok spoczął na cmentarzu w Katowicach. Pogrzeb dziennikarza

Polska
Kamil Durczok spoczął na cmentarzu w Katowicach. Pogrzeb dziennikarza
Tomasz Kawka/East News
Kamil Durczok zmarł w wieku 53 lat

Rodzina, przyjaciele i współpracownicy pożegnali w piątek w Katowicach Kamila Durczoka. Dziennikarz zmarł we wtorek w katowickim szpitalu w wieku 53 lat.

Po mszy pogrzebowej w kościele pw. Przenajświętszej Trójcy urnę z prochami w asyście orkiestry górniczej złożono w rodzinnym grobie na pobliskim cmentarzu, gdzie wcześniej pochowano ojca dziennikarza.

 

- Nic nie zmieni mojego przekonania i pewności, że byłeś dobrym człowiekiem. Zawsze mogłem na ciebie liczyć i wiem, że wskoczyłbyś dla mnie w ogień - i wzajemnie - powiedział na cmentarzu brat zmarłego Dominik Durczok. - Cześć byku - pożegnał brata w sposób, w jaki tamten zawsze się z nim witał.

 

W imieniu przyjaciół przemówił aktor i reżyser, dyrektor Teatru Korez w Katowicach Mirosław Neinert: "Bogowie nie lubią, kiedy się wchodzi na Olimp. Ty - nasz synek, stąd - się tam wdrapałeś. Byliśmy z ciebie bardzo dumni, a kiedy spadałeś, to nas bolało" - powiedział.

 

Parafrazując wiersz Wisławy Szymborskiej nawiązał do przedwczesnej śmierci dziennikarza. - Tego nie robi się psu, tego nie robi się rodzinie, przyjaciołom, bezdomnym, którzy czekali, aż zrobisz im i podasz posiłek. Pacz tam jako - zakończył po śląsku.

 

W uroczystości wzięli też udział parlamentarzyści i samorządowcy z woj. śląskiego, a podczas mszy zaśpiewał i zagrał na organach wokalista i kompozytor Józef Skrzek.

 

W czwartek rodzina Kamila Durczoka zwróciła się do mediów z prośbą o to, żeby powstrzymały się od uczestnictwa w ceremonii pogrzebowej dziennikarza. Jego brat opublikował specjalny apel w tej sprawie. 

Śmierć Kamila Durczoka

Kamil Durczok - jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy - trafił w poniedziałek po południu do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego im. prof. Kornela Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Zmarł - jak poinformował szpital - we wtorek nad ranem w wyniku zaostrzenia przewlekłej choroby i zatrzymania krążenia.

 

ZOBACZ: Kamil Durczok nie żyje. Szpital poinformował o przyczynie śmierci

 

"Pacjent został przyjęty wczoraj o godzinie 13.45 na Izbę Przyjęć, przekazany na oddział Chorób Wewnętrznych, Autoimmunologicznych i Metabolicznych, a następnie przekazany na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii" - podało biuro prasowe placówki we wtorek.

 

"Stan pacjenta określano jako bardzo ciężki. Pacjent zmarł o godzinie 4.23 (16.11 br.) w wyniku zaostrzenia przewlekłej choroby i zatrzymania krążenia" - czytamy w komunikacie szpitala, w którym dodano też: "Łączymy się myślami z rodziną w tym trudnym czasie oraz składamy najszczersze wyrazy współczucia".

Prowadzący "Wiadomości", redaktor naczelny "Faktów"

Durczok urodził się w 1968 roku w Katowicach, w tym mieście rozpoczynał pracę w dziennikarstwie - najpierw w studenckim radiu Egida, Polskim Radiu Katowice, a później w radiu TOP i TVP Katowice.

 

W Telewizji Polskiej pracował od 1993 do 2006 roku, od 1996 r. - na antenie ogólnopolskiej, prowadząc m.in. "Wiadomości", był też autorem wywiadów na antenie RMF FM. W 2006 roku został dziennikarzem telewizji TVN. Był redaktorem naczelnym i prowadzącym "Faktów" - odszedł z tej redakcji za porozumieniem stron w marcu 2015 r. po medialnych doniesieniach o mobbingu i molestowaniu. Durczok im zaprzeczał.

 

W 2016 roku został wydawcą i redaktorem naczelnym portalu Silesion.pl, który po kilku latach zakończył działalność.

 

Kamil Durczok był laureatem wielu nagród branżowych, m.in. nagrody Grand Press dla dziennikarza roku (2000), Złotej Telekamery w kategorii Informacje (2008) oraz Wiktora dla najwyżej cenionego dziennikarza, komentatora i publicysty (2004). Kilkanaście lat temu chorował na nowotwór. O swej walce z chorobą napisał książkę pt. "Wygrać życie".

zma/bas/PAP/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie