Nowa Zelandia. Policja obserwowała terrorystę całą dobę. Na jej oczach nożownik zranił siedem osób

Świat
Nowa Zelandia. Policja obserwowała terrorystę całą dobę. Na jej oczach nożownik zranił siedem osób
PAP/EPA/ROBERT KITCHIN / POOL
Szef nowozelandzkiej policji Andrew Coster w trakcie konferencji prasowej ws. ataku terrorystycznego w Auckland

Próbowaliśmy każdej możliwości prawnej, aby powstrzymać terrorystę, który zranił siedem osób w Auckland - powiedział szef nowozelandzkiej policji Andrew Coster, odnosząc się do piątkowego ataku w największym mieście Nowej Zelandii. Jak dodał, "funkcjonariusze śledzili paranoicznego mężczyznę całą dobę". Premier Nowej Zelandii przekazała, że nożownik miał powiązania z Państwem Islamskim.

Podczas sobotniej konferencji prasowej w sprawie ataku w Auckland komisarz nowozelandzkiej policji Andrew Coster powiedział, że służby "próbowały zbadać każdą drogę prawną, aby powstrzymać terrorystę, który zranił siedem osób". - Kiedy nie było żadnej możliwości, aby legalnie zatrzymać mężczyznę, podjęliśmy decyzję o jego ciągłej inwigilacji - powiedział Coster. 

 

ZOBACZ: Afganistan. Kochała swoją pracę, zginęła w zamachu ISIS. Śmierć sierżant Nicole Gee poruszyła świat

 

Jak dodał, operacja była bardzo trudna, ponieważ pochodzący ze Sri Lanki sympatyk ISIS zdawał sobie sprawę z działań służb. - Używał różnych metod, aby zmylić funkcjonariuszy, a policjanci ciężko pracowali, aby nie zostali rozpoznani. Obserwacja działań tego człowieka musiała być skuteczna - przekazał. 

Bezskuteczne próby ograniczenia wolności

Nowozelandzkie służby były świadome zagrożenia. Jak przekazano, sądy i rząd wypróbowały szereg strategii, aby powstrzymać napastnika. Przed atakiem sędzia skierował obywatela Sri Lanki na ocenę psychiatryczną, mającą na celu ustalenie, czy mężczyzna może trafić na przymusowe leczenie w ośrodku zdrowia psychicznego. Biegli wykluczyli jednak taką możliwość.

 

Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern przekazała, że rząd "próbował każdej możliwości, aby trzymać napastnika z dala od społeczeństwa". - Jak widać - i pokazują to również zagraniczne przykłady – gdy masz bardzo zmotywowanego, samotnego aktora, takiego jak ta osoba, jest to niesamowicie trudna sytuacja - stwierdziła. 

Terrorysta inspirował się Państwem Islamskim

Szefowa nowozelandzkiego rządu podała także imię i nazwisko zastrzelonego terrorysty - to Ahamed Aathil Mohamed Samsudeen. Ardern podkreśliła jednak, że nie miała zamiaru wcześniej przekazywać tej informacji, bo jej zdaniem "żaden żywy lub zmarły terrorysta nie zasługuje na imię, którym można by się podzielić". Premier przekazała, że mężczyzna przed atakiem miał ubiegać się o wznowienie statusu uchodźcy. 

 

Premier Jacinda Ardern nazwała indycent "atakiem terrorystycznym". Jak uściśliła, napastnik był obywatelem Sri Lanki. 10 lat temu przybył do Nowej Zelandii, a od pięciu interesowały się nim państwowe służby, bo zorientowały się, że chce naśladować działania oddziału Państwa Islamskiego.

Siedmiu poszkodowanych

Do ataku doszło w piątek w największym mieście Nowej Zelandii - Auckland. Samsudeen wszedł do supermarketu New Lynn, zaczął robić zakupy, po czym zaatakował nożem siedem osób, krzycząc Allahu akbar - Bóg jest wielki. - Mężczyzna został zastrzelony w ciągu 60 sekund po tym, jak rozpoczął atak, przez policjantów, którzy go śledzili - poinformował szef nowozelandzkiej policji Andrew Coster. 

 

W wyniku ataku nożownika pięć osób trafiło do szpitala. Trzy z nich są w stanie krytycznym - przekazały nowozelandzkie służby. Wcześniej informowano o sześciu rannych, jednak nowozelandzka premier zaktualizowała doniesienia. 

Panika w supermarkecie

Niektórzy ze świadków ataku mówią, że widzieli "leżące na ziemi ofiary z ranami kłutymi". Inni relacjonują, że wybiegając z supermarketu, słyszeli strzały - donosi agencja Reutera.

 

 

Krążące w sieci nagrania pokazują, że podczas ataku w sklepie wybuchła panika. Wówczas klienci zaczęli w pośpiechu szukać schronienia.

kmd/pdb/The Guardian
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie