Etiopia. Rebelianci wymordowali ponad setkę mężczyzn? "Świat nie powinien przymykać oczu"

Świat
Etiopia. Rebelianci wymordowali ponad setkę mężczyzn? "Świat nie powinien przymykać oczu"
Reuters/TIGRAY TV
W konflikcie etiopsko-tigrajskim zginęły już tysiące osób.

Rząd Etiopii oskarżył formacje zbrojne Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigraju (TPLF) o wymordowanie ponad setki młodych mężczyzn w Kembolczy i w Desje - dwóch miastach położonych w prowincji Amhara, które jednostki TPLF zajęły w trakcie minionego weekendu. W konflikcie zginęły już tysiące osób, a według ONZ na skutek prowadzonej przez rząd centralny blokady domy musiały opuścić miliony Tigrajczyków.

"Terroryści z TPLF wymordowali około setki młodych mieszkańców obszarów, nad którymi przejęli kontrolę. Społeczność międzynarodowa nie powinna przymykać oczu na tego rodzaju okrucieństwa" - przekazała na Twitterze w poniedziałek rzeczniczka rządu, Legesse Tulu.

 

ZOBACZ: Kanada. Zmarł niemiecki zbrodniarz wojenny Helmut Oberlander

 

Rzeczniczka nie podała, czy rząd w Addis Abebie planuje kolejną ekspedycję, by powstrzymać ofensywę separatystycznych sił tigrajskich, które zapuszczają się w sąsiadujący z Tigrajem od południa region (kiloch) Amhary.

Rzecznik TPLF Getachew Reda nie skomentował tych informacji rządu federalnego.

"Alarmujące informacje"

W sprawie zajęcia amharskich miast Kembolcza i Desje wypowiedział się natomiast Departament Stanu USA. Sekretarz stanu Antony Blinken powiedział w poniedziałek, że informacje o zajęciu obu miast są alarmujące.

 

ZOBACZ: Etiopia. Służby medyczne: co najmniej 51 ofiar śmiertelnych po ataku lotniczym w Tigraju

 

- Kontynuacja walk tylko przedłuży głęboki kryzys humanitarny w północnej Etiopii - przestrzegł.

 

- Wszystkie strony tego konfliktu powinny natychmiast zaprzestać wszelkich działań militarnych, ogłosić rozejm i rozpocząć rozmowy pokojowe bez żadnych warunków wstępnych - dodał.

Zginęły tysiące osób

Konflikt zbrojny między etiopskim rządem centralnym a oskarżanym przez niego o separatystyczne tendencje, rządem autonomicznego regionu Tigraj trwa od listopada 2020 r. Zarówno rząd w Addis Abebie, jak i władze Tigraju wywodzące się z Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigraju (TPLF) kwestionują wzajemnie swą legitymację.

 

ZOBACZ: Kryzys Humanitarny w Jemenie. Raport: obie strony konfliktu niszczą przeciwnika głodem

 

Po początkowych zwycięstwach sił rządowych i opanowaniu przez nie większości terytorium Tigraju, siły TPLF odzyskały w czerwcu 2021 r. kontrolę nad regionem. Mimo ogłoszonego przez premiera Abiya Ahmeda Alego jednostronnego zawieszenia broni w kolejnych tygodniach formacje zbrojne TPLF kontynuowały ofensywę na regiony Amhara na południu i Afar na wschodzie, zmuszając do ucieczki około 250 tys. ludzi.

 

W konflikcie etiopsko-tigrajskim zginęły tysiące osób. Według ONZ na skutek prowadzonej przez rząd centralny blokady swoje domy musiały opuścić miliony Tigrajczyków, a setkom tysięcy z nich grozi głód - przypomina Reuters. Dodaje, że rząd odrzuca zarzuty o blokowanie pomocy humanitarnej dla regionu.

rsr/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie