Rosja. 9-latka została zamordowana przez nauczycielkę

Świat
Rosja. 9-latka została zamordowana przez nauczycielkę
Flickr/Daniel Beilinson/ zdjęcie ilustracyjne
9-latka została brutalnie zamordowana przez nauczycielkę

"9-latka została brutalnie zamordowana przez nauczycielkę. Miała przypominać jej własne dziecko" - podał "The Sun". Dziecka szukało prawie 300 wolontariuszy. Ostatecznie zwłoki dziewczynki - z licznymi ranami ciętymi, zmiażdżoną głową i podciętym gardłem - znaleziono w domu kobiety.

Do tragedii doszło w Rosji. 9-letnia Sofia Zhavoronkova w dniu swojej śmierci rozdawała ze szkolną koleżanką własnoręcznie zrobione ulotki promujące działania ekologiczne. Dziewczynki były obserwowane przez 40-letnią nauczycielkę angielskiego Uljanę Lanskayę. W końcu kobieta podeszła do nich, pochwaliła za ekologiczną inicjatywę i zaprosiła dziewczynki do kawiarni, by potem już samą Sofię zwabić do domu. 

 

Według ustaleń śledczych Lanskaya była zrozpaczona po tym, jak odebrano jej dzieci - groziła im nożem i twierdziła, że jej zdrowa córka jest chora na raka. Sofia miała tę córkę przypominać.

Zaginięcie dziewczynki

Matka dziewczynki Anna Zhavoronkova jeszcze tego samego dnia zgłosiła zaginięcie Sofii. 9-latki szukało wówczas 272 wolontariuszy.

 

Policji udało się namierzyć koleżankę, z którą Sofia roznosiła ulotki, a ta wskazała gdzie ostatni raz widziała dziewczynkę - w domu Uljany Lanskayej.

 

ZOBACZ: Rzeszów. Policja znalazła rozkładające się zwłoki w rejonie zalewu nad Wisłokiem  

 

Na miejscu funkcjonariusze znaleźli zwłoki dziewczynki. Miała na ciele liczne rany cięte, zmiażdżoną głowę i podcięte gardło. 

Złapano ją w pociągu

40-latka zdążyła zbiec z domu przed przyjazdem policji. Funkcjonariusze zatrzymali ją w pociągu jadącym do portu arktycznego w Murmańsku. 

 

Lanskaya przyznała się do morderstwa. Została aresztowana na dwa miesiące w oczekiwaniu na proces. W trakcie przesłuchań twierdziła, że przyznała się, ponieważ sama jest bardzo chora i zostało jej niewiele życia.

"Wszyscy płaczą"

Jak podał "The Sun" - lokalna społeczność jest zrozpaczona po śmierci dziewczynki. Na pogrzeb przyszły setki osób. 

 

"Ludzie milczą, w ogóle się nie odzywają. Wszyscy płaczą. Nawet mężczyźni, wychodząc z kościoła, odchodzą na bok, zapalają papierosa i ocierają łzy" - miał powiedzieć mieszkaniec miasteczka.

mad/ac/polsatnews.pl/The Sun
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie